| Forum Home > Wiara i Religie > Jan pająk i jego niesamowicie odkrywcze teorie ;) | ||
|---|---|---|
|
Member Posts: 50 |
Zakładam ten temat, poniważ w innych topikach była wzmianka o tym facecie i nawet polemizowałem z niektórymi użytkownikami forum, co do osoby Pająka. Wyszło na to, że Pająk jest według kilku osób niezwykłym odkrywcą, toeretykiem i filozofem oraz, że stworzył wspaniały system o nazwie "totalizm" (uwaga!!!! Nie mylić z "totalismem", pisanym przez "s", prawdziwy totalizm piszemy przez "z", wtajemniczeni wiedzą o co chodzi, polecam dla głębszego zrozumienia strone www.totalizm.pl) Moje poglądy można znaleźć w temacie CZY ŻYJEMY W DNIACH OSTATNICH? jAKO ODPOWIEDŹ na posty, przytoczę pare wyimków ze stron Dra inż. Jana Pająka (a przez okres 2007 roku Prof. dra inż. Jana pająka). Może zaśiecę troche forum ,ale przytoczę krótka dyskusję z tego tematu, a potem wkleję dla przykładu teksty Pająka. Dyskusja: Dominik at July 8, 2010 at 3:34 PM Cześć!
Wydaje mi się, że niezbędnymi informacjami, które uzupełniają tematykę czasów ostatecznych oraz paruzji są prace profesora Jana Pająka.... Z pewnością są osoby, które nic do tej pory o tym badaczu nie słyszały - pokrótce przedstawię jego odkrycia; dziełem jego życia jest opracowanie planów oraz systemu napędowego statku gwiezdnego zwanego magnocraftem. Głównym pędnikiem tego pojazdu jest również jego wynalazek, zwany komorą oscylacyjną - to niezwykle silny generator pulsującego pola magnetycznego, który czyni magnokraft wręcz niezniszczalnym... Kiedy profesor opisał swój projekt w prasie naukowej, z całego świata zaczęli pisać do niego czytelnicy twierdząc, że "widzieliśmy już Pańskie magnocrafty w działaniu - one nazywają się ufo" Od tego momentu profesor zajął się badaniami UFO (mimo, że jako naukowiec z podobnych doniesień zwyczajnie się do tamtej pory śmiał i - jako jedyna osoba na naszej planecie - rozpracował to zjawisko praktycznie całkowicie!
Co stwierdził: - ludzkość jest hodowana (okupowana) przez upadłe moralnie a niezwykle zaawansowane technicznie istoty zwane UFOnautami - każdy żywy człowiek jest uprowadzany do UFO systematycznie, co 3 miesiące o tej samej porze w nocy. Często uprowadzenie odbywa się około 2 – 3 i trwa godzinę, bardzo często ufonauci używają maszyn czasu, więc odstawiają delikwenta do łóżka w tej samej godzinie, o której zaczęło się „wzięcie” – następnie wymazują pamięć oraz hipnotycznie wywołują płytki sen, który natychmiast zostaje przerwany w momencie zakończenia porwania (stąd biorą się tak zwane wybudzenia, które niektórzy z Państwa opisują w innym wątku na forum). - przeciętna molarność ufonauty odpowiada naszym zboczonym bandytom, ich cywilizacja poszłą w kierunku kultywowania zła – nie potrafimy sobie wyobrazić jak cwane i przewrotne są te istoty - ufonauci wyglądają jak ludzie – często udają członków naszego społeczeństwa, również przywódców - te chore istoty religie nazywają właśnie diabłami lub szatanem, faktycznie manipulują one całym naszym światem - Tobin poruszyła temat pogody – otóż jest ona sterowana w taki sposób, aby wyrządzić ludzkości jak najwięcej szkód (takie zjawiska jak tornada, huragany czy trzęsienia ziemi są dość rzadkie naturalnie – ich narastająca liczebność jest celowym działaniem) - te istoty zamierzają zniszczyć cywilizację techniczną na Ziemi, nasz rozwój techniki prowadzi do momentu w którym dalsza hodowla nie będzie już możliwa – stąd te łotry zamierzają cofnąć nas w rozwoju aby hodować nas kolejne tysiące lat (pogoda jest tylko jednym z elementów tej strategii) - te zwierzęta o inteligencji przewyższającej ludzką (tak pisze o nich Biblia) mają niezwykle zaawansowaną technologię: maszyny czasu, teleportacja, telepatia, telekineza, wskrzeszanie zmarłych, przechodzenie przez przedmioty stałe, latanie, na życzenie mogą stawać się niematerialne – cała ta wiedza wykorzystywana jest po to, aby ludzkości skrycie szkodzić
