globalnaswiadomosc.com

globalna swiadomosc, David Icke, Zimna Fuzja, 2012, globalne ocieplenie, Dzieci Indygo, Medytacja, What the bleep do we know, Kundalini, teorie spiskowe, NWO, przepowiednie, transformacja, pandemia, wirus, chemtrails, hopi, asperatus, przebudzenie,

Czwarta Rzesza - część 2                                                               23-11-2009

Kategoria: Wojtek Mann publikacje

Wersja Beta 21-11-2009.
Copyright by Wojciech Mann 2009

Spis treści.

  • Świt Nowego Porządku
  • Imperium Europa
  • Dokąd Zmierza Europa? Przyszły dyktator, za duże piersi i przedszkolni przestępcy
  • Reinhard Heydrich z grobu się śmieje – chamstwo i atak na Vaclava Klausa
  • Eurokonstytucja – gwałt na demokracji
  • Protest w sprawie referendum
  • O tekście traktatu
  • Co wprowadza traktat lizboński?
  • Fragmenty traktatu
Autor zaznacza, że fakt udostępnienia książki w Internecie nie oznacza, że prawo autorskie przestało obowiązywać. Rozpowszechnianie i powielanie książki bez zgody autora jest zabronione, jednakże autor chętnie udzieli zgody na zamieszczenie jej obszernych fragmentów na stronach internetowych.
 
 
Czwarta Rzesza - część 2
 

Nigel Farage na temat ataku na Klausa do Nicolasa Sarkozy:

„(…) chce pan więcej władzy dla Unii i chce traktatu lizbońskiego. Teraz, gdy Czechy przejmują prezydencję, widzimy prawdziwe oblicze dzisiejszej Unii Europejskiej w przerażającym ataku na prezydenta Klausa. Zamierzam zapytać pana: jakiej Unii Europejskiej pan chce? Ponieważ to, co obecnie mamy, to Unia traktująca demokrację z pogardą. Brian Crowley powiedział prezydentowi Klausowi, że Irlandczycy życzą sobie traktatu lizbońskiego. Cóż, przepraszam cię bardzo, ale Oni powiedzieli NIE! Proszę uznać te wyniki. Wcześniej Martin Schulz wstał i powiedział, że głosowanie na NIE prowadził do faszyzmu. I nie można ulegać populizmowi. To jest Unia, która gardzi demokracją. Unia, która nie radzi sobie z każdym innym punktem widzenia. ‘Nie interesują mnie pana poglądy’ powiedział Danny Cohn-Bendit prezydentowi Klausowi. Wcześniej pan Cohn-Bendit powiedział w tej izbie, że oponenci tego traktatu są umysłowo chorzy. To bardzo groźny krok powzięty przez Unię. Unia zachowuje się jak bandyta i tyran. Gdy pan Cohn-Bendit postawił unijną flagę na biurku Klausa, i powiedział, że ma ją zawiesić na zamku, zachował się jak niemieccy urzędnicy 70 lat temu lub jak sowieccy urzędnicy 20 lat temu. Danny libertyn, dzisiaj autorytarny. Człowiek, który przemienił się we wszystko to, przeciwko czemu protestował 40 lat temu. Oto twarz, prezydencie Sarkozy, Unii Europejskiej. A wszystko to przy zachęcie przewodniczącego Pötteringa, który wcześniej karał członków tej izby za obrazę innych głów państwa. Panie Sarkozy, czy takiej Unii właśnie pan chce?

Po tych słowach Pöttering korzystając z przepisu 145 o odniesieniach personalnych oddał głos Schulzowi, ponieważ jego dotyczyły słowa Farage’a. Schulz skłamał, iż nie przyrównał głosujących na NIE do faszystów, choć później okazało się że kłamał, co Farage udowodnił wyciągając odpowiednie stenogramy. Następnie Schulz pożalił się, że nie wiedział, iż był nagrywany, i że było to niedemokratyczne. Biedactwo… Następnie Sarkozy powiedział, że ‘każdy zasługuje na szacunek, ale by być szanowanym powinien szanować też innych’. Zatem cały euro parlament i europejskie elity zasługują na pogardę i potępienie, ponieważ nie szanują i pogardzają blisko połową miliarda Europejczyków, którym nie dano zagłosować w referendum i NIE Narodu Irlandzkiego. Następnie Sarkozy pobronił tego biednego lewackiego Schultza. Gdy Farage powołując się na przepis 145 chciał odpowiedzieć na personalne odniesienia Schulza, Pöttering odmówił mu tego prawa…

 

Jeszcze dosadniej atak ten skomentowali inni europejscy politycy. Podobne ataki to już norma. Równie chamsko eurofaszyści potraktowali innego Czecha, Petra Macha:

