| Forum Home > Rozmowy przy wirtualnej herbatce > Ksiazki | ||
|---|---|---|
|
Administrator Posts: 185 |
Chcialabym zachecic Was do czytania ksiazek. Napewno niektorzy z was przeczytali nie jedna ksiazke warta polecenia, ale wiem ze nie ktorzy nie przepadaja za czytaniem. Znam jednak wielu ludzi ktorzy zostali "zarazeni" ksiazkami. Mysle ze to nie o to chodzi czy ktos lubi czytac czy nie. Mysle ze najwazniejsze jest to na co trafisz:) Jesli nie lubisz czytac to najprawdopodobnie dlatego ze nie spotkales jeszcze swojej ksiazki:) Jesli wiec przeczytaliscie cos co chcielibyscie podac dalej, piszcie. Moze nawet uda nam sie czasem podyskutowac na temat jakis ksiazek. | |
| ||
|
Administrator Posts: 185 |
O dlugiego czasu czesto spotykalam sie z porownaniem naszej rzeczywistosci ze swiatem opisanym przez Georga Orwella w Roku 1984. postanowilam ja kupic. Przyznam szczerze ze jestem pod wielkim wrazeniem. Jeszcze jej nie skonczylam choc jest bardzo cienka. To o czym pisze Orwell jest przerazajace ale niestety bardzo kojarzy mi sie z nasza rzeczywistoscia. Roznica polega na tym ze zyjac w jakims swicie mamym ograniczona widocznosc. Kiedy ogladamy cos z zewnatrz widzimy znacznie wiecej i wyrazniej. Naprawde uwazam ze dzieki tej ksiazce mozna poszezyc i wyostrzyc swoje spojrzenie. Georg Orwell Rok 1984 | |
| ||
|
Member Posts: 138 |
Duzo słyszałam o tej książce ale jeszcze nie czytałam, jak znajdę chwilę to postaram się zajrzeć, chociaż będzie ciężko bo mam manię nauki języków obcych i jak już to siedzę w rozmówkach. Czytam w zasadzie wszystko co się da co dotyczy pozdróży, geografii świata itp. Co do ciekawszego dzieła filozoficznego polecam gorąco Dialogi Platona... | |
| ||
|
Administrator Posts: 185 |
Naprawde warto, nie bedziesz zalowac | |
| ||
|
Member Posts: 35 |
Ubolewć trzeba, że jedynym entuzjastą obcowania z książką jest na tym forum wyłącznie Ania. Oddaję Ci, Aniu, głeboki pokłon i wyrażam wielkie uznanie dla Twojej Pasji. Ja osobiście jestem zdania, że jedynie przeczytać książkę, to stanowczo zbyt mało. Książkę trzeba przeżyć. Tylko wtedy można poznać jej przesłanie. Książki należy rozpatrywać jako niezależne byty intelektualne, które dają nam jedyną w swoim rodzaju możliwość poznania zawartych w nich światów. W przeciwnym wypadku człowiek jest w stanie ujrzeć jedynie przedmiot, na który nie ma miejsca w jego domu, a papier może kojarzyć się tylko z surowcem do wtórnego przerobu. W dzisiejszym świecie łatwych i beznadziejnie odmóżdżonych mediów ludzie praktycznie nie zauważają książek. Rzecz, której poznanie wymaga wysiłku intelektualnego jest wyjątkowo niepopularna dla współczesnego człowieka, w najlepszym razie czytelnika brukowców i kolorowych pisemek z obrazkami. Szkoda! | |
|
-- mrfour
| ||
|
Member Posts: 48 |
Nie żebym się czepiał, ale dlaczego sądzisz, że jedynym miłośnikiem książek jest Ania? To, że nikt tu nie pisze o Mozarcie, nie oznacza, że na forum sa sami głusi:) Co sądzicie o serii Barbary Marciniak "Zwiastuni Świtu"? Moim zdanie bardzo fajna rzecz. Sławomir | |
| ||
|
Member Posts: 35 |
