
Wedle wskazań programu WebBot, o którym już wspominaliśmy w naszym artykule pt. " Jay Weidner - przepowiednie na lata 2010-2012" dzień 25 października będzie dniem silnego, negatywnego "emocjonalnego przesunięcia" w świecie i będzie ono na pewno związane ze zmianami ekonomicznymi.
Wciąż nie chcemy lub też nie możemy dopuścić do naszej świadomości faktu, iż ekonomiczna pozycja USA w świecie już jakiś czas temu, nie tylko spadła, lecz po prostu przestała istnieć. GAME OVER.
Za chwilę wyjaśnimy dlaczego według nas i nie tylko, tak właśnie jest. Najpierw jednak spróbujmy sobie krótko ale wyraźnie odpowiedzieć na pytanie - dlaczego skutków tego (jeszcze) nie odczuwamy ? Przecież musiało by to być wszędzie na świecie odczuwalne ?
Oczywiście, że tak musiało by być, chyba że istnieją dobre powody, żeby ten fakt jakiś czas jeszcze ukrywać.
Dlaczego mieliby coś takiego ukrywać, kiedy tak naprawdę nie ma szans na jakąkolwiek zmianę ?

Wielki Kryzys lat 30-tych wytworzył podobną sytuacje w USA. Wtedy postąpiono inaczej.
W naszym artykule z dnia 22-8-2009, pod tytułem: "Uwaga: Szykuje się wielka zmiana", pisaliśmy:
"Podobną operacje przeprowadzono już w roku 1933, kiedy to Prezydent Roosevelt zdecydował się zamknąć banki na kilka dni i w tym samym czasie ustawowo nakazał wszystkim obywatelom oddać posiadane złoto, otrzymując w zamian papierki dolarowe. Był to największy rabunek stulecia."
Czy dzisiaj jest możliwe zrealizowanie podobnego scenariusza ? NIE !
Powód jest prosty - Dzisiejszy system finansowy na świecie, różni się zasadniczo od tego sprzed ponad 70 lat. Dzisiaj jest to system naczyń połączonych, a to oznacza że krach jednego z głównych graczy na rynku światowych, nieuchronnie przyczynia się do krachu pozostałych graczy, a tego na pewno nikt nie chce. Dlatego nie jest ważne, czy komuś się taki stan rzeczy podoba, czy też nie. Sytuacja na świecie jest patowa i wszyscy razem, bez względu na pozycje w świecie, animozje i przekonania, muszą wypracować jedno wspólne rozwiązanie.
Dlatego też słyszymy ciągłe nawoływania liderów światowych do stworzenia nowego systemu światowego, zarządzanego centralnie. Z drugiej strony, ze względu na koszty produkcji USA umieściło prawie połowę swojej produkcji w Chinach innych krajach świata. Kraje te, a przede wszystkim Chiny posiadają dużo, nic już nie wartej (jeszcze nieoficjalnie) gotówki w dolarach amerykańskich oraz zapasy także nic nie wartych obligacji rządu amerykańskiego.
W przypadku upadku USA kraje te, a przede wszystkim Chiny zrobiły by to, co robią z nami banki w przypadku kiedy nie możemy już spłacić naszych długów - zajęcie komornicze naszej własności. W takiej sytuacji wszystkie amerykańskie fabryki i innego typu firmy umiejscowione za granicą, zostały by prawdopodobnie bezpowrotnie utracone. To spowodowało by skurczenie się potencjału USA o połowę i utratę ich pozycji na świecie raz na zawsze, ponieważ świat nigdy więcej już nie pozwolił by im dojść do takiej pozycji, w jakiej dotychczas się znajdowali. Europie nigdy by się nie spodobało, gdyby kontynent Azjatycki z Chinami na czele, stał się niezależnym, wszechpotężnym centrum świata. Wszyscy już wiemy, że taka sytuacja dala by im możliwość narzucania swoich warunków gry na świecie. Hegemonia USA wydaje się przy takiej opcji nie taka straszna, dlatego Europa jest zmuszona wspierać działania USA.
Sytuacja jest więc niezaprzeczalnie patowa i w interesie wszystkich jest najpierw wypracować właściwy system światowy, dający wszystkich wyjść z tej sytuacji z jak najmniejszym szwankiem, oraz pozwalający wytłumaczyć całość tych działań zwykłym obywatelom. Stąd takie nasilenie spotkań polityków światowych. Stąd zaproszenie do dyskusji innych, nie mniej ważnych gospodarek świata, poprzez utworzenie szczytu G20. Stąd też wreszcie milczenie i uległość mniejszych gospodarek, biedniejszych państw, które zgodnie ze znaną już zasadą ucierpiały by na tym najwięcej.
Czyżby więc nasi politycy postępowali słusznie i my - zwykli ludzie mielibyśmy ich działania wspierać ? Nie jest to takie proste. Przede wszystkim trzeba wrócić do korzeni problemu. Ten kryzys nie powstał ot tak, przy całkowitej niewiedzy i dobrej woli finansistów.
Już w latach dziewięćdziesiątych XX wieku, wielu ekonomistów ostrzegało, że tak zwana bańka "prosperity" jest sztucznie nadmuchiwana i prędzej czy później będzie ona musiała pęknąć. Ostrzegali nas też, że im dłużej będzie się zwlekać z reformami w finansach światowych, tym gorsze będą skutki takiego krachu.
Wiele czynników i faktów wskazuje więc na to, że do aktualnego krachu doprowadzono z rozmysłem. Jak chociażby dziwne transfery biliardów dolarów poza granice USA, śledztwo w sprawie stanu rezerw federalnych złota oraz afery w największych światowych bankach.