„To skandal. Tak nie zachowuje się nikt, odwiedzając inny kraj, nie mówiąc o wizycie w pałacu prezydenckim. To było zachowanie niezgodne z jakimikolwiek zasadami. Dosłownie tydzień wcześniej doświadczyłem tego, co prezydent. Spotkałem się z członkami tej samej komisji Parlamentu Europejskiego, którzy przyjechali do Pragi na rozmowy w Senacie i w Izbie Poselskiej. Za każdym razem, gdy wypowiadałem się krytycznie o traktacie lizbońskim, niemal krzyczeli. W pewnym momencie eurodeputowany z Hiszpanii powiedział, że nie będzie tego słuchał, i ostentacyjnie wyszedł z pokoju. Węgier śmiał się i szydził, gdy słyszał moje argumenty. Spotkanie trwało godzinę, a ja byłem w szoku. Ewidentnie nie chcieli ani słuchać, ani przyjąć do wiadomości moich argumentów. Senatorzy mieli po spotkaniu z eurodeputowanymi identyczne wrażenie. Według ostatnich badań opinii publicznej większość Czechów jest przeciwna traktatowi lizbońskiemu. Myślę, że po tym incydencie będzie ich jeszcze więcej.”

Mike Nattrass, brytyjski eurodeputowany z jedynej opozycyjnej partii w europarlamencie – partii Niepodległość i Demokracja:

„Mam jedną radę dla Cohn-Bendita, Pötteringa i reszty. Pokrzykujcie tak na swoich przywódców! Róbcie tak u siebie w domu, ale będąc w gościach, przestrzegajcie zasad dobrego wychowania. Ten incydent odsłonił prawdziwe oblicze i mentalność fanatycznych zwolenników projektu europejskiego. Nie akceptują oni poglądów innych niż ich własne. Są agresywni i aroganccy. Gdy napotykają opór, wpadają w amok. Lewicowe „europejskie elity” chcą zamienić Europę w nowy Związek Sowiecki. Nic więc dziwnego, że z taką zaciętością zwalczają odrębne poglądy i dławią wolność słowa. Zdają sobie sprawę z tego, że większość Europejczyków podziela poglądy Klausa. Obywatele nie chcą tego śmiesznego traktatu! Pokazały to referenda w Holandii, Francji i Irlandii. Mimo to oni nadal forsują ten projekt. Czy tak jaskrawe ignorowanie woli obywateli nie jest najlepszym dowodem, że ci ludzie mają antydemokratyczne przekonania? Sam jako reprezentant eurosceptycznej Brytyjskiej Partii Niepodległości wielokrotnie spotykałem się z agresją ze strony euroentuzjastów. Podczas referendum w Irlandii jedna z moich asystentek została pobita w gmachu Parlamentu Europejskiego! Za co? Bo trzymała plakat z napisem „Nie” dla traktatu.”…

Przeglądając prasę na temat eurochamstwa na  Hradczanach, widać było ton demokracji i niezgody z europejskim dyktatem.

Klaus był pouczany i traktowany z góry, tak jakby spotkanie odbywało się w jednej z praskich knajp, a nie na Hradczanach. Gdybyż tylko chodziło o samego Daniela Cohn-Bendita, znanego z bezgranicznego prostactwa; niestety, Klaus przyjmował oficjalną delegację Parlamentu Europejskiego – pisał Marek Magierowski w Rzeczpospolitej 10 grudnia 2008 roku – Nie chodzi zatem o brak kindersztuby Cohn-Bendita, lecz o mozolnie i skrupulatnie realizowaną strategię "zacieśniania" procesu demokratycznego. Eurokonstytucja została odrzucona w referendum przez Francuzów i Holendrów, zatem jej poprawioną wersję poddano pod głosowanie jedynie w parlamentach. Irlandczycy nie chcą traktatu lizbońskiego? To będą głosować raz jeszcze. A może i trzeci raz, aż do skutku. Czesi się ociągają? No to się nakrzyczy na Klausa. Nic to nie kosztuje, bo opinia publiczna na Zachodzie i tak jest już od lat urabiana przez media, które na skinięcie palcem są gotowe zrobić z Vaclava Klausa wariata, z Declana Ganleya agenta CIA, a z Lecha Kaczyńskiego faszystę.” Trafniej bym tego nie ujął.

Podobny wydźwięk wolności widziało się przy wielu innych okazjach. Niestety zawsze szybko gaśnie, a inteligencja niezgadzająca się z europejskim ekstremizmem jest przyćmiona przez telewizyjną cenzurę i następców ‘człowieka radzieckiego’ – szare masy idiotów, którzy nie wiedzą nic o UE a gorąco jej przyklaskują – bo to wszystko przecież tak pięknie wygląda w telewizji…

 

Eurokonstytucja – gwałt na demokracji.

„Oto jest nasz największy problem. Dla rządów wolnych narodów wybieranych przez naród, które gdy robią coś nie podobającego się ludziom, są odrzucane. Trudno reedukować ludzi, którzy byli wychowywani w nacjonalizmie, do idei porzucenia części suwerenności ciału ponadnarodowemu.”