Do Sławomira Wiem, że się nie czepiasz, ale wystarczy, że policzysz dotychczasowe wpisy do tego wątku, a sprawa będzie jasna. Tematy z dreszczykiem i sensacyjne mają dużo większe wzięcie na tym forum, zaś mało kto ma cokolwiek do powiedzenia na temat książek, a zwłaszcza przeczytanych. Jeżeli pasjonuje Cie podobna tematyka, to zajrzyj tu: http://www.projekt-cheops.com/plain.aspx?languageId=1&menuId=1§ionId=1&cmd= Jestem bardzo ciekawy, co ludzie myślą o podobnych sprawach i to z naszego polskiego podwórka . Jeżeli chodzi o lekturę, polecam wszystkim "Powiastki filozoficzne" Woltera. Naprawdę warto! | |
|
-- mrfour
| ||
|
Member Posts: 70 |
Kochani...:D mozecie mi wierzyc lub nie, na zasadzie, ze czlowiek ma wybor, ale na tym forum na pewno sa ludzie, ktorzy czytali nie tylko Orwella, Platona ale takze dostepne szczatki Szmaragdowych Tablic : "jako na gorze,tak na dole, jak w srodku,tak na zewnatrz" SZ.T,ok.3000 p.n.e. A moze ktos z Was przeczytal juz ksiazke Rhonda Byrne " Secret". Goraco polecam, polecam takze nastepna ksiazke Orwella "Zwierzecy Folwark". Dobrze jest sobie polecic cos dobrego do czytania. MRfour, jesli chodzi o projekt Cheops, to osobiscie uwazam, ze jest to absolutny przekret, szczegolnie jak sie popczyta co maja do powiedzenia osoby, ktore byly w tym projekcie. Przyznam sie, ze mieszkalal w Kairze przez pewien okres czasu i o takich wykopaliskach nie slyszalam mimo, ze nie bylo "ruiny" do ktorej bym nie dotarla. SciskamWas wszystkich serdecznie | |
|
-- Oddajcie Ziemie Ziemianom
| ||
|
Member Posts: 48 |
A ja poznałem Panią Tutenhamon ( nie pamiętam jej prawdziwego nazwiska, właścicielka imprezy Cheops) osobiście Jest to niezwykle cwana osóbka, zorientowana na sponsorów polonijnych, marketing i wywoływanie tanich emocji. O samym projekcie wiem, że jest mocno podejrzany i nikomu nie radziłbym w to wchodzić. O prowadzonych pod jej auspicjami wykopaliskach na Ślęży mogę powiedzieć, że są mocno przereklamowane. I bardzo dobrze. Ten temat monitoruję już od lat, albowiem bywam na Ślęży bardzo często i mam takie możliwości. Aleksandro, masz rację, mi też się zdarza czytać coś oprócz gazet. A tych raczej nie czytam, tylko wybrane tytuły, reszta to manipulacyjna ściema, więc szkoda czasu. Teraz jest dobry czas, by oprzeć się właśnie na wiedzy pierwotnej, zawartej choćby w Tablicach. Na wiedzy o charakterze Uniwersalnym. Mnogość książek, a także zawartych w nich koncepcji może powodować chęć utożsamiania się z jedną z nich. A to mają być tylko narzędzia. | |
| ||
|
Member Posts: 235 |
Wow ! Ciesze sie widzac powyzsze wpisy Zgadzam sie z Wami jesli chodzi o Cheops bo znam duzo z tych ludzi osobiscie, choc szczerze mowiac nie utrzymuje z nimi kontaktu. Pania Lucyne poznalem tez osobiscie w prywatnej atmosferze i musze powiedziec, ze jakos latwo bylo to tez ostatnie nasze spotkanie. Ten nie mam zbyt dobrych odczuc jesli chodzi Cheops, jak i "wykopaliska"na Slezy. Nie mamy jednak zadnych dowodow i nie chcemy nikogo tutaj nikomu psuc opinii. Mamy jednak prawo miec wlasne odczucia ... Razem z Ania odwiedzilismy Sleze wielokrotnie (setki razy) i mamy wiele ciekawostek do powiedzenia o tej gorze. Kto wie ? Moze pewnegop razu ??:) Aleksandro ! Nie zgadzam sie z Toba w kwestii ksiazki Secret. Sam Secret jest swoistego rodzaju prawda, lecz uwazam ze forma przekazu ksiazki jest bardzo niewlasciwa. ksiazka ta namawia do przejscia ze stanu wojny psycho-fizycznej do stanu wojny mentalnej. Mowin w skrocie: kochaj innych, a jednoczesnie mozesz miec co zechcesz. Prawdziwa miloscia jest dawanie a nie silne pragnienie posiadania. Ksiazka ta odwoluje sie jednak do najbardziej pospolitych nadziei, sfrustrowanych ludzi... Z checia poswiece wiecej czasu na ten temat, lecz kiedy indziej :), bo jak na razie czas jest u mnie dosc skomplikowana materia... | |
| ||
|
Member Posts: 235 |
Poza tym nawiam wszystkich do zmierzenia sie z "Miska Ryzu" Jest to wydawnictwo publikujace ksiegi starych mistrzow wschodu. Publikuja je na ryzowym papierze. Atrament jest naturalny, a ksiazka jest laczona sznurkiem. Sa to warunki zgody na publikacje tych ksiazek na swiecie. Teksty nie sa latwe, ale wazne i warto sie wysilic | |
| ||
|
Member Posts: 48 |
Andrew, byłeś setki razy na Ślęży? To powinniśmy się znać z widzenia. A byłeś teraz na przesileniu letnim? Ale tym prawdziwym, astronomicznym. Było sporo ognisk. Może rozmawialiśmy? Coś mi się też zdaje, że możemy mieć wspólnych znajomych. | |
| ||
|
Member Posts: 235 |
Nigdy nie bywam tam w tlumie. Z reguly w nocy, wraz z moja Ania | |
| ||
|
Member Posts: 48 |
Choćby ze słyszenia:). Co do Ślęży, ja także bywam tam zazwyczaj indywidualnie, czasami spędzam weekend. Zloty omijam, na przesilenie wybrałem się prywatnie, ale wpadłem na prawdziwy sabat. No i naturalnie zostałem na nim. To pewnie nie to samo co oryginalna Noc Kupały, ale wielu się starało. | |
| ||
|
Member Posts: 70 |
Z książki Nadieżdy Siemionowej "Szkoła zdrowia", rozdział : JAK DEGENERUJĄ SIĘ NARODY I ZNIKAJĄ PAŃSTWA W ciągu tysiącleci swojej historii człowiek nie wymyślił niczego lepszego, niż rodzina. Nadieżda Siemionowa Być może, drogi Czytelniku, takie postawienie kwestii wyda Ci się nieco dziwne, chcę jednak przytoczyć jeszcze jeden przykład zadziwiających właściwości organizmu ludzkiego jako radioukładu. Pragnę opowiedzieć o żeńskich genitaliach jako o urządzeniu zapamiętującym. Zaprogramować genitalia kobiety może zawsze tylko pierwszy mężczyzna. Wszyscy pozostali - nawet jeśli postrzegają dzieci urodzone przez kobietę jako swoje powinni w końcu poznać prawdę. Są to dzieci pierwszego mężczyzny ich matki. Kim on był? Wesołym kolegą z klasy, podpitym gawędziarzem, który uwiódł już niejedną dziewczynę nie chcąc brać na siebie odpowiedzialności? Lekkoduchem lub po prostu pasożytem? Dlatego dziewczyna, wykorzystana przez to zwierzę dla zaspokojenia i naturalnego instynktu i porzucona uważana była za zepsutą. Pierwszy mężczyzna zaszczepił jej dzieciom swój genotyp. Dlatego nasi przodkowie gardzili tymi, które nie zachowywały dziewictwa i nie pozwalali swym synom żenić się z nimi. Zjawisko utrwalania pamięci o genotypie pierwszego mężczyzny w żeńskich genitaliach nazywa się telegonią. Pierwszy zaś mężczyzna, który nie zostaje jednak ojcem dziecka, umieszcza biologiczną podstawę potomstwa kobiety niezależnie od tego, kiedy i z kogo je urodzi. Mężczyzna, który pozbawia kobietę dziewictwa, zostaje genetycznym ojcem jej przyszłych dzieci. Odkrycie telegonii było ukrywane. W celu oszukania ludzi nawet w encyklopediach pisano, że telegonia nie jest potwierdzona przez naukę. Ale tylko w stosunku do ludzi. Nie zrezygnowali jednak naukowcy z wykorzystywania telegonii w hodowli zwierząt. W przeciwnym razie Rosja nie dysponowałaby najlepszymi rumakami, krowami mlecznymi ani wspaniałymi, dającymi najlepsze futro sobolami. A teraz zwróćmy uwagę na dzisiejsze czasy. Minęło 