Każde z tych twierdzeń jestem w stanie obronić, prace Jana Pajaka są tak obszerne, że to zaledwie ich malutki wycinek, jaki to ma związek z czasami ostatecznymi? 1. To ufonauci są owymi diabłami lub szatanem i od nich faktycznie pochodzi każde zło naszego świata – mało tego – nasza cywilizacja znajduje się całkiem w ich władaniu 2. Dawno temu faktycznie miała miejsce wojna kosmiczna (o czym pisze Tobin), w jej wyniku frakcja upadłych objęła Ziemię we władanie (i przy okazji zablokowała nasz system przy użyciu swojej floty wojennej aby nikt z przeciwnej frakcji do Ziemian nie miał dostępu) 3. Chrystus o tym wiedział; jeśli przeszukacie stare malowidła w momencie jego ukrzyżowania na niebie obecne były magnokrafty (UFO) 4. To jest mój subiektywny wniosek: to właśnie prace Jana Pajaka sa „ewangelią czasów ostatecznych” – czyli jednym z znaków nadchodzącej paruzji (tutaj mogę się mylić 5. Każdy z symboli końca czasów – czyli trzęsienia Ziemi, choroby, głód i wojny są wywoływane właśnie przez ufonautów
Na koniec chciałbym dodać, że Profesor na bazie swoich odkryć stworzył filozofię zwaną „totalizm”, która opiera się na przestrzeganiu praw ustanowionych przez Boga , zaskakujące jest to, że wszystkie jego odkrycia oraz nakazy tej filozofii sa jak najbardziej zgodne z Biblią – więc jedno drugiego wcale nie neguje….
Taaaaa.....Ludzie, co to za bzdury. Przeczytałem troche "prac naukowych" tego Pajaka. To jakiś bełkot psychicznie chorego faceta, udający przełomowe odkrycia. Po konstrukcji jego twierdzeń i samych stron www widać, że gość ma nieźle nawalone pod kopułą. Co to za totalizm? I UFOnauci? Ile bzdur wyczytałem, miałem niezły ubaw. Cały system poczwórnego menu, jakieś monografie, bełkot, autoryzowanie Biblii przez Boga.....Większych bzdur nie czytałem. Po co gacet sto razy się powtarza w swoich tekstach, komplikuje proste sprawy, pod maska wyszukanych słów znajduje się zwykłe pustosłowie i kluczenie wokół sedna sprawy, w praktyce nawet nie osiągnięte. Daliście się nabrac na pozorną naukowość jego "dzieł"? To juz lepiej poczytac ksiązki sf, tam przynajmniej nikt nie sili się na przekonywanie, że to coś więcej, niż fikcja. Gośc ma nieźle poryte w głowie. Ale jak kto uważa, chcecie to czytajcie jego prace. Ale logiki w tym za grosz. Może raz na 100000 słów znajdzie się jakaś tam logika, ale reszta to strata czasu. BYli bardziej od niego oryginalni twórcy rzekomo przełomowych koncepcji. A ten cały jego totalizm to kupa bredni i pomieszanie z poplątaniem. O co tu włąściwie chodzi?
-- August 17, 2010 at 11:02 AMFlag Quote & Reply
Dominik Member Posts: 10 Nie zamierzam nikogo przekonywać do prac Profesora - jego opracowania należy czytać samodzielnie (bez "dobrych rad sceptyków") oraz kompletnie i ze zrozumieniem.... Kilkakrotnie zdarzyło mi się prowadzić "dyskusje" z osobami, które twierdziły iż "czytały" te prace, tymczasem ograniczyły się wyłącznie do pobieżnego przejrzenia spisu treści... Ocena i końcowe wnioski były bardzo podobne do wywodów autora powyższego posta... Potencjalnych czytelników prac Jana Pająka mogę zapewnić, że są one bardzo spójne i logiczne oraz tłumaczą wszelkie zawiłości naszego świata. Aby to odkryć należy spełnić wyżej wymienione warunki. Mojemu adwersarzowi napiszę tylko tyle: przeczytaj KosaX to, co Tobin ma w stopce ... (w miarę możliwości również spełniając powyższe warunki). Pozdrawiam. August 18, 2010 at 5:07 PMFlag Quote & Reply
zbynal Member Posts: 11 Kiedys kiedys czytalem to co pisze p.Pajak. Duzo roznych dziwnych rzeczy , ale natknalem sie na dosc ciekawy opis Sejsmografu Zhang Henga który umożliwia przewidzenie i zdalne wykrycie właśnie nadchodzącego trzęsienia Ziemi. http://www.totalizm.pl/seismograph/quake2.jpg Ciekawa sprawa, mysle ze warto poczytac...