Książę Bernard, współtwórca Grupy Bilderberg i czołowa postać Afery Lockheeda. Przed II wojną światową był członkiem holenderskiej partii nazistowskiej Sturmabteilung i kawalerii SS – Reiter-SS. Głównym twórcą Grupy Bilderberg był Polak Józef Retinger, który przed Królewskim Instytutem Spraw Międzynarodowych wzywał do unii państw Europy celem „porzucenia części ich niepodległości”.

Przejęcie kontroli nad narodami Europy jest projektem czasochłonnym i wymaga powolnych kroków. Jednym z najważniejszych kroków jest wprowadzenie Eurokonstytucji, znanej obecnie jako traktat lizboński.

Na początku próbowano przepchnąć Eurokonstytucję, czyli ‘Traktat ustanawiający Konstytucję dla Europy’. Traktat ten znacznie ograniczał kompetencję poszczególnych państw i przybliżał ustanowienie zjednoczonego państwa europejskiego, czyli milowego kroku na drodze do nowego porządku świata. Dzięki niemu niewybieralni urzędnicy UE mieliby większą władzę niż wybieralne władze poszczególnych państw.

Eurokonstytucja miażdżyła wolność i niezależność, dlatego też było pewne, iż ludzie w referendach powiedzieliby jej NIE. A wystarczyło, by w chodź jednym państwie zagłosowano przeciw, by wstrzymać jej ratyfikację. Dlatego też – po pierwsze – po pierwszym NIE zgodnie z demokracją i prawem miano powstrzymać dalszą ratyfikację; po drugie – unijne elity starały się ograniczyć liczbę referendów. Ostatecznie w kilkunastu państwach zignorowano głos narodu i miażdżąc demokrację Eurokonstytucję przepchnięto przez parlament. Tylko w czterech państwach musiano przeprowadzić referendum. W dwóch z nich, w Hiszpanii i Luksemburgu, Eurokonstytucja przeszła. W dwóch kolejnych – Holandii i Francji – NIE. Na cztery państwa, w których przeprowadzono referendum, połowa – w tym te z największą liczbą ludności spośród tych czterech – było na NIE. W kolejnym wielkim ludnościowo państwie – Wielkiej Brytanii – również miano przeprowadzić referendum, lecz w obliczu sondaży jasno mówiących, iż będzie trzecie NIE, Blair odebrał głos swojemu narodowi i przepchnął Eurokonstytucję przez parlament. Również za wszelką cenę musieli uniknąć głosowania w Niemczech. Gdy później, w sierpniu 2006 roku niemiecka gazeta BILD i telewizja RTL przeprowadziły sondaż w sprawie eurokonstytucji, spośród 390,694 ankietowanych aż… 96,9% było na NIE!

Po 29 maja 2005 roku, kiedy padło pierwsze NIE, Eurokonstytucja zmarła. Zgodnie z prawem i demokracją powinna zostać wyrzucona do kosza, lecz Unia Europejska gwałci prawo i demokracje, a przywódcy UE powiedzieli, że będą kontynuować ratyfikację. Tak oto w ‘nowoczesnej Europie XXI wieku’ postanowiono ratyfikować coś martwego…

W przepychaniu martwej Eurokonstytucji przewodziła niemiecka kanclerz Angela Merkel. Tak o to komentował jej działania brytyjski europarlamentarzysta Nigel Farage:

„Jesteśmy właśnie świadkami początku nieuczciwej i otwarcie niebezpiecznej prezydencji Niemiec i ożywienia Eurokonstytucji, ale robienie tego w ten sposób, by uniknąć referendów w kluczowych Państwach Członkowskich, jest nie tylko obelgą dla Francuzów i Holendrów, to klasyczny przykład nowego fenomenu, który obserwuje dzisiaj od rana, EURONACJONALIZMU [de facto droga do Nowego Światowego Porządku na kontynencie europejskim], gdzie nie jesteście zdolni przyjąć NIE za odpowiedź. Być może tli się światełko w tunelu w dzisiejszym porannym przemówieniu Pani Merkel. Ponieważ mówiła Pani przez długi czas o wolności. Zgadzam się z Panią, to ważne. Dlatego pytam: Czy pozwoli Pani Europejczykom na wolność decydowania o swojej przyszłości w niezależnych i uczciwych referendach, zamiast narzucać im Konstytucję za ich plecami? Jeśli Pani tego nie zrobi, dalej będzie ignorować Europejczyków, wychowacie i stworzycie bardzo nietolerancyjne, ekstremistyczne i rasistowskie społeczeństwo, któremu jak sama Pani twierdzi, się przeciwstawia. Na litość boską, pozwólcie ludziom przemówić!

