| Forum Home > Polityka i NWO > Jestem za legalizacja Marihuany!!! | ||
|---|---|---|
|
Posts: 781 |
Doskonale wiem, że zapewne większość z was jest przeciwnikami bądź nawet zagorzałymi przeciwnikami legalizacji marihuany. Ja jako liberał jestem za tym, by stała się ona legalna ze względów czysto ekonomicznych. Jako wolnościowiec uważam, że urzędnicy nie powinni decydować o tym, co człowiek robi ze swoim ciałem. Jako człowiek wiem, że musi to nastąpić przede wszystkim ze względów społecznych. Dla dobra wszystkich.
Nie jestem typowym przykładem człowieka, który jest żarliwym zwolennikiem legalizacji maruhiany. Nie chodzę po ulicach i nie piszę po murach „THC”, nie wykrzykuję „sadzić, palić, legalizować”. Nie noszę także gadżetów z zielonym liściem popularnej „maryśki” oraz ubrań w czerwono-żółto-zielonym, rastamańskim odcieniu. Ba, uważam nawet, iż legalizacja jest rzeczą złą dla osób palących zioło gdyż całość tego procederu jest w pełni kontrolowana przez państwo, co automatycznie ogranicza wolność tych ludzi. Nie mniej jednak oni sami, w zamian za niekaranie za posiadanie, są w stanie wyzbyć się owej swobody. Są w stanie płacić podatki, które mogą przynieść budżetowi naszego kraju kilkanaście miliardów złotych rocznie, co w sposób znaczny wzmocni go w obecnych, kryzysowych czasach pełnych cięć i oszczędności. Są w stanie powiedzieć co palą, kiedy palą, gdzie palą. I będą z tego zadowoleni. Bo nikt nie będzie chciał ich skazywać za czynność, która wcale nie jest gorsza chociażby od spożywania alkoholu czy wyrobów nikotynowych.
W czasie, kiedy czytacie ten tekst w naszym kraju grupa co najmniej kilkudziesięciu tysięcy osób przypala sobie przysłowiową lufę lub blanta. Na co dzień robi to kilkaset tysięcy osób. Być może zdziwi was to, ale palą wszyscy. Młodzi i starzy, wykształceni i po zawodówce, pracujący fizycznie i psychicznie, mało znaczące pionki jak i wysocy dygnitarze. Na tym, że jest to nielegalne cierpią setki. Sam osobiście wychowałem się na dość nieciekawym osiedlu i wiem, jak wygląda to na co dzień, od środka. W ciągu swojego dość krótkiego, acz całkiem zróżnicowanego życia spotkałem skrajnie różnych ludzi, którzy palili marihuanę. Większość z tych person to porządni obywatele, pracujący na siebie, uczący się, posiadający partnera lub nawet małżonka i dzieci. Spora grupa tych osób przez to, że miała przy sobie znikome ilości omawianej używki na użytek własny posiada obecnie nieprzyjemności prawne oraz społeczne. Wyrok skazujący często oznacza dla nich zrujnowanie całego życia. Wyrzucenie ze szkoły, wyrzucenie z pracy, zerwanie kontaktu z rodziną oraz ukochanymi. Faktycznie, można w tym momencie powiedzieć, iż jest to rzecz nielegalna, zabroniona przez państwo i prawo. Należało się im. Niech cierpią! Ale czy jesteście tego całkowicie pewni? Czy aby na pewno dobrym pomysłem jest karać, a nie zapobiegać?
Policja zamiast dbać o nasze bezpieczeństwo dla podwyższenia statystyk łapie młodych ludzi mających przy sobie 0,5-2g. Rocznie wydaje się na walkę z nimi oraz z dilerami miliony złotych. Jakie są tego efekty? Nijakie. Palący byli, są i będą. Tak samo jak dilerzy. Zwalczanie tych pierwszych jest bezsensowne, zamknie się jednego – przychodzi drugi. To samo dotyczy większych i bardziej zorganizowanych gangów. Życie nie lubi próżni, powinniście o tym doskonale wiedzieć. A co stanie się z nimi tuż po legalizacji? Wówczas z dnia na dzień wszelkie kartele stracą swoje źródła dochodu, bo niby czym handlować, skoro można kupić to w aptece, specjalistycznym sklepie bądź ograniczone ilości będzie można hodować samemu w domowym zaciszu? Dla tych bardziej leniwych, wypunktuje:
1. Państwo zmniejszy środki na walkę z narkotykami do minimum.
2. Znacząco wzrosną wpływy z akcyzy, podatków, vatu do budżetu państwa (patrz też pkt. 1).
3. Policja zajmie się walką z ludźmi, którzy na co dzień są dla nas i naszego otoczenia znacznie groźniejsi.
4. Wykruszy się nielegalny handel marihuaną, zwiększy się poziom bezpieczeństwa (patrz też pkt. 2).
5. Naukowcy będą mogli badać marihuanę i przeznaczać je na cele medyczne dla osób ciężko chorych (ogromne właściwości lecznicze konopi indyjskich!).
6. Państwo będzie w stanie nadzorować przepływ marihuany w kraju, decydować o jej jakości, przyznawać licencje sprzedaży według własnego uznania,
7. Obywatele nie będą czuć się uciskani przez władzę, zwiększy się ich komfort psychiczny.
8. Całkowicie rozwiązany zostanie problem dopalaczy, który nadal istnieje, choć został zepchnięty pod dywan (jak zwykle gdy chodzi o działania PO), które wciąż pozostają legalne i skrajnie niebezpieczne.
Warto przy tym podkreślić, że choć jestem niezwykle otwartym człowiekiem to nie jestem w stanie zrozumieć ludzi, którzy tak namiętnie zwalczają marihuanę. Często nazywają oni wszystkich, jak leci, „ćpunami”. Muszę jednak przyznać, że ja sam „ćpunem” nigdy nie byłem, nie jestem i nie będę. Kocham ten kraj równie mocno jak każdy inny patriota, ba – jestem nawet konserwatystą. Ale przede wszystkim staram się kierować statystykami oraz zdrowym rozsądkiem. Ludzie po alkoholu stają się agresywni, co roku czy to poprzez jego nadużycie, czy to w różnorakich wypadkach z jego udziałem giną setki tysięcy ludzi na całym świecie. W tym i w Polsce, gdzie pijani kierowcy na drogach to standard. Naukowcy w USA zbadali, że w tych stanach, gdzie konopie indyjskie są legalne spożycie alkoholu wśród młodzieży spadło o 20-25%, zaś wypadki samochodowe o prawie 10%. Po wódce ludzie stają się bowiem brawurowi, mniej zwracają uwagę na znajdujące się wokół nich otoczenie, mniej im zależy. Gdy zapalą, choć ich ruchy są znacznie wolniejsze, są o wiele bardziej ostrożni i rzadko kiedy przekraczają średnią, dozwoloną prędkość poruszania się po drogach. Czemu więc alkohol reklamuje i sprzedaje się wszędzie, a marihuana jest taka zła i piętnowana przez polityków i media? Przykład Portugalii może potwierdzić, iż legalizacja nie wpływa na wzrost spożywania lecz odwrotnie – tam liczba palaczy spadła. Szwajcaria pokazała, że poprzez legalizację skutecznie można leczyć narkomanów. Czechy zarabiają na tym miliony koron rocznie. Polska też mogłaby na tym zyskać.
Niestety, działalność naszych polityków jest odwrotna do tego, co opisuje. Lewicowy (a zarazem i otwarty, no bo jak inaczej!) Sojusz Lewicy Demokratycznej kilka lat temu nie zrobił w tej sprawie nic bojąc się reakcji swoich zwolenników. Podobnie jest obecnie z Ruchem Palikota, tworem będącym ponoć jeszcze bardziej na lewo od SLD, który zbił dość duże poparcie właśnie poprzez zauważenie tego społecznego absurdu. Ten jednak zamiast zadbać o potrzeby swojego elektoratu okrywa się coraz to grubszym płaszczem populizmu. Pewien czas temu do Sejmu trafił ich wniosek o możliwość posiadania przy sobie 50 gram marihuany na własny użytek. Chwilę później opublikował projekt depenalizacji tzw. twardych narkotyków, czyli kokainy, heroiny oraz amfetaminy. Nie ukrywajmy – zrobiono to tylko na pokaz. Wiadome jest bowiem, że ich klub parlamentarny nie jest w stanie tego przeforsować w obecnej kadencji. Tym bardziej nie wtedy, gdy jego pożal się Boże partia jest w większości złożona przez dziwolągów niepopieranych i wyśmiewanych przez 90% polskiego społeczeństwa. Według mnie inicjatywa ta musi wyjść z bardziej prawej strony polskiej sceny politycznej. Ale zanim to nastąpi trzeba douczyć Polaków, tym bardziej tych starszych daty. Dotrzeć do nich z argumentami, że nie wszyscy, którzy palą (a na moje oko jest jakieś 2 000 000 palaczy w naszym kraju) to narkomani. A ją samą popiera 500 najwybitniejszych ekonomistów w USA, poważna grupa międzynarodowych działaczy z ONZ i noblistów, prezydenci państw Ameryki Południowej, gdzie rządzą kartele narkotykowe, i którzy walczą z tym codziennie. I – co bodaj najważniejsze – z legalizacji marihuany wynika więcej plusów niż minusów. Dopiero wówczas, gdy grunt zostanie odpowiednio przygotowany i nadejdzie właściwy czas, powinno się wyjść z projektem ustawy, który unormowałby tak palącą kwestię społeczną. Rzecz, na której póki co nie zarabia nikt oprócz szefów mafii oraz wielkich koncernów farmaceutycznych.
http://wolnemedia.net/prawo/jestem-za-legalizacja-marihuany/ Tematy pomocnicze na temat Marihuany- Rzecznik Praw Osób Uzależnionych.- http://www.youtube.com/watch?v=nd-tEjj80vk Makłowicz o Marihuanie - Parlamentarzyści nie gotujcie nam takiego losu!- http://www.youtube.com/watch?v=cvcqVztOQ2A Narkotyki- Narkofobia po polsku - Artykuł 62.- http://www.youtube.com/watch?v=XB7cvDa-Bn0 Marihuana vs Alkohol napisy PL- http://www.youtube.com/watch?v=7lilaO-KMp4 Trawka - film dokumentalny Kanada 1999 Lektor PL cz.1- http://www.youtube.com/watch?v=wnewwj9Bt5g Lekarstwo Marihuana-Pierwsza Polska Konferencja na temat Medycznej Marihuany - cz. 1 http://www.youtube.com/watch? v=Y2T6zNSH5w8 W 1839 roku publikacja angielskiego lekarza O’Shaughnessy’ego opisująca lecznicze działanie marihuany wywoła burzę w świecie naukowym, która z czasem przerodziła się w wieloletnią debatę publiczną. Współczesne badania potwierdziły właściwości głównego bioaktywnego składnika – tetrahydrokanabinolu (THC), jego działanie przeciwbólowe, przeciwwymiotne i przeciwdrgawkowe. Można je wykorzystać przy łagodzeniu skutków ubocznych leków stosowanych np. w leczeniu raka. O marihuanie napisano dotąd ponad 10 tys. publikacji naukowych, nadal jednak wywołuje ona liczne dyskusje, w których emocje przeważają nad argumentami. Ożywione debaty pojawiają się przy każdej próbie zalegalizowania marihuany. Jej zwolennicy podkreślają lecznicze właściwości zioła i brak możliwości uzależnienia się, przeciwnicy natomiast zwracają uwagę na jej właściwości otępiające i halucynogenne zaliczając marihuanę do niechlubnego grona narkotyków. W 1998 roku za legalnym stosowaniem tych roślin opowiedzieli się mieszkańcy kilku stanów USA. Według Narodowej Organizacji Legalizacji Marihuany (NORML), co czwarty Amerykanin sięgał po to zioło w jakimś okresie swojego życie. Marihuana w coraz większej ilości krajów uznawana jest za lek i dostępna w aptekach. W Polsce dalej stanowi „owoc zakazany”, a posiadanie niewielkich ilości marihuany na własny użytek jest nielegalne i karalne. W konopiach zidentyfikowano ponad 400 związków, z których około 100 odpowiada za ich charakterystyczny zapach, to lotne terpeny i seskwiterpeny. Psychoaktywne składniki konopi to kanabinoidy, a wśród nich Δ9- tetrahydrokanabinol (Δ9-THC lub THC), kanabidiol (CBD), kanabinol. Najbardziej znanym kanabinoidem jest Δ9-THC, który wywołuje odprężenie, poczucie euforii, zmienione poczucie czasu i przestrzeni oraz pobudzenie apetytu i wrażeń seksualnych. Psychotropowe właściwości kanabinoidów są realizowane poprzez uaktywnienie dwóch rodzajów receptorów kanabinoidowych, CB1 i CB2. Konopie zawierają także pokrewną grupę składników: kaniflawiny, które przyczyniają się do korzystnego działania kanabinoidów, zwłaszcza takich jak zmniejszenie odczucia bólu oraz działanie przeciwzapalne. Na światowym rynku farmaceutycznym obecnie dostępne są cztery preparaty lecznicze bazujące na substancjach wchodzących w skład marihuany, z czego trzy należą do nieselektywnych agonistów receptorów kannabinoidowych, czyli związków aktywujących zarówno receptory CB1 jak i CB2. Ostatni z leków jest selektywnym antagonistą receptorów typu CB1, znoszącym działanie kanabinoidów na receptor CB1. Nabilon był pierwszym lekiem, dostępnym na rynku pod nazwą Cesamet. Jest to syntetyczny homolog obecnych w marihuanie substancji psychoaktywnych. Jego działanie jest podobne do THC, jednakże lek pozbawiony jest działania euforycznego. Stosowany jako środek przeciwymiotny u pacjentów w trakcie chemioterapii, którzy nie reagują na standardowe środki zapobiegające nudnościom. Lek znajduje również zastosowanie jako środek zwiększający apetyt przy anoreksji. Nabilon został zaakceptowany przez FDA w 1985 roku i jest dostępny w USA, Kanadzie, Meksyku i Wielkiej Brytanii. Dronabilon (Marinol) pod względem farmakologicznym ma zbliżone działanie do Nobilonu. Preparat dostępny jest w Kanadzie i USA. Sativex w przeciwieństwie do wyżej wymienionych preparatów zawiera dwa naturalne kanabinoidy pozyskiwane z konopi (THC i CBD). Lek stosowany jest przy łagodzeniu bólów neuropatycznych w przebiegu stwardnienia rozsianego oraz jako wspomagający przy silnych bólach u osób z zaawansowanym nowotworem, opornych na duże dawki opioidów. Preparat został zarejestrowany jako środek leczniczy w Kanadzie, jest stosowany w wyjątkowych przypadkach w Hiszpanii i Wielkiej Brytanii, czeka na akceptację w krajach Unii Europejskiej i USA. Rimonabant zaleca się przede wszystkim do walki z otyłością, ponieważ blokuje receptory CB1 redukując znacznie uczucie głodu. Preparat został zaakceptowany przez Komisję Europejską w czerwcu 2006 r. i dopuszczony do obrotu pod nazwą Acomplia w 25 państwach UE. Pomimo utrzymującej się wciąż antypropagandy w mediach, powoli acz sukcesywnie zaczyna przebijać się do świadomości: marihuana to nie jest narkotyk, ale może być lekarstwem. Pomimo restrykcyjnego prawa, coraz więcej państw rejestruje leki zawierające naturalne i syntetyczne kannabinoidy. W ostatnich latach znacznie wzrosła liczba badań nad substancjami oddziaływującymi z receptorami kannabinoidowymi, mogącymi znaleźć zastosowanie w medycynie. Skręt na zdrowie? http://naukadlazdrowia.pl/marihuana-jako-lek
| |
| ||
|
Member Posts: 5 |
Jak najbardziej popieram | |
| ||
|
Member Posts: 5 |
Taka mała aluzja.....marihuana została dla ludzkości przywieziona z innej planety dlatego jest taka kosmicznie odlotowa.Inny wymiar hehe Pozdro | |
| ||
|
Posts: 781 |
Zbuduj dom z konopi- Oprócz zastosowania, które wielu osobom przychodzi na myśl jako pierwsze, konopie sprawdzają się doskonale w przemyśle, rolnictwie, czy medycynie. Już w starożytności wytwarzano z nich żagle okrętowe, koszule, obrusy i pościel.
Z konopi można uzyskać ekologiczny papier, zaś siemię konopne cechuje wysoka zawartość cennych dla organizmu pierwiastków i witamin. Znane są technologie wykorzystywania konopi do produkcji środków ochrony roślin, plomb dentystycznych, czy nawet elektryczności.
Okazuje się, że roślina ta z powodzeniem może posłużyć także jako idealny materiał do budowy oddychającego, przyjaznego dla środowiska domu, który trwałością i wyglądem nie ustępuje, a nawet przewyższa te tradycyjne.
Dlaczego tak uniwersalne rośliny nie znajdują szerokiego zastosowania w przemyśle budowlanym, rolniczym czy w medycynie? Niewątpliwie główną przeszkodą w drodze do ich masowego wykorzystywania są regulacje prawne, które mają przeciwdziałać zjawisku narkomanii. Unijne prawo, podobnie jak polskie, dopuszcza jednak uprawę konopi do celów produkcji materiałów budowlanych.
Obecnie w Europie prowadzi się badania nad zastosowaniem zaprawy konopnej w produkcji materiałów do budowy domów i ich elementów. Testom poddaje się właściwości takich materiałów, ich wytrzymałość i efektywność energetyczną.
Dla uzyskania takiej zaprawy miesza się w odpowiednich proporcjach włókna konopi z wapnem, pełniącym funkcję spoiwa. Otrzymujemy w ten sposób kompozytową substancję podobną do tradycyjnego cementu ale silniejszą, trwalszą i lżejszą. Uzyskany budulec idealnie nadaje się do wypełniania szkieletów budynków. Materiał znajduje tez zastosowanie przy pracach wykończeniowych, cechuje się bardzo dobrymi właściwościami izolacyjnymi.
Do produkcji ekologicznych materiałów budowlanych wykorzystuje się także paździerze konopne. Były one stosowane już wcześniej do wytwarzania bezdrzewnego papieru, który cechował się zerową zawartością dioksyn. Paździerze okazują się idealnym surowcem do produkcji płyt izolacyjnych, a nawet mebli.
EKOLOGICZNE WALORY DOMU KONOPNEGO
Technologia budowy domów z wykorzystaniem konopi charakteryzuje się wyjątkowymi cechami ekologicznymi. Dom konopny jest przyjazny środowisku z uwagi na śladową emisję dwutlenku węgla. Wszystko dlatego, że roślina ta posiada właściwości absorpcji CO2.
Dla przykładu, spalanie paliwa uzyskanego z konopi nie powoduje wzrostu tego gazu w atmosferze. Jest również wolne od wydzielania innych szkodliwych związków. Pod koniec lat 90-tych ubiegłego wieku konopie okazały się niezastąpione przy oczyszczaniu gleb o wysokim skażeniu. Wyliczono, że hektar tych roślin zasianych w pobliżu Huty Miedzi w Głogowie wchłonął z ziemi aż 0,5 kg miedzi, 160 g ołowiu i sporo kadmu. W rolnictwie konopie sprawdzają się w podczas sterylizacji gleby i zapobiegania jej erozji.
W połączeniu z wapnem, które także ma doskonałe parametry, otrzymujemy niemal zeroemisyjny, przyjazny środowisku i zdrowy dla mieszkańców budulec. Ma on doskonałe właściwości ocieplające, nie traci ciepła w takim stopniu jak beton. Jest też od niego mocniejszy i trwalszy, przy czym cechuje go lekkość i właściwości „oddychające”. Materiał taki charakteryzuje się też większą odpornością na grzyby i gnicie.
Konopie są wydajnym, oszczędnym materiałem. W ciągu kwartału potrafią wyrosnąć nawet na wysokość 2,5 metra. Przykładowo, z hektara konopi można uzyskać w ciągu roku czterokrotnie więcej papieru niż z hektara lasu. Z tego samego hektara upraw konopi pozyskamy aż 10 ton paździerza do produkcji materiałów budowlanych.
Gdyby idea budownictwa domów konopnych znalazła szersze zainteresowanie, prawo sprzyjałoby bardziej rozwojowi marginalnej dotąd technologii produkcji konopnych materiałów, zyskałaby gospodarka, klimat, a mieszkańcy cieszyliby się lepszym zdrowiem.
Źródło: Ekologia.pl | |
| ||
|
Posts: 781 |
Święte ziele- Kto blokuje dostęp do jednego z najskuteczniejszych leków?
Sześć lat temu miałem udar mózgu. Przez następne trzy lata wracałem do zdrowia. Pod koniec tego okresu czułem się prawie tak samo jak przed tym zdrowotnym incydentem. Potem była już tylko równia pochyła. W dół. Cały czas byłem pod opieką neurologa. W tym czasie nigdy mi Pani neurolog nie zleciła żadnych badań; wychodząc z jakiegoś niezrozumiałego dla mnie założenia, że moja choroba się nie pogłębi ani na nic innego nie zachoruję. Przepisywała mi tylko leki. Które nie pomagały ale powodowały dolegliwości gdy próbowałem je odstawić W końcu zebrałem się na odwagę i postanowiłem porozmawiać z Panią doktor.
- Na co są te leki?
- Jak to na co? Na pana chorobę.
- A na o choruję? – zadałem durnowate pytanie.
- Skąd mam to wiedzieć skoro nie ma Pan żadnych badań?
Muszę przyznać, że trochę mnie ta odpowiedź zbiła z tropu. Tym bardziej, że tylko ona mogła mnie skierować na odpowiednie badania. Ale nie dyskutowałem. Trochę tylko żałowałem, że Bóg mnie nie obdarował inteligencją na poziomie tej Pani. Na pewno było by mi łatwiej to znieść. Postanowiłem poszukać więc potrzebnej mi wiedzy na własną rękę. W internecie. Przez półtora roku pilnie zgłębiałem dostępne mi informacje na temat mózgu. Po tym czasie miałem już własną teorię. Nie posiadam żadnych naukowych tytułów, które by w jakikolwiek sposób przemawiały za wnioskami do których doszedłem ale w natłoku innych durnowatych teorii wymyślonych przez naukowców myślę, że moja nie była jeszcze najgłupsza. Poszedłem więc po tych półtora roku znowu do Pani neurolog bogatszy o wiedzę i słownictwo zdobyte w internecie. Pani mnie nawet wysłuchała, chwilę jakby się zastanowiła po czym powiedziała:
- Niech Pan zmieni lekarza.
Nie osiągnąłem zamierzonego celu, a na dodatek stoję przed dylematem znalezienia nowego lekarza. Do starego zdążyłem się już przyzwyczaić. Co prawda w niczym mi Pani doktor nie pomogła ale była miła.
W czym tkwi mój problem? Otóż w trzy lata po udarze zaczęły mi się rozsypywać neurony, konkretnie w określonym rejonie mózgu. Jeszcze dokładniej – w móżdżku. To taki procesor człowieka. Gdy jesteśmy zdrowi nawet nie zdajemy sobie sprawy z jego istnienia. Odpowiada on min. za naszą koordynację ruchową. Gdy jest on chory to człowiek ma problemy z równowagą i ma niezborne ruchy. Sąsiedzi w bloku myśleli przez dłuższy czas, że ostro popijam. Rano się zataczałem, w południe to samo aż po sam wieczór. I tak miesiącami. „Ten to ma zdrowie” – mówili. No więc jak zaczęło mi tak zdrowie szwankować zadawałem lekarzom pytania na które nie znali odpowiedzi. Te co znalazłem przez internet nie napawały optymizmem: źle, gorzej, coraz gorzej, wózek inwalidzki, śmierć. Niezbyt spodobał mi się taki scenariusz. Nawet mimo tego, że świat jest ogólnie do dupy. Już się do niego przyzwyczaiłem. Jak do swojego starego neurologa. Postanowiłem pogrzebać głębiej. W internecie. Ponieważ gdy byłem zdrowy zajmowałem się między innymi podobnymi sprawami zawodowo to miałem rzecz ułatwioną. Czego nie potrafiłem pomogli koledzy. Na podstawie tych poszukiwań wyniosłem swoją teorię. Może jest do niczego ale daje mi nadzieję w odróżnieniu od oficjalnych.
1. Neurony tak jak i inne komórki się regenerują (pewne, ale nie każdy lekarz o tym wie. Nawet neurolog).
2. Każdy z nas posiada w mózgu uśpione uniwersalne komórki macierzyste, które w razie potrzeby zastępują te uszkodzone.
3. Po uszkodzeniu mózgu (wypadek, udar itp) mózg wytwarza substancję, która wybudza komórki macierzyste, a uszkodzone likwiduje.
I tu jest problem. Ta substancja, która z założenia ma pomagać czasami się jakby mutuje i atakuje także zdrowe neurony. Uszkadza je, a to powoduje efekt domina. Powstaje więcej substancji, która niszczy uszkodzone komórki. I tak wkoło. Aż do śmierci. Ale jest nadzieja. Substancje można zniszczyć. Potrzeba do tego odpowiedniego, określonego antidotum. Tu zaczynają się schody. Antidotum jest jednym ze składników MARIHUANY. W Polsce całkowicie nielegalnej i, nie wiem czemu, wzbudzającej tak wiele kontrowersji. Nie wnikam czy słusznie. Wychodzę z założenia, że jako osoba chora i tak jestem mało pożyteczny dla społeczeństwa więc mogę decydować jak chcę dysponować resztkami swojego zdrowia. A nuż mi pomoże. Tym bardziej, że zioło jest bez wątpienia mniej szkodliwe niż legalne używki takie jak alkohol czy nikotyna. W niektórych krajach Unii Europejskiej jest legalny lek będący suszem kwiatostanów konopi indyjskiej. Bedrocan. Dla takich chorych jak ja. Zaznaczam, że w życiu nie brałem żadnych narkotyków, ba, nawet nigdy nie paliłem papierosów. Ucieszyłem się gdy się dowiedziałem, że Polska jako jeden z krajów UE ma obowiązek honorowania leków dopuszczonych do obiegu w jakimkolwiek kraju Unii. Pod warunkami, że inne leki nie są skuteczne oraz celem ratowania życia lub zdrowia. Napisałem by się upewnić do Ministerstwa Zdrowia. Odpisali, że owszem lecz pod warunkiem, że na taki lek mi wypisze receptę lekarz specjalista. Jak pisałem mija już od momentu gdy zacząłem się starać o bedrocan półtora roku. W tym czasie odwiedziłem wielu specjalistów. Bez rezultatów. Niektórzy nawet by mi tą receptę wypisali ale bali się, że za dużo mają do stracenia: młodzi obawiali się, że to im zamknie drogę do kariery, starsi, że to zakończy ich karierę, a ci lekarze starej daty którzy byli już na emeryturze nie chcieli przykładać ręki do mojego zejścia na złą drogę. Suma sumarum nic przez te półtora roku nie udało mi się wskórać. Na początku tej drogi trzeba było być dobrym obserwatorem by zauważyć u mnie objawy choroby. Teraz spełniło się moje marzenie sprzed lat o niebezpiecznych przygodach: każde wyjście do kuchni czy łazienki jest dla mnie wyzwaniem nie lada. Nigdy nie wiem czy wrócę z takiej wyprawy żywy, z całymi kośćmi, czy moja głowa będzie się jeszcze nadawała do czegokolwiek oprócz rozbijania orzechów.
Dlaczego nie boję się uzależnienia od marihuany i strasznych skutków ubocznych jej zażywania? Bo wbrew obiegowej opinii od marihuany nie można się ani uzależnić ani nie można jej przedawkować. Dawka śmiertelna to ok. 40000 porcji marihuany, czyli nawet fizycznie nie jest możliwym się zatruć bo to wychodzi parędziesiąt kilogramów. Od tysięcy lat nie jest znany ani jeden przypadek śmiertelnego zejścia przez zioło. W tym czasie przez alkohol i nikotynę umiera rocznie miliony osób. Nie potrzeba wojny, a skutek ten sam. Więc dlaczego niektórzy się uzależniają? Bo kupują marihuanę nie w aptece lecz zanieczyszczoną różnym świństwem od dilerów wprost z ulicy. Są różne powody zanieczyszczania: żeby zwiększyć wagę (ołów, szkło itp), żeby uzależnić (PCP i inne). Państwo zamiast kontrolować sprzedaż trawki woli nie zauważać problemu. Dlaczego? Przecież z tego monopolu byłby czysty zysk dla Państwa. Mogę tylko spekulować. Zapewne chodzi jak zwykle o pieniądze. Większe. Niektórym grupom legalizacja byłaby nie na rękę, a mają wystarczająco silne lobby by sprawę blokować wmawiając społeczeństwu fałszywe z gruntu rzeczy. Firmy farmaceutyczne – nie chcą legalizacji bo ludzie zamiast truć się ich drogą chemią mogliby jeszcze wybrać naturalny specyfik o wszechstronnym zdrowotnym działaniu. Marihuana ma ponad 400 składników o, przeważnie, pozytywnych skutkach. Przestępcy – stracili by na legalizacji bo nie mieli by zysków z nielegalnego handlu. Organizacje walczące z narkotykami – wyschłoby wielomiliardowe źródełko dotacji itp.
Przykłady. Jeśli Państwo tak dba o czystość mojego organizmu to dlaczego przynajmniej 2 z moich leków to zwyczajne narkotyki, uzależniające i o dużych skutkach ubocznych. Dlaczego muszę brać garść leków które mnie powoli zabijają zamiast móc wybrać sposób leczenia. Gdzie tu miejsce na tzw demokrację o której wszędzie trąbią aż mdli od tego. W imię czego, a właściwie czyich interesów muszę się na to godzić? Zarzuty posiadania „narkotyków” zostały przedstawione ponad 40 000 konsumentom i 200 dilerom. Kogo się karze? Człowiek karany nie ma dostępu do ważnych stanowisk w Państwie. Gdyby nasz premier i amerykański prezydent zostali przyłapani na paleniu marihuany, do czego się zresztą przyznali, nie mogliby sprawować swoich funkcji. Byłaby to może jedyna dobra cecha delegalizacji. Ale można gdybać. Moi koledzy którzy byli na tyle zdrowi żeby wyjechać z tego kraju i pracować w miarę normalnych państwach dbających o swoich obywateli, odetchnęli. Kolega z padaczką od kilku lat zapomniał, że ma tą chorobę. Nie musi już zażywać „leków” rujnujących mu zdrowie i przeżywać kilka razy w miesiącu niezbyt przyjemne ataki. Kolega z astmą – to samo. Zatoki – ten sam skutek. Bedrocan. Rozumiem. Czysta medyczna marihuana. Ale Sativex jest lekiem pozbawionym „narkotycznych” właściwości marihuany. Same pozytywne cechy. Z jego dobroczynnego działania mogą skorzystać miliny chorych ludzi na świecie w tym Czechów.”W Europie na popularności zyskuje lek Bedrocan, który jest zapakowanym w pudełka i opatrzonym w ulotki standaryzowanym suszem konopi. W kilku krajach dostępny jest także lek Sativex, jest to aerozol zawierający wyselekcjonowane kanabinoidy, który nie przynosi skutku ubocznego w postaci uczucia odurzenia towarzyszącego zażywaniu tradycyjnej marihuany. Lek ten stosuje niemal 90% chorujących na stwardnienie rozsiane w Kanadzie, zaleca się go również dla zmniejszania bólu chorym na nowotwory.Niedawno Sativex został też oficjalnie zarejestrowany przez czeski Państwowy Instytut Kontroli Leków. Czechy będą ósmym krajem w Europie, który zdecydował się na oficjalne wprowadzenie leku na rynek.”
Mogą sobie poprawić komfort spieprzonego przez los życia. Ale nie w Polsce. Daje się chorym cierpiącym na silne bóle ogromnie uzależniającą morfinę zamiast silniejszej i nieporównanie bezpieczniejszej marihuany. Dlaczego? Jakiś mądry Pan profesor, należący do organizacji antynarkotykowej stwierdził w wywiadzie telewizyjnym: „Co prawda marihuana nie uzależnia fizycznie ale psychicznie tak”. Po mądrych wypowiedziach Pana profesora miałem dziwne uczcie, że ten Pan sam jest psychiczny. Gdy nie zjem codziennie tabliczki czekolady oraz nie wypiję kawy to trudno ze mną wytrzymać. Tak się uzależniłem. Tylko czekać aż tego zabronią. Kiedyś na jakiejś internetowej stronie firmowanej przez policję znalazłem taką informację o maryśce: „Skutki uboczne. Jeden. Dobre samopoczucie”. Czego sobie i innym chorym oraz samodzielnie myślącym serdecznie życzę. http://wolnemedia.net/zdrowie/swiete-ziele/ | |
| ||
|
Member Posts: 42 |
po pierwsze mieszasz tu dwa pojecia bardzo wazne. bo marichuana w czystej postaci nie jest lekarstwem( i Uzależnia psychicznie bardzo mocno,) Tylko z tego co piszesz są produkowane leki z niektórych wyodrębnionych jej składników, a to różnica. Więc zalegalizowanie Marichuany a tylko tych leków to co innego,. Po drugi nie ma i nie było ofiar smiertelnych przedawkowania, ale jest duzo ofiar smiertelnych którzy przez nałogowe ( a skoro jest słowo nałogowe czyli chyba znaczy to ze uzależnia jednak) zażywanie popełniają samobójstwa! Czyli są ofiary smiertelne, Piszesz wyżej że jest to środek psychoaktywny, wiec gdy ktos jest zdrowy nie powinien bawic sie ze swoją psychiką, Co innego te leki robione z jej składników. to tak. moze i powinno byc dostepne, ale są to tylko wyodrebnione składniki, a nie czyste skręty które z uzdolnionych młodych ludzi pełnych pasji i róznych hooby robia zamulonych ćpunów, bez ambicji ze słomianym zapałem i bez planu nażycie. Co z tego że znasz duzo ludzi którzy zarabiają na siebie sami i mają swietną prace, i jarają to i tak są cpunami. to ze ma się prace, to swiadczy ze juz toba wszystko ok?, ja znałem ćpunów zażywających heroine którzy mieli prace i rodziny i sami się utrzymywali, to tez nie byli ćpuni?? Tu daje link do wywiadu z holenderskim psychologiem który po 30 latach legalizacji w holandi podsumowuje ten eksperyment: http://www.zielonemity.republika.pl/holender.jpg. ponadto pieprzenie że to jest naturalne i ze to nie narkotyk to mozna miedzy bajki włożyc dla dzieci dresiarzy z klatki na blokowisku.:). teraz trawa nie jest naturalna tylko to SQN, i ma pełno chemi nawet nie rośnie w ziemi tylkow granulacie. po za tym kokaina tez jest robiona z naturalnych roślin(kokainowe liście), heroina tez jest robiona z naturalnych roślin (Główki maku), więc ?? czy nie są narkotykami? tu przekleje pare Mitów o marichuanie , nie które z nich przytoczyłeś tu wyżej jako argumenty za. zródło: http://www.zielonemity.republika.pl Marihuana nie uzależnia
Jest to prawdą tylko do pewnego stopnia - a więc nieprawdą.
THC ma w czystej postaci niewielkie właściwości uzależniające fizycznie. Jednak uzależnienie psychiczne następuje szybciej niż w przypadku alkoholu. Co to znaczy? To znaczy, że kiedy przestajesz palić nie masz głodów ani delirium. Do ponownego sięgnięcia po narkotyk zmusza Cię psychika, a nie ciało.
O ile z uzależnienia fizycznego stosunkowo łatwo się wyzwolić (nawet przy opiatach i alkoholu wystarczy kilka dni tzw. detoksu by nieodczuwać dolegliwości fizycznych), o tyle uzależnienie psychiczne wymaga długotrwałej terapii. Głód psychiczny dużo trudniej przezwyciężyć, bo wspomagają go tzw. mechanizmy uzależnienia.
Po odstawieniu marihuany po długotrwałym paleniu pojawia się specyficzny zespół abstynencyjny: ciągłe rozdrażnienie, senność lub bezsenność, bóle głowy, utrata chęci życia, spadek aktywności życiowej, obniżenie nastroju, zaburzone odczuwanie przyjemności (seks jest mniej atrakcyjny, muzyka mniej fascynuje, filmy są nudniejsze). Trzeźwość staje się nie do zniesienia. W ten sposób uzależniony mózg woła o następną porcję THC.
Przy paleniu okazjonalnym objawy odstawienia są mniej zauważalne, gdyż organizm odtruwa się powoli. THC odkłada się w komórkach tłuszczowych (nie jest wypłukiwany przez płyny) i uwalnia z organizmu przez parę tygodni. Oznacza to, że jesteś pod wpływem słabych dawek narkotyku nawet parę tygodni po ostatnim paleniu. THC jest wykrywalne w organizmie człowieka do roku po zaprzestaniu palenia.
Jak wykazują testy na obecność narkotyków przeprowadzane wśród osób palących skuna - jest możliwe, że to, co uważamy za czystą trawkę bywa nasączane roztworem innego narkotyku, który szybko uzależnia fizycznie. Możliwe, że stąd coraz częściej osoby decydujące się na powrót do trzeźwości, muszą zaczynać tę drogę od pobytu na oddziale detoksykacji. Coraz więcej też osób leczy się z uzależnienia od marihuany w ośrodkach zamkniętych - jednak najczęściej możliwe jest zdrowienie w ramach terapii ambulatoryjnej (wizyty w poradni).
W samych tylko Stanach Zjednoczonych ok. 120 000 osób rocznie zgłasza się na leczenie z powodu uzależnienia od marihuany (Raport of National Instytut Drugs Abuse USA). Ulubiony przez zwolenników legalizacji marihuany raport WHO z 1995 roku podaje (za: Hall, 1994), że od marihuany uzależnia się do 20% osób, które jednorazowo zapaliły konopie oraz do 50% tych, którzy używają marihuany regularnie. | |
--
| ||
|
Member Posts: 42 |
k...a rospisałem sie i nie wszedł cały post bo [pisze ze max20.000 znaków, daje linka do pliku z całym moim postem http://wrzucacz.pl/file/4261326644778. jak jestes zainteresowany Aspartam to wejdz i doczytaj. bo nie mozna tez wklejac do edytora na stronie tutaj. a od nowa nie mam juz weny pisac tego | |
--
| ||
|
Member Posts: 35 | http://www.mmwroclaw.pl/399896/2012/1/15/palenie-jointow-pod-sejmem-wolne-konopie-organizuja-flashmoba?category=news | |
| ||
|
Member Posts: 35 |
świetny film o marihuanie wyjaśniający a jeśli ktoś jest przeciw niech najpierw zapali:) http://www.youtube.com/watch?v=mnYFBpZIlPE | |
| ||
|
Member Posts: 42 |
http://www.intus.ehost.pl/forum/ tu link do forum gdzie mnóstwo osób próbuje zerwac z paleniem trawy i nie moze, wiec nie prawdą jest ze nie uzaleznia | |
--
| ||
|
Member Posts: 463 |
kogut Swietny post i artykul. Wiele ludzi uzaleznionych od narkotykow ,nie przyzna sie , ze jest zbyt slabym aby zerwac z nalogiem , tylko bedzie wyszukiwac argumentow ze cos jest fajne i ze nie ma problemu. Ile osob z problemem alkoholowym powie - jestem pijakiem , alkoholikiem , mam z tym problem ?znacie wielu? A znacie takich , ktorzy maja problem a mowia , ze pija bo lubia , ze potrafia nad soba zapanowac i ze w kazdej chwili moga rzucic , zyc bez tego , ale nie chca .I ze panuja nad sytuacja . Albo palacze papierosow ,ktorzy niczym nie roznia sie od palaczy marihuany , czy nie mowia tak samo ? Potrafia nawet twierdzic , ze palenie wcale nie szkodzi , ze to teorie spiskowe itd. Ludziom trudno przyznawac sie do tego , ze sa slabsi od nalogu i ze on prowadzi ich gdzie on chce .Ze jest ich bogiem , ktoremu sluza wiernie i bezwarunkowo .potrafia za niego oddac swe zdrowie i zycie , tak go kochaja i wielbia . I beda zawziecie bronic , bo swego boga trzeba bronic za wszelka cene ! | |
|
-- Zle czynisz jesli chwalisz , gorzej ,jesli ganisz rzecz,ktorej dobrze nie znasz "
Leonardo Da Vinci
| ||
|
Member Posts: 42 |
dzieki, doczytałas to co wrzuciłem na serwer? bo niewiem czemu tekst z innej strony mozna przekleic a z dysku juz nie..?? Jest wiele mechanizmów uzaleznienia i jednym z nich jest własnie dawanie samemu sobie wymówek ze biore bo lubie, lub biore tylko po pracy wiec luz, lub mam ulozone zycie to moge, itp. itd. ci co juz palą , niech palą sobie skoro uwazaja ze im tak z tym swietnie, i im nie przeszkadza, ja wiem ze na pewno są na manowcach i nie widza tego skali, musieli by spojrzec z innego kąta na siebie oczami innych ale to trudne. Wiec skoro chcą palic niech to robią, tylko nie wołajcie o legalizacje, tym bardziej osoby z tej strony, to jest degradacja spoleczenstwa, przeciez to jasne ze otumanionym spoleczenstwem latwiej jest kontrolowac niz ludzmi trzezwo myslacymi. niedosc ze wiecej spoleczenstwa bylo by podatnych na kontrole to i wiecej spoleczenstwa bylo by zdegradowane, degradacja moralna, jeden z celów illuminatów. | |
--
| ||
|
Member Posts: 42 |
Unijne prawo, podobnie jak polskie, dopuszcza jednak uprawę konopi do celów produkcji materiałów budowlanych. wiec legazlizacja nic by tu nie zmienila, i to co wkleiles o budowaniu nic nie ma wspolnego z legalizacją.bo mozna to produkowac i teraz8).a ze nie chcą to legalizacja nie ma nic do tego, chyba ze byl by większy popyt na takie domy, po zalegalizowaniu bo wiecej bylo uzaleznionych i w razie glodu mogli by sobie parapet spalic lub kawałek sciany:P a historia tej chorej osoby w jej przypadku niech sobie załatwi ten lek z kraju gdzie jest on dostepny, Legalizacja w tym nic jej nie pomoze lub nie jest konieczna. | |
--
| ||
|
Member Posts: 63 |
witam, rowniez jestem za ! Pozdr | |
--
| ||
|
Posts: 781 |
Nie mam czasu odpisać (narazie) na wszystkie argumenty jakie przedstawił kogut, więc się wstrzymam bo chce to zrobioć żetelnie,a mam sporą wiedze na ten temat,manipulacja i pseudo opinie znawców którzy nigdy nie palili bo to narkotyk, wiedzą tyle co im ślina na język przyniesie,Bill Hicks - Prawda o marihuanie- http://www.youtube.com/watch?v=39fm-MTgb50 | |
| ||
|
Member Posts: 42 |
nie moge się doczekac, tylko mam nadzieje ze rzeczywiscie odpowiesz na WSZYSTKIE argumenty, jakos konstruktywnie, a nie juz zaczynasz oceniac mnie i stwierdzac e nie mam pojecia o czym pisze , ze klepie co slina na jezyk, nie znasz mnie i nie wiesz tego. wiec odpowiedz na wszystkie argumenty, (a nie atakuj mojej osoby), bo to co napisalem wszytsko jest potwierdzone i prawdziwe. | |
--
| ||
|
Member Posts: 42 |
jesli masz zamiar odpowiadac takimi argumentami jak ten pajac w linku jaki podałes, to szkoda naszego czasu :lol:. natomiast tutaj nagranie gościa który jęzdzi po szkołach i opowiada dzieciakom jak zioło i dragi marnują życie osobom które biora jak i ich rodzinom. Gość zmarnował swoje życie i chce teraz swój czas dać innym żeby przestrzec młodych ludzi i przed tym i zeby byli troche doedukowani w tym kierunku: | |
--
| ||