August 18, 2010 at 7:43 PMFlagged Quote & Reply
KosaX Member Posts: 22 Nie wiem, czy prowadziłeś te dyskusje na tym portalu czy gdzieś indziej, ale mniejsza o to. Widzę, że jesteś całkowicie przekonany do "filozofii" Pająka. Twoja wola i twój wybór. Staram się szanować opinie innych, nawet jeżeli się z nimi nie zgadzam, lecz w tym wypadku trudno mi polemizować, pewnie i tak ciebie akurat nie przekonam. Ale jeśli zajrzysz pod ten link: http://karawaka.republika.pl/warunki.htm zobaczysz, czym różni się bełkot Pająka od naprawdę racjonalnych wywodów logicznych. Prędzej zgodzę się z twierdzeniami zawartymi pod ww. linkiem, niż z Pająkiem. Facet przypomina mi nawiedzonego nauczyciela fizyki, którego nikt nie rozumie, w jego słowach jest ukryte wiele agresji i pretensji do świata, który go odrzucił. Wszędzie doszukuje się wrogów i zła, ubierając to w szatki pseudonauki.Poświęciłem o wiele za dużo godzin na przeczytanie jego wywodów, i choc wiedziałem po jakiejś godzinie, że to bełkot, czytałem z ciekawości dalej. Z ciekawości i nudów. Myślałem, że może czasem znajdzie się jakaś perełka, ale takowej nie było. Na konstrukcji przeróżnych mechanizmów nie znam się, więc nie zabieram zdania, może coś tam napisał z sensem, nie mnie to oceniać. Natomiast jeżeli chodzi o totalizm i inne jego wywody, to przychodzi mi na myśl skojarzenie, że facet jest jakąś cholernie zniekształconą parodią Stanisława Lema, który jeżeli wymyślał ciekawe teorie, to często nawet nie starał się wmawiać czytelnikom, że tak włąśnie jest, ba, widziałem w sieci jego "uczniów", którzy pociągnęli niejedna z teorii zawartych nawet z humorystycznych utworach tego autora. Ale Lem, to jednak był jednym z największych erudytów, o jakich słyszałem. Jego inteligencja chyba do dziś nie ma sobie równych. Jeżeli szukac mistrzów, wystarczy wgłębić się w utwory fabularne lub filozoficzne Lema właśnie. Ale wiesz co, jeszcze raz wejdę na stronki Pajaka i spróbuję znależć jakikolwiek sens w jego twierdzeniach. Tyle, że od razu nadmienię, że w kosmitów nie bardzo mogę uwierzyć, nie te lata życia, w takie bajki wierzyłem 15 lat temu. Aha, jeszcze a propos linku, który podałem nieco wyżej. Jeśli przeczytasz tę stronkę, wejdź jeszcze w menu i poszukaj innych tekstów z tej stronki. Naprawdę polecam. Odkryłem sajta wczoraj, a wszystko przeczytałem i naprawdę jestem zafascynowany. To najlepsza werbalizacja moich niewyrażonych poglądów na rzeczywistość. A jeśli chcesz znać moje poglądy na ewolucję, Boga i inne sprawy, to przeczytaj moje opowiadanie. Tylko weź poprawkę na to, że to jednak tylko fabuła i nie wszystko przedstawiłem tam tak, jak sam uważałem. Ale ogólny zarys na pewno będzie po jego przeczytaniu widoczny, chodzi mi o szczebelki wspinania się na wyższe poziomy bytu, a my w tym wszystkim jesteśmy, powiedzmy pośrodku. Oto link do opowiadania: http://www.e-pisarz.org/index.php/publikacje/35-opowiadania/500-cel-ostateczny.html Wkrótce wypunktuję szczegółowo, co jest wg mnie śmieszne w wywodach Pająka, bo teraz mam w głowie tylko ogólny zarys, ale zrobię to, specjalnie dla ciebie.