Ostatecznie ratyfikacja Eurokonstytucji się nie powiodła. Eurobiurokracja postanowiła przepchnąć ją inaczej. Wprowadziła do niej drobne zmiany i zmieniła nazwę na traktat lizboński. Z traktatu śmiał się duński europarlamentarzysta Jens-Peter Bonde:

„W nowym tekście jest o 8,500 słów więcej niż w starym, ale ponieważ otrzymali instrukcje od Sarkozy'ego, aby zrobić traktat mniejszy, polecono Radzie Europejskiej zmienić czcionkę na mniejszą, aby zmniejszyć odstęp między wierszami i teraz mogli mieć więcej słów i równocześnie 62 strony mniej. I w ten to sposób robi się mniejszy traktat.”

Teraz ten nowy (stary) akt trzeba było ponownie ratyfikować. Euroreżim pamiętał dalej referendalne NIE, dlatego teraz postanowiono za wszelką cenę nie dopuścić do referendów. Był to gwałt na demokracji, ponieważ wedle Financial Times aż 70% obywateli samej starej unii chciało referendum, a w Wielkiej Brytanii referendum chciało aż 82% obywateli.

Niestety demokrację brutalnie zgwałcono, a z 27 państw Unii Europejskiej, tylko w jednym przeprowadzono referendum – w Irlandii. (Dla porównania Quebekczycy mieli referendum w sprawie niepodległości w 1995 roku, a Sudan Południowy będzie miał w 2011 roku. Szkoda, że nasz kontynent ma tak słabą demokrację). I w tym jednym jedynym irlandzkim referendum, naród powiedział NIE! Irlandzkie referendum z 12 czerwca 2008 roku było dniem śmierci traktatu lizbońskiego. Dlatego też, logiczne, iż nie ratyfikował go prezydent Czech Vaclav Klaus – bo jak można wdrożyć coś martwego, niezgodnego z obowiązującym prawem i podstawowymi zasadami demokracji? Podobnież postąpił nasz prezydent, Lech Kaczyński. Niestety w innych państwach ratyfikacja tego bezprawnego aktu trwa.

Zaraz przed referendum szef Komisji Europejskiej Jose Barroso zagroził i zastraszył Irlandczyków, że „zapłacą” w razie zagłosowania przeciw traktatowi! Mimo to Irlandia odważnie powiedziała NIE. I co z tym zrobiono? Postanowiono przeprowadzić kolejne referendum!

Prezydent Francji Nicolas Sarkozy powiedział, że Irlandczycy „będą musieli znowu głosować”! Wyobraź sobie, że urzędujący prezydent przegrywa wybory i zamiast odchodzić z urzędu, rozpisuje kolejne wybory, by tym razem wygrać. To nie jest demokracja. To dyktatura w najczystszej postaci…

Inni byli jeszcze gorsi. Hans-Gert Pöttering powiedział wprost:

Proces ratyfikacyjny musi być kontynuowany. Naszym [CZYIM!?] celem jest wejście w życie traktatu lizbońskiego jeszcze przed wyborami w przyszłym roku. Za waszą zgodą…” Za czyją? Cóż, 500,000,000 Europejczyków nikt o pozwolenie nie pytał…

„Gdy naród Irlandii odrzucił traktat lizboński rok temu, początkowe reakcje zmieniały się z szoku przez horror w osłupienie, gniew i utrapienie. Z drugiej strony, myślę, że wszyscy politycy Europy wiedzieli dobrze, że gdyby podobne pytanie postawić ich elektoratowi referendum, 95% państw również miałoby NIE.”

– mówił irlandzki komisarz unijny, Charlie Charlie McCreevy.

Niemiecki socjalista Jo Leinen nazwał słowa McGreevy’ego gafą dodając, że McCreevy jest sfrustrowany…

Nigel Farage brytyjski parlamentarzysta z jedynej opozycyjnej partii, Niepodległość i Demokracja:

Grupa Niepodległość i Demokracja starała się być pomocną, pozytywną i konstruktywną opozycją podczas kadencji tego Parlamentu. Tak, ponieważ dostarczyliśmy głosu opozycji. A opozycja jest esencją demokracji. Jest niezbędna. Lecz niestety, jak zauważył prezydent Vaclav Klaus, podczas swojej wizyty tutaj, wy w rzeczywistości nie myślicie, że mogłaby istnieć jakakolwiek alternatywa. (…)

