Niniejszym artykulem pragniemy rozpoczac serie o prawdziwej naturze czlowieka.
O jego mozliwosciach - mocy, ktora posiada i dlaczego nie mozemy tej mocy z siebie wydobyc.
Przyklad takiej mocy dal nam np. Jezus, czyniac cuda i przekazujac nam Swoja madrosc.
Powiedzial On nam: "bedziecie czynic rzeczy wieksze niz kiedykolwiek Ja czynilem". Jak myslicie, co mogl miec na mysli ?
Wiekszosc ludzi prowadzi nie konczaca sie dyskusje - kim byl Jezus i jakie mial przeslanie.
Do czego doszlismy ? Do wytworzenia wielu odlamow naszej religii, do klotni o nasze racje. Nawet do wojen i zbrodni.
A Jego slowa ? On nam w kolko powtarzal - "kto ma uszy, niechaj slucha". Czy my tak naprawde slyszymy ? Czy tak naprawde widzimy ? Myslicie, ze to jest takie oczywiste ?
No coz, przekonamy sie jeszcze o tym, ale my uwazamy, ze gdybysmy naprawde slyszeli
i widzieli, to nie bylo by tych dyskusji... Do tego trzeba duzo pokory i cierpliwosci, a nam
tych cech niestety, najczesciej jednak brakuje.
Slyszelismy jednak o czynach, jakich On dokonywal. Slyszelismy lub czytalismy o wielu innych wielkich ludziach, ktorzy na przestrzeni czasu, takze dokonywali czynow, wykraczajacych poza ramy nauki i naszego rozumienia. Wiekszosc z nas, gdzies w srodku siebie zywi przekonanie, ze czlowiek ma w sobie wielka moc, ale jednoczesnie brakuje nam wiary, ze my tez mozemy czerpac z tej mocy. A szkoda...
W naszej kulturze mamy wiec Jezusa, wraz z Pismem Swietym.
Buddysci maja znowuz swojego Budde, wraz z wierzeniami i technikami medytacyjnymi.
My mamy naszych swietych i stygmatykow, a oni maja swoich.
W ostatnich latach, w Indiah zdarzylo sie cos, co znow powoli wychodzi poza wszelka nauke
i rozumienie czlowieka. 
Juz w lecie 2005 roku, kiedy Ram Bahadur Bomjon, zwany "Malym Budda",
byl w trakcie swojej pierwszej 8-mio miesiecznej medytacji, zainteresowalismy sie jego przypadkiem. Sledzilismy wszystkie wzmianki
o tym wyjatkowym chlopcu, lacznie z gazetamii i portalami indyjskimi, jesli tylko byly angielsko jezyczne.
Wiedzielismy, ze jest to niezwykly przypadek, niezwyklego chlopca, ale postanowilismy byc wstrzemiezliwi w ocenach. Po co nam oceniac Rama, kiedy on sam predzej czy pozniej pokaze co potrafi i kim jest ?
Jak na razie wiadomo, ze Ram Bahadur Bomjon, przez 8 miesiecy medytowal, siedzac tak samo jak Budda, nieruchomo pod drzewem figowca, w polnocnych Indiach. Trwal nieruchomo, w medytacj, bez przyjmowania pozywienia i wody. Siedzial nieruchomo mimo upalow i zimna dochodzacego nawet do 0 stopni celcjusza. Przez wiele dni obserwowaly go kamery, potwierdzajac te fakty, a to juz przeczy wszelkim twierdzeniom oficjalnej medycyny.
W pozniejszym terminie bedziemy mieli tez okazje podyskutowac sobie jak czesto oficjalna medycyna twierdzi rozne nieprawdy, poukrywane zrecznie w ogolnych prawdach i o powodach takiego dzialania.
Warto obejrzec prezentowany nizej 4-czesciowy film na temat tego chlopca, ktorego nie bez powodu okrzyknieto Malym Budda.
Zapraszamy do filmu i do nastepnych czesci naszej serii, pt.: Czlowiek Prawdziwy.