I teraz przyszedł czas na rozwinięcie wątku. Ale najpierw wyimki ze stron Pająka: Zauważ że można zobaczyć powiększenie każdej ilustracji z niniejszej strony internetowej. W tym celu wystarczy zwykle kliknąć na tą ilustrację. Ponadto wiekszość tzw. browserow ktore obecnie są w użyciu, włączając w to populany "Internet Explorer", pozwala na załadowanie każdej ilustracji do swojego własnego komputera, gdzie można jej się do woli przyglądać, gdzie daje się ją zredukować lub powiększyć, a także gdzie ją można wydrukować za pomocą posiadanego przez siebie software graficznego. Jeśli ktoś życzy sobie przesunąć jakąś ilustrację (tj. dowolną fotografię lub rysunek) - znaczy jeśli zechce przemieścić tą ilustrację w inne miejsce ekranu z którego właśnie ten ktoś czyta jej opis, a jednocześnie jeśli ów ktoś zechce pomniejszyć lub skonfigurować odrębne okienko w którym ilustracja ta się ukaże, wówczas powinieneś uczynić co następuje: (1) kliknąć na tą ilustrację aby spowodować jej pojawienie się w odrębnym nowym okienku, (2) upewnić się że to nowe okienko jest przełączone na możliwość jego przekonfigurowywania i przemieszczania (w tym celu należy rzuć okiem na środkowy kwadracik z owych trzech kwadracików obecnych w jego prawym górnym rogu - kwadracik ten powinien zawierać w sobie obraz tylko jednego ekraniku, jeśli więc widnieją tam aż dwa ekraniki wówczas trzeba na nie kliknąć tak aby zmienić je w jeden ekranik), (3) zmniejszyć wymiary tego odmiennego okienka (z danym zdjęciem lub rysunkiem) poprzez "złapanie" myszą jego prawego-dolnego narożnika i przesunięcie tego narożnika w górę-lewo aby otrzymać rozmiar tego odrębnego okienka jaki sobie życzymy mieć (odnotuj że kiedy raz zmniejszymy rozmiar pierwszej takiej ilustracji, wówczas wszelkie następne kliknięte ilustracje pojawią się już w owych zmniejszonych rozmiarach - chyba że je ponownie powiększymy w taki sam sposób), a następnie (4) przemieść to odmienne okienko z ilustracją w miejsce strony internetowej w którym zechcemy je oglądać. (Aby je przemieścić należy złapać je myszą za ten niebieski pasek na jego górnej krawędzi). Odnotuj też, że jeśli przesuniemy (suwakiem) tekst danej strony kiedy go czytamy, wówczas owo nowe odrębne okienko z dodatkowym rysunkiem nagle zniknie. Aby je ponownie przywrócić w nowe położenie strony musimy kliknąć na jego "ikonkę" (nazwę
Pająk o wszystkim pragnie mieć zdanie i podciąga chyba wszystkie możliwe tematy pod swój totalizm/teorię dipolarnej etc. O wszystkim pisze w ten sam sposób, na jedną melodię, czy to o Bogu,. czy to o kosmitach/ufonautach, czy o wiosce, z której pochodzi, czy o sobie. Szkoda mi faceta, bo ,. było nie było ma już 64 lata i jeśli nie widzi własnej smieszności, to żal mi, że stworzył swój własny świat, poza który nie wystawia czubka nosa. Może w ten sposób rekompensuje sobie jakies deficyty emocjonalne lub niepowodzenia? Sam potrafie swoim zainteresowaniom poświęcic dużo czasu, ale nie twierdzę, że są jakoś szczególnie ważne dla ludzkości. Są ważne jedynie dla mnie samego. Pająk naprodukował kilkadziesiąt stron internetowych, na których niejednokrotnie treści się powtarzają, uaktualnia je chyba do dziś dnia i będzie robił to do śmierci. Na dodatek przetłumaczył je na kilka języków, a w rzeczywistości tylko łamie zasadę Brzytwy Okhama. Owszem, nie mam ochoty czytać wszystkiego co napisał, bo to aż nazbyt oczywista strata c zasu, niemniej dla sportu przebrnąłem przez jego witryny i nad wieloma zagadnieniami zatrzymywałem sie na dłużej. Po małym wycinku jego wywodów widac gołym okiem, że wszystko co pisze jest stekiem bzdur, ukrytym pod maską skomplikowanych opisów prostych zjawisk, okraszonym na dodatek rzekomo odkrywczymi teoriami. Ba, facet uważa się za niemal zbawcę ludzkości, tylko ,że jak na razie nienależycie docenionego. Lub też niedocenionego wcale. Jego wynalazki.....hehehe... | |
| ||
|
Member Posts: 50 |