Takim charakterystycznym momentem w tej izbie, było dla mnie powiedzenie przez Francuzów NIE, mieliśmy NIE Holendrów, a potem mieliśmy NIE Irlandczyków. A ten Parlament rozmyślnie kontynuował ignorowanie woli ludzi. Czy nie jesteście w stanie tego pojąć?! NIE znaczy NIE! I jest doprawdy niesamowite, że 499 europosłów zagłosowało za zignorowaniem irlandzkiego NIE i kontynuował wprowadzanie traktatu. Jakiego rodzaju parlament tak robi? Jeśli wierzycie w demokrację, nie rozjechalibyście jak buldożer tych trzech wyników referendów. Co gorsze, tak bardzo boicie się opinii publicznej – wiecie, że tracicie argumenty – że pogrążacie się w wyzwiskach. Pan Watson mówił, że zachowuje się jak angielski chuligan piłkarski, podczas gdy delikatnie zwróciłem uwagę, że komisarz Barrot jest oskarżony o defraudację. Gary Titley powiedział, że jestem paranoicznym reakcjonistą żyjącym na marginesie społeczeństwa. Cóż, być może ma rację, nie wiem. Natomiast Danny Cohn-Bendit, wielki orędownik wolności słowa, powiedział, że oponenci traktatu są umysłowo chorzy. I Martin Schulz… przywódca socjalistów po jednym z NIE powiedział, że nie możemy ulegać populizmowi, a głosowanie na NIE otwiera drzwi do ‘faszyzmu’. Mam nadzieję, że w ciągu przyszłych czterech tygodni kampanii, wyborcy w Europie ujrzą – prawdziwą twarz tego projektu.

 

Mike Nattras, brytyjski parlamentarzysta z jedynej opozycyjnej partii, Niepodległość i Demokracja:

Panie Przewodniczący, od lat 70’ brytyjscy politycy przysięgali nam, że UE nie polega na władzy politycznej lub utracie suwerenności, a teraz unijni przywódcy twierdzą, że mamy wspólną suwerenność i mamy europejskie imperium, które tworzy 75% naszego prawa [rzeczywiście trzy czwarte prawa Zjednoczonego Królestwa to prawo ustanowione nie przez Brytyjczyków, ale przez europejskich urzędników – W. M.]. Traktat przekreśla naszą możliwość rządzenia samym sobą. Sondaż BBC pokazuje, że 84% Brytyjczyków nie chce oddawać więcej władzy. Brytyjczycy niczym pieczarki zostali pozostawieni w ciemności i nawożeni obornikiem. Konserwatyści, poprzez frakcję EPP wsparli finansowo kampanię dla ‘tak’ w irlandzkim referendum, a teraz oszukańczo obiecują pozwolenie na referendum, ale tylko wtedy, gdy Irlandia ponownie powie ‘NIE’. Panie Przewodniczący, odwróceni plecami od Brytyjczyków i bez ich upoważnienia, partie z Westminister zaprzedały swój kraj, podczas gdy sondaże pokazują, że 55% chce opuszczenia UE. Nigdy jeszcze w dziedzinie polityki, tak wielu nie zostało tak oszukanych przez tak niewielu!

 

Po NIE wiceszef Komisji Europejskiej Margot Wallstron obraziła partię Niepodległość i Demokracja nazywając ją ‘koszulkową partią’, (członkowie mieli koszulki z napisem ‘Uszanuj NIE’), po czym dodała: „To zrozumienie, dlaczego głosowali NIE.

Pani Wallstron miała gdzieś, że padło NIE. Podobnie myślała reszta eurozdrajców. Zamiast powstrzymać ratyfikację – czego poza demokracją i zwykłą uczciwością wymagało prawo – zalali media durnowatym zastanawianiem się, dlaczego Irlandczycy powiedzieli NIE… Wyobraź sobie, że premier przegrywa wybory, a potem oznajmia, że on i jego partia będą rządzili przez kolejne 4 lata, po czym dodaje spokojnym głosem: ‘Chciałbym poznać, dlaczego zagłosowaliście na opozycję?’. Czy po ludzki nie trafiłby was szlag?!

Trafiłby. Mnie trafił jeszcze raz, po przejęciu władzy w europarlamencie przez Jerzego Buzka. Jerzy Buzek:

„No tak, ja uważam że ten traktat powinien jak najszybciej wejść w życie. Ale ten traktat to nie jest ustalenie, czy to nie jest narzędzie dla samego narzędzia, bo mieszkańcom naszego kontynentu, to właściwie jest wszystko jedno, czy będzie traktat, czy nie będzie traktatu. Oni mają prawo nie rozumieć, jakie to ma znaczenie dla naszego sprawnego działania. To my wiemy, że bez takiego narzędzia będzie nam trudno spełnić to, czego oczekują Europejczycy [którzy?].”

Wśród tych oczekiwań wymienił walkę z kryzysem. Skupmy się jeszcze na samych słowach byłego premiera. Uważa on, że Europejczykom jest wszystko jedno… Nie wiem czy nazwać to paranoją, czy głupotą, czy obrażaniem całej Europy, ale po niedopuszczeniu do ponad dwudziestu referendów, szczególnie tam, gdzie sondaże mówiły same za siebie, mówienie, że Europejczykom jest wszystko jedno, jest zwyczajnym brakiem kultury i szacunku.

