No coz, pracuje w sercu finansowym Europy i jednym z najwiekszych centrow swiatowych, z racji wykonywanego zawodu jestem na biezaco ze stanem globalnej ekonomii; od trzech lat twierdze mniej wiecej to samo co bohater tego filmu... Pomimo zalamania w 2008 roku i ukazania sie jak na dloni wszystkich mechanizmow, ktore to spowodowaly nie robione jest doslownie nic , aby cokolwiek naprawic. Z wielkim smutkiem musze powiedziec , ze wiekszosc ludzi , nawet tych ktorzy siedza w "srodku" finansow i ekonomii to ludzie ktorzy na tonacym Titanicu ida na drinka przekonani o niezatapialnosci statku...Smutne ale prawdziwe...
Oops!
Oops, you forgot something.