Następny fragment: W południowo-zachodniej Polsce istnieje niezwykła wieś zwana Wszewilki, a także wysoce interesujące miasto zwane Milicz. Za pośrednictwem niniejszej strony internetowej chciałbym zasugerować ich zwiedzenie. Miejscowości te mają bowiem sporo do zaoferowania. Przykładowo, są to jedyne miejscowości na świecie, co do których wiadomo, że "diabły - UFOnauci" przeciwko nim się zawzięły i prześladują je niemal otwarcie - po szczegóły patrz opisy poniżej a także treść strony o Wszewilki. W celu ułatwienia tego zwiedzania kiedyś nawet podejmowałem próby internetowego zorganizowania całej serii Zlotów we Wszewilkach. Zloty te miały się odbywać w określonych datach. Kiedy jednak odkryłem, że każdy z uczestników pierwszego z owych Zlotów - jaki odbył się w 2006 roku, przez cały następny rok trapiony był potem przez niekończący się ciąg chorób i ciężkich problemów życiowych, zdecydowałem się zaprzestać zachęcania kogokolwiek do przybywania do Wszewilek w określonym dniu i godzinie. (Wszakże takie choroby i kłopoty życiowe są znakiem firmowym skrytej zemsty UFOnautów - tak jak to wyjaśniłem poniżej.) Teraz zachęcam jedynie aby odwiedzać Wszewilki w zupełnie przypadkowym dniu i godzinie, np. przy okazji jakiegoś przypadkowego przejazdu przez tą miejscowość. Niniejsza strona wyjaśnia dlaczego warto zwiedzić Wszewilki i Milicz, dlaczego jednak okazuje się niebezpieczne organizowanie tego zwiedzania w z góry określonych datach, a także wzdłuż jakich szlaków najlepiej je zwiedzać jeśli kiedyś się tam przybędzie oraz co może okazać się przydatne podczas tego zwiedzania. Rozważmy tu teoretycznie konsekwencje faktu, że w południowo-zachodniej Polsce istnieje mała wieś Wszewilki na którą faktycznie zawzięło się całe piekło. We wsi tej obecny jest materiał dowodowy, że wieś ta jest zawzięcie, aczkolwiek skrycie, prześladowana przez odwiecznych wrogów ludzkości - czyli przez szatańskie istoty obecnie zwane UFOnautami, zaś w przeszłości określane mianem "diabłów". W jaki więc sposób ktoś, kto nie jest nawet pewien czy diabły - UFOnauci wogóle istnieją, może się przekonać że owe szatańskie istoty faktycznie zawzięcie prześladują tą nic nikomu niewinną wieś. Okazuje się że uzyskanie dowodów na owo skryte prześladowanie Wszewilek jest bardzo proste. Mianowicie wystarczy jedynie zorganizować we Wszewilkach jakiś rodzaj "anty-diabelskiego zlotu" - np. zlotu odbywanego w imię nienawidzonej przez "diabłów - UFOnautów" filozofii zwanej totalizmem. Jeśli wieś ta faktycznie jest zawzięcie prześladowana przez owych "diabłów-UFOnautów", wówczas niemal z całą pewnością każdy uczestnik tego zlotu odczuje na własnej skórze karzącą rękę owych szatańskich istot. W dniu 8/7/6 we Wszewilkach rzeczywiście zorganizowany był Zlot totalizmu. Ja namawiałem ludzi aby w nim uczestniczyli, bowiem nie byłem świadom że UFOnauci będą potem na nich się zawzięcie mścili. Jak jednak z największym szokiem, żalem i bólem odkryłem już po fakcie, faktycznie też każdy z uczestników tego Zlotu z którym utrzymywałem potem kontakt, raportował mi że został ciężko aczkolwiek skrycie ukarany przez mściwych UFOnautów. Karanie niemal w każdym przypadku polegało na zwaleniu na głowę danej osoby całej lawiny ciężkich chorób, kłopotów wszelkiego rodzaju, utraty pracy, itp. W kolejnych latach zaplanowane było odbycie całego szeregu Zlotów totalizmu we Wszewilkach. Miały się one odbyć m.in. w datach 7/7/7, 9/8/8, 8/8/9. Jednak widząc jak UFOnauci ukarali uczestników Zlotu z 8/7/6, niniejszym ostrzegam wszystkich czytających, aby NIE przybywali do Wszewilek w owych z góry zaplanowanych datach. Z całą bowiem pewnością w dniach owych UFOnauci wyślą do Wszewilek również swoich szpiegów, a stąd każdy kto tam wówczas przybędzie niemal na pewno będzie przez UFOnautów udokumentowany i potem zawzięcie prześladowany. Tymczasem totalizm nakazuje aby dla niego żyć a nie umierać. Jedynie więc ci co mają jakieś samobójcze skłonności, lub co nie wierzą w istnienie "diabłów-UFOnautów" i o istnieniu tym chcą się boleśnie przekonać, mają jakiś powód aby udać się do Wszewilek w owych datach 7/7/7, 9/8/8, lub 8/8/9. To moje nawoływanie aby NIE przybywać do Wszewilek w datach zaplanowanych kiedyś Zlotów z dni 7/7/7, 9/8/8, lub 8/8/9, wcale nie oznacza, że nakłaniam aby wogóle wsi tej nie odwiedzać. Wręcz przeciwnie, należy tam przybywać w przypadkowych datach choćby tylko aby swym