My mamy do cholery prawo nie rozumieć? Jak mam zrozumieć, skoro Unia zakazuje wypuszczenie skonsolidowanej wersji traktatów?! Jak mamy zrozumieć, gdy Europejczycy nie dostali tego traktatu na papierze?!

Najgorszym obrzydlistwem było wspomnienie o kryzysie. Gdy w 2006 roku przemysł, szlachta i pionki Europy i Ameryki zjechały się w ramach Grupy Bilderberg, z ich spotkania dotarły przecieki o zbliżającej się gwałtownej podwyżce oraz kryzysie finansowym. Wtedy wydawało się to nie realne. Gdy cena ropy doszła do blisko 150 dolarów za baryłkę, przecieki z Bilderbergów o jej gwałtownym spadku również wydawały się nierealne. Jednakże, gdy mamy za sobą cenę 150 USD za baryłkę, jej gwałtowny spadek i kryzys finansowy, twierdzenie jakoby traktat lizboński miał uratować Europę przed kryzysem – na czele Europy stoją głównie Bilderbergowie, w tym Gordon Brown, który jest ‘motorem walki’ z ‘kryzysem’, a pod którego rządami Wielka Brytania (10 lat był ministrem finansów, po czym został premierem) najgorzej radzi sobie z kryzysem – jest szczytem obrzydliwości.

A co do traktatu a kryzysu, ma się to jak piernik do wiatraka. Zacytujmy europosła Mirosława Piotrowskiego:

„Wszystko wskazuje na to, że cele Strategii Lizbońskiej, nakreślone na 10 lat, zakończą się fiaskiem. Ani ta strategia, ani stale przywoływany Traktat Lizboński nie stanowią realnej odpowiedzi na globalny kryzys gospodarczy. W trakcie najbliższego szczytu Rady, Premier Irlandii ma poinformować o podjętych krokach celem aplikacji Traktatu Lizbońskiego. Wzorem Francuzów i Holendrów Irlandia w referendum odrzuciła zmodyfikowaną wersję euro-konstytucji. Nie zdołano przekonać obywateli tego kraju do zrzeczenia się części suwerenności na rzecz zbiurokratyzowanej struktury pod nazwą Unia Europejska. Obecnie zamiast poczekać na orzeczenie niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego, który może ostatecznie pogrzebać Traktat, próbuje się przekonywać Irlandczyków obietnicami przywilejów, których w przedłożonym dokumencie nie ma. W obliczu ogromnego ekonomicznego kryzysu, apeluję o przerwanie bezprzedmiotowych wewnątrzunijnych sporów i podjęcie konkretnych działań w oparciu o istniejące traktaty w duchu solidarności.”

A jak z polską ratyfikacją? Pod koniec marca na stronie Platformy Obywatelskiej odbywał się sondaż z pytaniem "Czy posłowie powinni ratyfikować Traktat Lizboński?".

http://suwerennosc.blogspot.com/2008/03/czy-posowie-powinni-ratyfikowa-traktat.html.

 

Jak widać, w pewnym momencie 7004 osoby były na NIE, 1164 na TAK, a referendum chciały 492 osoby.

Sondaż zaczął się 22 marca 2008 roku, a zakończył się 24 marca. Jak widać z powyższych zrzutów z filmów na temat tego sondażu, szybko powiększała się znaczna przewaga głosujących na NIE w porównaniu do entuzjastów traktatu.


http://www.youtube.com/watch?v=W6UYT4akTMQ&feature=related.

 

  http://www.youtube.com/watch?v=W6UYT4akTMQ&feature=related.

 

 

Nie można było tego tak zostawić. Naród przeciw??!! Jak zauważył trafnie jeden z autorów jednego z filmów, ‘nieważne ludki, jak głosujecie, tylko kto głosy liczy.’

I sondaż sfałszowano:

 

http://www.youtube.com/watch?v=W6UYT4akTMQ&feature=related.

 

 

Porównanie 22 i 24 marca. http://www.youtube.com/watch?v=gPDzNWUh1UI&feature=related.

24 marca w godzinach między 10:00 a 16:00 po prostu dodano 4500 głosów za traktatem i… usunięto 8000 głosów na NIE. Jednym słowem, sondaż sfałszowano. A myślałeś, że dlaczego mówi się o wprowadzeniu wyborów przez Internet?


Protest w sprawie referendum.

12 grudnia 2007 roku około 80 europarlamentarzystów protestowało w siedzibie europarlamentu żądając rozpisania referendum w sprawie traktatu.

Nigel Farage 30 stycznia 2008 roku:

Mówił pan o wydarzeniach, jakie miały miejsce w grudniu w Strasburgu. Od tego czasu zgodnie z art. 147 naszego szacownego Regulaminu, wezwał pan do siebie 13 deputowanych tego parlamentu w celu podjęcia działań dyscyplinarnych. Wydaje mi się, że decyzja ta została podjęta dosyć arbitralnie. Wątpię, czyn należąca do naszej grupy posłanka Sinnot, którą pan wezwał, kiedykolwiek w życiu na kogoś krzyknęła. Kolejny poseł, któremu kazał się pan stawić w gabinecie dyrektora, poseł z Austrii, przebywał tego dnie w Frankfurcie. Musiał mieć zatem bardzo donośny głos, nieprawdaż? Pytam, dlaczego tylko trzynastu? W tych tak zwanych zakłóceniach brało nas udział około 80.’

Jens-Peter Bonde 12 grudnia 2007 roku, jeszcze przed manifestacją:

Jutro o godzinie 11:30 premierzy podpiszą ostateczną wersję traktatu, którego żaden z nich nie przeczytał. Podpisują oni zestaw poprawek, których nawet nie potrafią zrozumieć. Wczoraj rząd Danii odmówił przeprowadzenia referendum sprawie traktatu, którego nie przeczytał. Naruszył on duńską konstytucję

(…) Wszystkie negocjacje prowadzone przez konferencję międzynarodową i grupę prawników lingwistów były trzymane w absolutnej tajemnicy przed wieloma członkami tego parlamentu. Najpierw niweczą oni dwa referenda odrzucające konstytucję. Następnie negocjują potajemnie i utrzymują treść pod nową nazwą.

(…) Traktat lizboński rozwiąże obecną unię, ustanowi nowe państwo ze wspólnym obywatelstwem, osobowością prawną i wszystkimi narzędziami państw narodowych. Większość przepisów zostanie przyjęta przez urzędników państwowych w tajemnicy. Deficyt demokracji powiększy się. Moja grupa proponuje, aby podpisanie zostało odroczone do czasu przeczytania ostatecznego tekstu.”

Wniosek został odrzucony. Protestujący chcieli tylko referendum, czyli zabrania decydującego głosu przez wszystkich Europejczyków. Jens-Peter Bonde mówił głównie o tym, by premierzy państw przeczytali coś, pod czym mają się podpisać.

Mimo to gwałciciele demokracji ich potępili. Lewak Schultz przyrównał protestujących do nazistów, choć to sam Schultz – podobnie jak naziści – odebrał głos ludowi. Brytyjczyk Watson spokojnym głosem, jak najgorszy dyktator z najobrzydliwszych koszmarów, zażądał usunięcia posłów, którzy protestowali, z europarlamentu. Danny Cohn-Bendit, który kolejny raz musiał być pijany, nazwał protestujących wariatami…

 

Po tych obrzydliwych słowach pełnych nienawiści i pogardy wobec blisko 500,000,000 Europejczyków, którym odebrano głos, głos zabrał wyważony Jens-Peter Bonde:

Wziąłem udział w pokojowej manifestacji przeciw uroczystości mającej uczcić kartę praw podstawowych, która stanowi część konstytucji. Tymczasem nie mogę nawet otrzymać skonsolidowanego tekstu i poznać jej roli i znaczenia. Pani również nie może go otrzymać. To, co zamierza jutro pani podpisać, to traktat, którego nikt z państwa nie przeczytał, dlatego, że przeczytanie go jest po prostu niemożliwe. Zabiera pani nasz czas do głosowania aby świętować zwycięstwo nad demokracją. Dlatego też nie będę atakować moich kolegów, ale muszę powiedzieć posłowi Schulzowi, że nie wziąłem udziału w przestępstwie. W pełni to rozumiem, ale w Danii mamy inne tradycje, a wiec byłem tutaj w mojej koszulce wzywając do przeprowadzenia referendum i myślę, że wszyscy powinni wzywać do zorganizowania referendum. To jest demokratyczna norma, której państwo bronią.”

Następnie Hans-Gert Pottering uzyskał od Komisji Spraw Konstytucyjnych zapewnienie o jego arbitralnej władzy w europarlamencie. Komisja uznała go za dyktatora europarlamentu a skorumpowana większość izby udzieliła mu tej władzy.  De facto po raz kolejny zgwałcono demokrację i prawo.

Nigel Farage:

Zabieram głos zgodnie z art. 140 ust. 4, aby zauważyć, że przedmiotowy wniosek, nad którym mamy głosować, daje przewodniczącemu tej izby tak arbitralne i dyktatorskie uprawnienia, których nikt, kto wierzy w demokrację, nie mógłby się nawet spodziewać. Ponadto wymaganie od nas głosowania w sytuacji, gdy grupy polityczne tego parlamentu nie miały nawet czasu tego przedyskutować, z pewnością nie jest słuszne. A zatem zwracam się o odroczenie przedmiotowego głosowania na następne posiedzenie w Strasburgu, aby ludzie mieli szanse na zapoznanie się z ogromnymi skutkami tego głosowania, jeśli wniosek zostanie przyjęty.”