USA znajduje się w dość specyficznej pozycji. Z jednej strony ich sytuacja finansowa jest zła, lecz z drugiej strony ich pozycja polityczna i militarna w świecie jest mocniejsza niż kiedykolwiek w historii i to właśnie będą oni chcieli wykorzystać. Można śmiało założyć, iż mając do dyspozycji całą armię najlepszych analityków i strategów ekonomicznych, już na wiele lat wcześniej dobrze wiedzieli co się święci. Tego typu strategie ustala się na wiele lat - co najmniej 10 do 20 lat, a nawet dłużej. Nie jest więc przypadkiem, ze 9 lat temu świat zaczął się zmieniać, po to aby teraz dojść do swoistego punktu kulminacyjnego - Nowego Porządku Świata.To właśnie 9 lat temu rozpoczęła się era tematów: Globalnego Ocieplenia, aby następnie przejść w fazę Wojny z Terroryzmem i z atakiem na Irak i Afganistan oraz następnie dołożono do tego światową pandemię. Wszystko po to aby wytworzyć odpowiedni poziom stresu i zamieszania oraz znaleźć podstawę do właściwych uzasadnień wielu konicznych działań o zasięgu globalnym. USA rozpoczelo wtedy wyraźną grę o ostateczna dominację w świecie, aby móc wreszcie dać innym krajom ostateczne ultimatum - światowy krach. Ultimatum które nie pozostawia nikomu miejsca do swobodnej i niezależnej gry i zmusza wszystkich do udzielenia zgody na utworzenie Nowego Porządku Świata.

Tak więc Ci, którzy wierzą ze wszystkie te działania polityków światowych prowadzą do zmiany na lepsze, żyją złudzeniem i graja nieświadomie w grę, której jedynym celem jest jeszcze większa dominacja nad światem, pozwalająca prawdziwym liderom na szczytach postawić się w roli panów życia i śmierci ludzi na całym globie - władców świata. Odwieczne marzenie większości władców w całej historii naszej planety.
Spójrzcie tylko na wydatki USA przeznaczone na zbrojenia i prowadzenie wojny - są one wyższe niż jakiekolwiek inne wydatki budżetowe. Ponad 15% wyższe niż wszystkie wydatki na opiekę medyczną w kraju ! Jest to kwota ponad 600 miliardów dolarów rocznie ! Czy mając tak wielkie, wciaz rosnące zadłużenie można sobie pozwolić na takie wydatki ? Czy wierzyciele nie podnieśli by głów i nie zaczęli już dawno wrzeszczeć, ze jest to nieodpowiedzialne postępowanie ? Nie, ponieważ postępowanie takie jest w pełni uzasadnione w sytuacji kiedy wszyscy już wiedza, ze to nie pieniądze się liczą. Pieniądze, które przestały mieć wartość. To właśnie władza - przewaga militarna, pozwoli USA lub ludziom stojącym za kulisami działań USA, utrzymać pozycje lidera w Nowym Porządku Świata.
Na pewno zainteresuje Was tzw. National Debt Clock, pokazujący wydatki i przychody USA na żywo. Ciekawe jest to, ze jeszcze do września 2008 roku zegar ten miał przez dziesiątki lat stałą liczbę "okienek" na cyfry i musiano dodać nowe "okienko", żeby moc właściwie pokazać nowy - nagle, monstrualnie powiększony dług narodowy. Jeszcze w 2008 roku zadłużenie USA nie przekraczało 4000 miliardów dolarów aby już rok później zbliżyć się do kwoty 12 000 miliardów - czyli ponad 3 krotnie więcej. Czy znajdzie się ekonomista potrafiący takie fenomen logicznie wytłumaczyć ? Nawet Ben Bernanke - prezes FED tego nie potrafił zrobić.
Link do National Debt Cloc: tutaj
Nie łudźmy się więc ! Nowy Porządek Świata będzie stworzony i wszyscy będą grac w ta grę. Nie ma innego wyjścia. Może jeden czy drugi z małych krajów będzie się buntował, ale kto się tym w takiej sytuacji będzie przejmował ? 
Także najnowsze dane z USA pokazują wyraźnie, ze sytuacja w tym kraju się nie polepsza. To oznacza znowuż, że ekonomia światowa wcale nie wychodzi z recesji. Jesteśmy karmieni "ostrożnie optymistycznymi" wiadomościami, tylko po to właśnie abyśmy jeszcze jakiś czas tez w tą grę grali. Po to aby zyskać na czasie.
Patrząc na wrześniowe dane ekonomiczne USA, nigdzie nie można odnaleźć oznak poprawy. Ceny wzrosły o prawie 2%. Całkowita liczba zamówień u producentów spadła z 52,5 do 46,3 punktów indeksowych. Produkcja przemysłowa spadła z 52.9 do 47.2 punktów indeksowych. Bezrobocie wzrosło do 12%. można by tak wymieniać.
Żadnych oznak poprawy ! Tylko coraz gorsze cyfry. A giełdy za to radośnie sobie pływają regularnie na drobnych plusach ? Powód ? Rozsiewanie niczym nie uzasadnionego optymizmu - gra na czas ! Tylko we wrześniu całkowity index ekonomiczny na giełdzie w Chicago spadł o prawie 6 punktów procentowych z 52 do 46.1. Nie trzeba być ekonomistą, ze by wiedzieć co to oznacza.
WebBot ostrzega nas, że pozostało nam mało czasu. Ekonomiści, tacy jak: Faber, Rogers, Celente en Dent też nas ostrzegają. My tylko te wiadomości przekazujemy a Wy sami oceńcie i tak też działajcie.
Powodzenia ! Bo tego właśnie być może już niedługo, wszyscy będziemy bardzo potrzebowali.
Źródła: