| Forum Home > Nasze sny i ich znaczenie > Pan wlasnej celi... | ||
|---|---|---|
|
Member Posts: 2 |
Może był on tylko na tyle wyjątkowy, że zdażył mi się tylko raz, ale bardzo chcę usłyszeć o podobnych. Dom rodzinny, jestem w swoim pokoju, zaczyna się standardowo, taśma zaczyna się kręcić, zobaczymy co się stanie, a tu bah! Power On... mam kontrolę. Było to jakiś miesiąc temu, ale wciąż pamiętam to uczucie gdy w momencie zaczynam świadomie postrzegać i rozumieć gdzie jestem. Za oknami ciemno, ale jakby szyby matowe, coś jest nie tak... aha, śnię... ale co mam robić? Lekka panika, ale ok, upewnijmy się, że to faktycznie sen a nie zmiana rzeczywistości na stałe, bo tego boję się nawet na jawie że się kiedyś stanie. Wychodzę z pokoju, schody, metalowa dekoracyjna barierka z roślinopodobnymi zawijasami. Co ciekawe, pamiętam szczegóły, barierka była trochę inna niż w oryginale, pewnie moja pamięć tylko na tyle pozwoliła odtworzyć model. No to zaczynamy, brzmi trochę jak z amerykańskiego gniota, ale wtedy to nie były żarty... test wiary... staję blisko barierki, kolejny zabawny szczegół, nie pamiętam żebym kucał, a twarz miałem zaraz przy zawijasach (wysokość kostki-tułów)... skupiam się na jednym małym elemencie, zapamiętuję go, zamykam oczy i wyobrażam sobie, że jest krótszy... kilka sekund ogromnego wysiłku i otwieram oczy... jest krótszy... to było naprawdę coś, nie mogłem uwierzyć, ale zarazem tak wzrosła moja pewność siebie, że natychmiast wbiegłem na piętro do innego pokoju i bez namysłu rozpędem wyskoczyłem przez okno... a jednak nie... okno jakby matowe, dziwnie wygląda, zatrzymało mnie... czyżbym był panem tylko tego domu? Kolejne wydarzenia pamiętam jak przez mgłę, nie wiem do końca czy straciłem już wtedy kontrolę czy nie, może nieudany skok obniżył tak moją pewność siebie, że to straciłem... nie wiem, ale czekam na kolejny raz. | |
| ||