150 lat od odkrycia telegonii. W czasach, gdy zachowujemy dziewictwo klaczy i samic sobola, by po raz pierwszy inseminować je najlepszymi przedstawicielami gatunku, pozwalamy swym dzieciom brać udział w bachanaliach rewolucji seksualnej. Uwielbiamy porównywać się z USA. Tam już dawno słowa „miłość i rodzina" znaczą coś innego. Tak! Zbyt dramatyczne okazały się dla USA następstwa niemoralności. W kraju mają 55 milionów narkomanów. Obraz upadku dopełniają inne liczby. Z różnych powodów nie pracuje tam około połowy ludzi w wieku produkcyjnym. Połowa dorosłej ludności USA nie jest w stanie napisać listu. „Czterdzieści cztery miliony dorosłych Amerykanów nie są w stanie obliczyć, ile pieniędzy wydają na zakupy w hipermarkecie, porównać cen produktów, uzyskać informację z tekstu umieszczonego na najprostszych drukach" (Godzina szczytu, nr 44, 1993 rok). Globalny upadek narodu wywołał w USA popyt na dziewice. To naturalna reakcja obronna społeczeństwa na degenerację, kiedy oczywistą normą jest fakt, że dziewczyny, które hulały przed zamążpójściem, rodzą zboczeńców, narkomanów, inwalidów i chorych psychicznie. Dzisiaj w Stanach Zjednoczonych, według danych bardzo znanego na świecie doktora Kinsi, 37 milionów ludzi wymaga pomocy psychiatry. (R. Klimów, Książę tego świata). Nowoczesny świat, zlekceważywszy normy moralne i telegonię, w zamian otrzymuje zwyrodnienie narodu na straszną skalę. Te jasno wyrażone formy zwyrodnień już dają o sobie znać w wielu upadłych moralnie państwach, nie wyłączając Rosji. Jeszcze trzy lata temu było u nas 30 tys. narkomanów. Teraz jest ich już 5 mln. Szybko i jawnie rośnie grono złodziei, zboczeńców i gwałcicieli. Ich negatywny wpływ wzmacnia tylko efekt wywołany przez kryzys gospodarczy. Jedna z głównych przyczyn obecnego światowego kryzysu to ignorancja ludzi, wyrażająca się w niemoralności społeczeństwa, które pozwoliło kobiecie ignorować prawa dziedziczenia. Na eksponowane stanowiska pretendują, a nawet już je zajęli, błędnie zaprogramowani przez przyrodę ludzie. Zaczęli oni w negatywny sposób przeobrażać społeczeństwo. Dzisiaj w Rosji jest bardzo wysoki procent alkoholików. Dziewczęta godzące się na stosunek z mężczyzną, który wypił, powinny wiedzieć, że ich dzieci mogą być pijakami. Może to ominąć jej dzieci, ale odbije się na wnukach, czyniąc je niepełnosprawnymi. Zepsucie, jakim jest niemoralność, przekazywane jest dziedzicznie z tendencją wzrostową z pokolenia na pokolenie i wcześniej lub później przerywa istnienie rodu. Przykładów potwierdzających związek różnych form niemoralności z urodzeniem upośledzonego potomstwa istnieje więcej niż wystarczająco. Droga do przywrócenia zdrowia każdego narodu, niezależnie od tego czy to Amerykanie, Francuzi czy Rosjanie, biegnie wyłącznie przez przywrócenie przestrzegania norm moralnych. Bez rozwiązania tego problemu ani jedno państwo nie zgromadzi wystarczającej ilości odpowiednich kadr, które mogłyby wyprowadzić ludzkość z globalnego kryzysu. A teraz przejrzyjcie programy telewizyjne, które kształtują nasze dzieci: opery mydlane, w których wszystkie pary splotły się w seksualnym kłębku, filmy akcji z gwałcicielami, talk-show z udziałem prostytutek i propaganda upadku norm. Kiedy rozpadł się Związek Radziecki, kraj ten stał się dostawcą prostytutek do różnych państw świata. A przecież było inaczej... „W szczytowym okresie II wojny światowej niemiecki lekarz, badający porwane z ZSRR do Niemiec dziewczyny, w wieku od 18 i do 20 lat, postanowił zwrócić się do Hitlera z apelem, by natychmiast rozpoczął rokowania z naszym krajem. Zadziwiło go, że 90% dziewcząt było dziewicami. Pisał, że niemożliwym jest zwyciężyć naród z tak wysokim poziomem moralności" (Słupow, Peterburskije nowostki, nr 31, 1995 rok). W ten sposób niespodzianie jeszcze raz przekonujemy się o negatywnym wpływie ignorowania znaczenia nieodzowności krzemu jako pierwiastka życia. I jeśli za pomoc,| układów opartych na krzemie można zapisać na taśmie magnetofonowej pieśń, to na żeńskich genitaliach raz i na zawsze zapisuje się pieśń życia. I bardzo ważne jest to, kto dokonuje tego zapisu. _________________ Zrobiono w XIX wieku w Angli doświadczenie ( Lord Marton ) . Do klaczy pełnej krwi arabskiej dopuszczono samca zebry. Wiadomo ze potomstwa z takiego układu nie było, ale stało sie coś innego. Po jakimś czasie urodził się źebak tej klaczy spłodzony przez innego ogiera rasy arabskiej, źrebię miało maść po ojcu lecz w delikatne paski jak zebra. Energetyka istot żywych podczas kontaktu seksualnego "przechodzi" z samca na samicę. | |
|
-- Oddajcie Ziemie Ziemianom
| ||
|
Member Posts: 35 |
Ciekawy temat. Poszperałem trochę w sieci i większości przypadków znajdowałem przytoczony przez Ciebie fragment książki Nadieżdy Siemionownej. Poza tym znalazłem tylko jeden post, który wydaje się mieć zarówno "ręce jak i nogi". Zamieszczam go poniżej:
"Zjawisko utrwalania pamięci o genotypie pierwszego mężczyzny w żeńskich genitaliach nazywa się telegonią. Pierwszy zaś mężczyzna,który nie zostaje jednak ojcem dziecka, umieszcza biologiczną podstawę potomstwa kobiety niezależnie od tego, kiedy i z kogo je urodzi.Mężczyzna, który pozbawia kobietę dziewictwa, zostaje genetycznym ojcem jej przyszłych dzieci."
Znam dosyc dobrze genetyke i nie moge sie zgodzic z tym stwierdzeniem. Mechanizmy genetyczne u ludzi,zwierzat i roslin sa znane bardzo dobrze. U zwierzat (a takze w niektorych pierwotnych plemionach ludzkich) zachodzi zjawisko zatrzymania nasienia przez samice w ciagu calego okresu godowego i wykonywania swiadomego zaplodnienia dopiero kiedy warunki na wychow potomstwa sa sprzyjajace. Moze byc to zatrzymanie nasienia od kilku samcow. Byc moze to zjawisko posluzylo do wytworzenia mitu telegonii genetycznej.
Mechanizmy genetyczne sa bardzo sprawdzalne empirycznie. Telegonia w ujeciu starozytnym (jak np. przez Arystotelesa i jego uczniow) to wplyw pierwszej milosci kobiety na jej przyszle potomstwo w sensie psychicznej natury rodzacych sie dzieci." A co sądzą o tym inni? | |
|
-- mrfour
| ||
|
Member Posts: 235 |
Zawsze mnie fascynuje selektywnosc ludzi. Nawet naukowcy - specjalisci w swoich dziedzinach - ulegaja temu tak samo dobrze. Na przyklad fizycy, zajmujacy sie fizyka kwantowa twierdza, ze materii jako takiej nie ma a nastepnie, w swych wywodach, jako punkt wyjscia obieraja czesto jakies materialne zjawisko, co samo w sobie jest logicznym absurdem, poniewaz materialne zjawisko jest w takiej sytuacji tylko przejawem, manifestacja czegos obserwowanego przez obserwatora, a co sie odbywa na poziomie kwantowym. Cala obserwacja jest dodatkowo obciazona subiektywnoscia postrzegania.
mrfour : Autorka artykulu mowi wyraznie, iz chodzi tutaj o wplyw na gen jako cos, w rodzaju radioukladu, czyli genotypu, jako zespolu fal zapamietujacych na poziomie kwantowym. Nie chodzi tutaj wiec o chemie i biologie, na poziomie komorkowym.... W ten sposob potrafie sobie wyobrazic, ze czysta matryca traktuje pierwszy (tak wazny) zapis jako wzorzec, ktory wplywa na dalsze zapisy. Patrzac w ten sposob, pierwszy stosunek kobiety okazuje sie niezmiernie wazny takze dla jej pozniejszego potomstwa, poniewaz jej genotyp zostaje zmodyfikowany. Nie zgadzam sie jednak z autorka, ktora twierdzi iz pozniejsze potomstwo jest potomstwem pierwszego mezczyzny. Uwazam to za przejaskrawienie. Genotyp jest znany tylko w kilku %, dotychczas uwazanych za jedyne przydatne - jego chemofizyczna czesc. Reszta byla uwazana za smietnik. Coraz wiecej naukowcow jednak sklania sie ku temu, iz gen jest czyms w rodzaju odbiornika - nadajnika i ten smietnik wtedy odgrywal by bardzo wazna role. "Smietnik" ten jest jednak prawie wogole jeszcze nie poznany. Jesli wezmiemy pod uwage fakt, iz kazdy atom jest zespolem zaleznych / wplywajacych na siebie fal, a ten zespol fal znowuz pozostaje w korelacji z wieloma innymi zespolami i dzieki temu otrzymujemy wiazana w formie siatki enegetycznej, to okazauje sie, ze wszystko ma znaczenie i wplywa na siebie nawzajem silniej, niz dotychczas przypuszczano w nauce (w mistycyzmie jest to znane juz od tysiacleci). To powoli rozjasnia wtedy, kwestie wplywu pierwszego mezczyzny na kobiete i jej genotyp (nie tylko w kwestii rozrodczej, lecz psychika i wiele innych aspektow). Tlumaczy wage naszego zachowania wzgledem siebie nawzajem i calego otoczenia. Tlumaczy tez jak wazne jest swiadome ksztaltowanie nasze stanu wewnetrznego, tak przy pomocy rodzicow w pierwszej fazie zycia, jak i samemu niezaleznie w pozniejszej fazie zycia . Wtedy pojecie Pola Sheldrake'a nabiera sensu, choc jest tylko wstepna idea. Jak dotychczas wykazales sie mrfour ostroscia postrzegania i ... jezyka Oh - nie moglem sie powstrzymac... mam nadzieje, ze mi to wybaczysz Czekam z niecierpliwoscia na Twoja, jak zwykle ostra reakcje | |
| ||
|
Member Posts: 35 |
Co do ostrości postrzegania Andrew 2, to zauważ, że nie wypowiedziałem się w tej kwestii, a wyłącznie zamieściłem cudzy komentarz, który wydawał mi się najbardziej spójny myślowo wobec natłoku bełkotu i bzdur w sieci. Tyle o postrzeganiu. Pierwsze zdanie ostatniego akapitu Twojego komentarza rozumię, że powinienem przyjąć jako komplement. Zatem niech tak będzie. Zrelaksowałeś mnie tym odrobinkę. To miło z Twojej strony. Jednakże nie byłbym sobą, gdybym nie zauważył, że postępujesz dość frywolnie mieszając esencję swoich informacji o genotypie z telegonią i polem morfogenetycznym, czy jak wolisz polem Sheldrake'a. Czy uważasz, że można bezkrytycznie wrzucić to wszystko do jednego worka? Czy nie jest to zbyt śmiałe( dla mnie nierozważne)? Nie czuję się żadnym ekspertem na tym polu, ale widzę, że Ty też nim nie jesteś - Dla wnikliwych proponuję spenetrowanie poniższych tematów: - Film Dana Wintera "The Purpose of DNA" na YouTube: http://www.youtube.com/watch?v=zRLiaW_uPYw&feature=PlayList&p=3949031400D769FE&index=0&playnext=1 - oraz dostępne informacje nt Nieświadomości Zbiorowej Carla Gustava Junga. Teraz wracam do obowiązków, których mam naprawdę wiele. O moje komentarze bądź spokojny, będą takie, jak mi w danej chwili w duszy zagra. Czy są ostre? Jeżeli tak to odbierasz...W każdym bądź razie, jeżeli coś mnie poruszy na forum - możesz na mnie liczyć. Według mnie lepiej spowodować sprzeczkę (ale intelektualną) niż umierać z nudów. Pozdrawiam | |