przybyciem dokumentować, że diabłów - UFOnautów wcale się nie boimy i już zabraliśmy się za ich wymiatanie z naszej planety. Ponieważ jednak narazie UFOnauci dominują nad nami swoją siłą, przebiegłością, złośliwością, oraz mściwością, wcale nie ma potrzeby aby im się celowo narażać przybywając tam w dniu co do którego z góry wiemy że na pewno będą tam na nas polowali. Znacznie korzystniej pokazać im naszą wolę poprzez przybycie w dniu kiedy nas się tam wcale nie spodziewają. Niniejszą stronę napisałem kiedy jeszcze nie było mi wiadomo, że UFOnauci będą się mścili na każdym kto przybędzie do Wszewilek w dniu Zlotu totalizmu. Nie będę więc obecnie strony tej już zmieniał. Jedynie co zmieniam to niniejszy wstęp który ma uzmysłowić czytelnikom że szatańscy UFOnauci są realną siłą z którą trzeba się liczyć i którą jak najszybciej trzeba wyrzucić z naszej planety. Mam tu nadzieję, że niniejsza strona pozwoli czytelnikowi przygotować się duchowo do tego co po przybyciu do Wszewilek zastanie on na miejscu. Zaoszczędzi mu to też niespodzianek, oraz lepiej uzmysłowi wzajemne priorytety oraz wagi poszczególnych celów naszych wysiłków. Ponadto ujawni, że pod niewinną nazwą "zlot totalizmu" faktycznie kryła się bezgłośna bitwa z bezwzględnym wrogiem ludzkości o moralność, historyczną prawdę, wolność, dobro ludzi, postęp, pokój, prawo do praktykowania tego w co się wierzy, itp. Stąd czyjeś przybycie do Wszewilek w dacie innej niż data kiedyś zaplanowanych zlotów - i to na przekór ryzyka i groźby represji z jakimi się to wiąże, w rzeczywistości jest również wyrazem czyjegoś poparcia i pokojowego wkładu do niewidzialnej bitwy z UFOnautami o te ogromnie istotne wartości ludzkie. #1. Dlaczego każdy powinien odwiedzić wieś Wszewilki oraz miasto Milicz: Swoje wyjaśnienia dlaczego warto odwiedzić wieś Wszewilki (i pobliskie miasteczko Milicz) rozpocznę od wyjaśnienia czego nie należy się po odwiedzinach tych spodziewać. I tak wcale nie należy tam pojechać dlatego, że owe miejscowości chciałyby konkurować z kilkoma niemieckimi miastami które podczas organizowanych w nich "festiwali piwa" oferują przybyłym turystom do wypicia tyle darmowego piwa ile tylko daje się pomieścić w ich biednych żołądkach. Jedyne na co można liczyć po przybyciu do Wszewilek i Milicza, to szklanka darmowej wody podania spragnionemu przez jakiegoś litościwego miejscowego. Nie należy też tam przybywać z nadzieją że miejscowi pozwolą każdemu obrzucać się darmowymi dojrzałymi pomidorami - tak jak dla przyciągnięcia turystów oferuje to hiszpańska miejscowość Bunol oraz jej włoska konkurentka podczas organizowanych tam "festiwali obrzucania się pomidorami". Pomidory we Wszewilkach i Miliczu, owszem, są, ale tylko do jedzenia i tylko jak się za nie zapłaci. Wcale nie zachęcam też aby tam przybyć na polski odpowiednik dla "festiwalu obrzucania się pomarańczami" za pomocą którego przyciągają do siebie turystów mieszkańcy włoskiego miasta Ivrea. Pomarańczami można wprawdzie rzucać we Wszewilkach i Miliczu, jednak trzeba bardzo uważać aby przypadkiem nie trafić nimi kogoś z miejscowych - bo pogoni widłami. Wszewilek i Milicza nie należy także odwiedzać aby "uganiać się za 7 funtowym kolistym serem toczonym w dół góry", jakie to uganianie dla przyciągnięcia turystów Brytyjczycy organizują we wsi Brockworth koło Cheltenham (gdzie nagrodą jest ów smakowity ser oddawany pierwszej osobie która go dogoni i złapie). We Wszewilkach, owszem, można doświadczyć zdrowego pogonienia np. jeśli ubierze się czerwoną koszulę i wejdzie w drogę miejscowemu buhajowi - nie ma jednak co wówczas liczyć na otrzymanie sera w nagrodę. Wszewilki nie zamierzają też napuszczać na swoich gości stada rozjuszonych byków, takich jakie w Hiszpańskim mieście Pamplona z Navarry atakują przybyłych podczas tamtejszego "festiwalu drażnienia się z bykami". We Wszewilkach, owszem, byki są, ale typowo nikt ich celowo nie napuszcza aby uganiały się za przyjezdnymi. Nie warto tam też przybyć z nadzieją, że pozwoli to nam naopychać się aromatycznymi żywymi pluskwiakami z leśnych jagód - tak jak dla zwabienia turystów oferuje to jedna z miejscowości w Hiszpanii, gdzie lokalne pluskwiaki jagodowe uważane są za gastronomiczny przysmak. Pluskwiaki owszem, są również i na krzewach jagodowych koło Wszewilek, jednak zapewniam że nie warto próbować jak smakowite się okazują jeśli zjadane są żywcem. We Wszewilkach ani Miliczu nie ma również co liczyć że ktoś zaoferuje nam pieczone lub żywe gigantyczne pędraki które dla nowozelandzkich Maorysów są uwielbianymi smakołykami, a które jako głośną atrakcję turystyczną oferują przyjezdnym do spróbowania podczas "festiwalu dzikiej żywności" organizowanego corocznie dla ożywienia maleńkiego, śpiącego miasteczka Hokitika w Nowej Zelandii. (Pędraki owe są wielkości ludzkiego palca, nazywają się "huhu grubs", znaleźć je można w Nowej Zelandii w próchniejącym drewnie, zaś ci co ich zakosztowali twierdzą, że jedzone na surowo smakują jak masło z orzeszków ziemnych - tzw. "peanut butter", zaś po ugotowaniu smakują jak kurczaki.) Wszewilki, owszem, mają niemal tej samej wielkości pędraki wyglądające równie smakowicie. Są to larwy chrabąszczy które żyją tam w ziemi. Gdyby jednak ktoś odważył się zaoferować je przyjezdnym do jedzenia, zapewne zostałby publicznie zlinczowany i nawet ewentualne posiadanie szwagra w ministerstwie turystyki nie zdołało by mu pomóc. Tak więc naprawdę, warto przybyć do Wszewilek (i do Milicza) po coś zupełnie innego. Przykładowo, jeśli jest się typowym mieszczuchem warto tam pojechać aby pooddychać kryształowym powietrzem, jakiego coraz mniej na naszej planecie. Szczególnie po przybyciu do tych miejscowości w lipcu, kiedy to wszędzie tam pachnie kwitnącymi lipami. Ponadto aby tam wsłuchać się w nasze własne ciało omywane tajemniczą energią którą Chińczycy nazywają "chi", a która ulatuje z czakramu ziemi znajdującego się tuż przy wszewilkowskiej tamie na Baryczy pokazanej poniżej na ilustracji z Fot. #1. Jeśli do Wszewilek przybędzie się samochodem z pustym bagażnikiem, od miejscowych rolników warto również kupić sobie jajek, kurczaków, mleka, owoców, itp. Wszakże we Wszewilkach ciągle gospodaruje się w tradycyjny sposób. Za grosze można więc tam zakupić produkty rolne, które w innych miejscach na świecie opatruje się krzykliwą reklamą "organiczne" i wycenia na co najmniej 5 razy droższe od normalnych. Podczas pobytu na boisku sportowym Wszewilek można też zorganizować sobie tam doskonały piknik - wszakże nic nie smakuje tak doskonale jak kanapki i inne pyszności zjadane na świeżym powietrzu siedząc na trawie w wiejskiej scenerii. W milickich restauracjach warto również spróbować dania ze słynnego milickiego karpia. Natomiast podczas wędrówki po Wszewilkach warto prześledzić jak wyglądają poszczególne generacje zabudowań wiejskich opisanych poniżej w punkcie #7.3 tej strony. Wszewilki i Milicz umożliwiają również aby zapoznać się z ich bogatą historią pokojowego życia i gospodarowania. Najbardziej jednak warto tam przybyć aby osobiście pooglądać sobie owe niezliczone niezwykłości, które poopisywane są na odrębnych stronach internetowych o wsi Wszewilki oraz o mieście Miliczu, a także skrótowo podsumowane poniżej w punkcie #7.5 tej strony. Szczególnie zaś warto tam osobiście i naocznie się przekonać z dowodów opisanych na odrębnej stronie o Wszewilkach, że wieś ta zawzięcie i bezpardonowo prześladowana jest przez szatańskich UFOnautów. Jeśli zaś czytelnik wie co to takiego filozofia zwana totalizmem moralnym, wówczas na dodatek do powodów wymienionych powyżej ma on kilka dalszych powodów aby przybyć do Wszewilek w którymkolwiek dniu który jednak będzie się różnił od daty jednego z owych kiedyś internetowo koordynowanych zlotów. Mianowicie powinien tam przybyć aby swoją obecnością zamanifestować poparcie dla moralności, prawdy, pokoju, miłości bliźniego, prawdziwej wolności, równości, praworządności, konstruktywności, oraz dla innych wartości o których wdrażanie w życiu walczy właśnie totalizm. Wszakże Wszewilki są kolebką z jakiej wywodzi się totalizm. Praktycznie też każda osoba dla której totaliztyczne wartości są bliskie sercu, a także każdy kto uważa siebie za totaliztę, ma moralny obowiązek aby przybyć do Wszewilek przynajmniej raz w życiu, tyle że już NIE