Daniel Hannan:

Czy powodem, dla którego działał pan w tak arbitralnym stylu odrzucając praworządność, jest to, że chce pan nas obdarzyć namiastką pogardy, jaką czuje pan do wyborców, którzy nadal głosują na NIE w sprawie traktatu lizbońskiego, kiedy tylko mają ku temu możliwość? Jeśli się mylę, proszę mi to udowodnić i doprowadzić do referendów, które kiedyś pan popierał, kiedy sądził, że może je wygrać. Oddajcie decyzje w sprawie traktatu lizbońskiego obywatelom.

Bezwzględna większość to nie to samo, co przestrzeganie prawa. Przyjmuję do wiadomości, że mniejsza część tej izby jest za referendum, oraz że mniejszość jest przeciwna ratyfikacji traktatu lizbońskiego. Jednak parlament musi przestrzegać własnego regulaminu! A odrzucanie przepisów, zgodnie z którymi działamy przez aklamację, jest w rzeczy samej aktem arbitralnej i despotycznej władzy. Jedynie przez szacunek do przewodniczącego oraz moją sympatię do pana, powstrzymuje mnie od przyrównania tego do przejęcia całej władzy przez Hitlera w 1933 roku, które również zostało przegłosowane większością parlamentarną. Zwracam się do parlamentu o wstrzymanie od głosowania, dopóki…” (i przerwano mu…).

Nigel Farage:

Jestem zaskoczony zwołaniem tej debaty, ponieważ minister nie raczył powiedzieć nam o istocie negocjacji. Oczywiście, niema więc żadnej debaty. Nie ma debat w parlamentach narodowych. Opinia publiczna nie jest informowana. Nie ma żadnych debat. Dlaczego? Ponieważ ten cały traktat jest tworzony w tajemnicy. Dlatego, że nie chcecie zaangażować w to obywateli Europy. Obawiacie się, że im więcej się dowiedzą o waszych wspaniałych planach, tym bardziej będą chcieli zagłosować przeciw. Najgorsza jest wasza jawna nieszczerość w całym tym procesie, który jest kontynuowany. Angela Merkel pisze w swoim liście na temat propozycji użycia innej terminologii bez zmieniania prawnej istoty. Jest to coś w rodzaju książki ‘po drugiej stronie lustra’. To wykręcanie językowe. To zamierzona próba powstrzymania wolnych i uczciwych referendów w krajach europejskich. Waszym planem jest działanie jak buldożer: zmieść na bok wyniki referendów we Francji i Holandii, by osiągnąć wasze cele polityczne bez zabierania ze sobą ludzi. Cóż, nie mam wątpliwości że uważacie, iż wam się uda to osiągnąć. Jeśli jednak jesteście dumni z europejskiego projektu, jeśli jesteście prawdziwymi demokratami, powinniście dołączyć do mnie nawołującego, by ludzie sami zadecydowali o własnej przyszłości. Nie narzucajcie im tego!

 

część trzecia - tutaj

 

Members Area

Translate page

Wspomoz nas - PayPal

Nowe Video

323 views - 0 comments
440 views - 0 comments
339 views - 0 comments

Pogoda dla Polski

Polecamy

David Icke

Ostatnio zarejestrowani

 

Galeria zdjec

 

Warto zobaczyc

Wolne Media - Toplista

Ostatnie wplaty:

Wszystkim z calego serca
dziekujemy za wsparcie

Maj 2010

- 50 zl

Kwiecien 2010

- 50 zl 
- 5 €
- 35 €

Marzec 2010

- 200 zl
- 50 zl

Luty 2010

- 30 zl
- 20 €
- 50 zl

Styczen 2010

- 10 €
-   3 €
- 30 €


Rada od serca

Zastanówcie się tylko.

W jednej chwili możecie pomyśleć o szczęściu i całe Wasze ciało wypełni się radością.

W jednej chwili możecie wyobrazić sobie siebie w roli żałosnej istoty, której nikt nie kocha i ogarnie Was smutek oraz współczucie dla samych siebie.

Potrzebny jest tylko moment aby to nastąpiło.

I tak samo w jednej chwili możecie przestać szlochać i wybuchnąć radosnym śmiechem.

W jednej chwili możecie położyć kres krytykom i zobaczyć piękno wszystkiego co Was otacza.

Kto to robi ? Wy !

W momencie kiedy mieliście kaprys, aby stworzyć uczucia, w głębi Waszej istoty, czy cokolwiek wokół Was się zmieniło ? Nie.

Tylko wszystko, kim byliście uległo zmianie.

Jesteście dokładnie tym, o czym myślicie.

Ramtha/ J.Z.Knight

Sentencja Roku

"Jest ludzkim kochanie aby byc kochanym, lecz kochac dla samej milosci jest anielskie."

Alfonse De Lamartine

Contact

Jesli chcesz sie z nami skontaktowac to napisz do nas na: redakcja@globalnaswiadomosc.com 

www.globalnaswiadomosc.com

Follow me on Twitter

Webs Counter

Dodaj do Facebook