|
-- mrfour
| ||
|
Member Posts: 70 |
Informacja o klaczy pochodzi z rosyjskojęzycznej strony 'Darislav' ; http://www.darislav.com/i...25-37&Itemid=56 Chce jeszcze dodac, bo to dla mnie wazne, ze artykul o telegonii pochodzi z forum Kod Czasu | |
|
-- Oddajcie Ziemie Ziemianom
| ||
|
Member Posts: 235 |
Drogi mrfour: Trafnie zgadles, ze moja uwaga na temat Twoich wypowiedzi byla komplementem. Tym razem jednak, caly czas podtrzymujac moja radosc z powodu Twojej obecnosci na naszym forum, pozwole sobie zwrocic Twoja uwage na zaledwie kilka drobiazgow: 1. Zaczales swoje wpisy od zwrocenia nam uwagi, iz niedobrze by sie stalo gdybysmy (chociazby nieswiadomie) zorganizowali sobie tutaj cos w rodzaju towarzystwa wzajemnej adoracji. Masz calkowita racje !!! Brrr ! Sam wielokrotnie sie tym irytowalem. Bylo by mi wiec przykro, gdybym sam do tego dopuscil. Jak na razie jednak zgadzam sie z Aleksandra, ze byc dla siebie uprzejmym i zyczliwym, nie znaczy jeszcze, ze tak juz sie stalo. Pytales co nam to daje i co inni maja z tego. I slusznie ! Korygujesz nas i zwracasz nam uwage - tez dobrze. Chcialbym Cie jednak zachecic do przylaczenia sie, do Twojego wlasnego apelu aby to co i o czym piszemy bylo przydatne wszystkim i pomagalo nam wszystkim lepiej rozumiec i wiecej sie dowiedziec. Wietrze zagrozenie, ze nasze dyskusje moga calkiem niechcaco przerodzic sie w czysto intelektualne potyczki, z ktorych inni co najwyzej moga miec ubaw 2. Npiasales powyzej: "Co do ostrości postrzegania Andrew 2, to zauważ, że nie wypowiedziałem się w tej kwestii, a wyłącznie zamieściłem cudzy komentarz, który wydawał mi się najbardziej spójny myślowo wobec natłoku bełkotu i bzdur w sieci. " Jak mam w takim razie traktowac czesc Twojego wpisu pod cytatem ? Czyz to nie jest przedstawienie swoje wlasnej opinii, czyli wypowiedzenie sie w kwestii ? Przyznam, ze doznalem malej konsternacji... 3. Nie mieszam Telegonii z informacjami o genotypie i Polem Sheldraka, lecz zauwazam pewne zbieznosci. - Telegonia mowi o wplywie na genotyp jako radiouklad - Genetyka zaczyna badac obszary genu, jako radio-odbiornika / nadajnika - Fizyka kwantowa, ujmujac to skrotowo mowi, iz wszystko jest fala, a fala jest nosnikiem informacji, czego doswiadczamy tez w zyciu codziennym. - Pole Sheldraka wpisuje sie w ta historie wspaniale, poniewaz wprawdzie nie mowi o falach, ktore my zwyklismy na codzien wymieniac, lecz podstawa idei jest tez energia oparta na falach tworzacych siatke, tyle ze subtelniejszych falach. Nie doszlismy jeszcze tak daleko, aby rozumiec roznice pomiedzy nimi. We wszystkich tych przypadkach jednak mowimy o energii, przeplywie informacji i o tym, ze wszystko wplywa na wszystko. Postaram sie ten temat rozwinac w jednym z nastepnych artykulow, poniewaz jest on wazny i jak widze bedzie na pewno mocno dyskutowany - Nie mam zamiaru kreowac sie na zaden autorytet i zadne guru. Przeczytaj sobie prosze (jeszcze raz) moja rade od serca... Wszyscy ponosimy odpowiedzialnosc za to co robimy (i piszemy), czyli ja tez. Ponosimy ja nawet wtedy kiedy tego nie chcemy - Prosze nie zmieniaj ostrosci. uwielbiam to. Blagam jednak - ukierunkuj to tez, tak przy okazji, na wspomaganie nas w szerzeniu informacji i zachecanie innych do czynnego dzielenia sie swoimi przemysleniami. To jest wazne ! Mam szczera nadzieje, iz mimo nawalu obowiazkow, bedziesz wciaz znajdowal dla nas wszystkich tutaj czas. Dziekuje Ci za Twoje uwagi i pozdrawiam serdecznie, Andrzej | |
| ||