Według biura prasowego Reuters, aktualnie są opracowywane plany aby ograniczać dostęp do internetu, w okresie szczytu epidemii Meksykańskiej Grypy.
Oficjalnie, najbardziej narażone na blokadę będą strony popularne, o dużej frekwencji odwiedzin, czyli powodujące tzw. "heavy traffic". Biorąc jednak pod uwagę fakt, iż administracja będzie w praktyce mogla dowolnie taka akcję przeprowadzać, można założyć, ze strony głoszące treści "kolidujące" z kampania szczepień oraz działaniami rządu, będą przy takiej okazji też blokowane.
Eksperci już od lat wskazują na niebezpieczeństwo pojawienia się utrudnień w komunikacji internetowej, w przypadku wystąpienia pandemii. Zbyt duża ilość ludzi siedzących w domu, powoduje wzrost aktywności internetowej, a w przypadku pandemii mogłoby to doprowadzić do poważnych zakłóceń w komunikacji.
Specjaliści badający tą sprawę z ramienia kongresu, zarzucają amerykańskiemu "Homeland Security", iż nie są na tego typu ewentualność właściwie przygotowani. Administracja odrzuca wszelka krytykę, tłumacząc że opracowanie na pniu sposobu zarządzania internetem, w przypadku kiedy miliony ludzi siedzi nagle w domach, jest po prostu nierealnym żądaniem.
Jednakże tak specjaliści jak i rząd amerykański są zdania, ze jest konieczne aby instytucje państwowe i firmy mogły prowadzić swoją działalność, także w okresie pandemii, dzięki umożliwieniu ludziom wykonywania części ich pracy z domu. General Accountability Office jest jednak zdania, ze w takiej sytuacji internet mógłby się zablokować, ze względu na zbyt duże jego obciążenie, przez co tak instytucje państwowe jak i firmy mogły by ponieść niewyobrażalne wręcz straty finansowe.
Dlatego też istnieje realna możliwość, iż dostawcy internetowi, w uzgodnieniu z właściwymi instancjami rządowymi, zaczną w takiej sytuacji blokować niektóre popularne strony internetowe oraz ograniczać pojemność przesyłu danych odbiorcom indywidualnym. W ten sposób rządy wszystkich krajów uzyskają możliwość "ręcznego sterowania" dostępu do internetu. Nie trzeba zbyt dużo wyobraźni aby domyśleć się, iż istnieje realna szansa na to, że rządy skorzystają z tej okazji aby "uciszyć" tzw. alternatywne media.
Źródła :