w terminie jednego z owych kiedyś projektowanych zlotów totalizmu, jednak ciągle jeszcze przed rokiem 2010. Po przybyciu zaś do Wszewilek, powinien na własne oczy poogladać sobie niezwykłości i szokujące prześladowania trapiące tą wioskę. Przykładowo, powinien na własne oczy zobaczyć, jak jakaś szatańska siła tak złośliwie zakrzywiła przebieg torów kolejowych, aby te staranowały miniaturowy ryneczek owej wioski, a w ten sposób aby zniszczyły one niemal całą jej historię. Albo aby zobaczyć jak wyglądają doły w ziemi istniejące w miejscach gdzie kiedyś stał kościół i inne budynki publiczne tej wioski. Albo zobaczyć, jak dwie części które kiedyś stanowiły tą samą wioskę, w rezultacie skrytych prześladowań Wszewilek-Stawczyka obecnie porównują się do siebie jak "królewicz do żebraka". Czy też aby zobaczyć, jak ktoś zbudował nowy staw tuż pod wioską, tylko po to żeby staw ten zalał pozostałości niemal 1000-letniego młyna wodnego tej wioski oraz żeby odciął on dostęp ludzi do czakramu Ziemi istniejącego przy owym młynie i emitującego potężny podmuch energii przez Chińczyków nazywanej "chi". Aktorzy mają swoje Hollywood. Polacy maja swoje Chicago. Katolicy mają swój Rzym. Muzułmanie mają swoją Mekkę. Wspinacze na skały mają swój Mount Everest. Poszukiwacze złota mają swoje Eldorado. Natomiast zwolennicy filozofii totalizmu mają swoje Wszewilki - z całym ich ładunkiem wymownej symboliki, wysoce znaczącego zaniedbania, prześladowanej przeszłości, oraz (miejmy nadzieję [;)] nieco lepszej przyszłości. Tyle tylko, że cele przybycia totaliztów do Wszewilek są zupełnie odmienne, a faktycznie to niemal dokładnie odwrotne, niż cele ścigane poprzez wyprawy i podróże tamtych innych grup ludzi. Wszakże tamci inni ludzie wybierają się do swoich miejsc wędrówek tylko po to aby w ten sposób uczynić coś dla siebie samych. Natomiast totaliźci wybierają się do Wszewilek głównie po to, aby swoim przyjazdem uczynić coś dla innych ludzi oraz dla całej ludzkości | |
| ||
|
Member Posts: 50 |
Jeśli ktos z was przez to wszystko przebrnął, to podziwiam wytrwałośc, mnie równiez kosztowało to niemało samozaparcia. Wnioski wyciągnijcie sami. Do apologetów Pająka: Uważacie Milicz i Wilkosiśki za magiczne miejsca? To może założymy fanklub profesora?
i jeszcze jeden fragment:
#2. W jakich terminach odradzam teraz zwiedzania wsi Wszewilki oraz miasta Milicza:
Aczkolwiek przybycie i zwiedzenie wsi Wszewilki oraz miasta Milicz jest możliwe o każdej porze roku i dnia, istnieje cały szereg terminów, kiedy zwiedzenie to jest najbardziej ryzykowne. W terminach owych miały bowiem mieć miejsce na Wszewilkach unikalne zloty, których wszystkie aspekty miały być koordynowane internetowo. Pierwszy z owych zlotów, noszący nazwę "Wszewilki-2006", miał już miejsce w sobotę dnia 8 lipca 2006 roku (czyli w dniu który wyrażał się łatwym do zapamiętania zapisem "8/7/6") - po raport z jego przebiegu i następstw patrz strona raport ze Zlotu "Wszewilki-2006". To właśnie wszyscy znani mi uczestnicy tamtego Zlotu zostali paskudnie pokarani przez UFOnautów. Terminy następnych z owych Zlotów były kiedś ustalone na następujące daty:
Sobota 7 lipca 2007 roku (czyli w dniu który wyraża się zapisem "7/7/7").
Sobota 9 sierpnia 2008 roku (czyli w dniu który wyraża się zapisem "9/8/8").
Sobota 8 sierpnia 2009 roku (czyli w dniu który wyraża się zapisem "8/8/9").
Każdy ze zlotów mających się odbyć w powyższych dniach we Wszewilkach i w Miliczu, miał być rodzajem prywatnej i niewinnej wycieczki jego uczestników nastawionej głównie na zwiedzenie opisywanych w punkcie #8 tej strony ciekawostek i atrakcji owych miejscowości. Aby jednak wycieczka ta mogła być powiązana z różnymi formami humorystycznego, uczącego i interesującego spędzenie razem czasu, była ona koordynowana za pośrednictwem internetu. Wszakże "w kupie raźniej, bezpieczniej, oraz więcej uciechy". Wskazane więc było aby dołączyć do innych którzy w tych właśnie terminach tam przybędą. Niestety, mściwi UFOnauci popsuli nam te niewinne wycieczki.
* * *
Czytelnik zapewne zadaje sobie pytanie "dlaczego dawniej zalecane było że miał on przyjeżdżać do Wszewilek właśnie w powyżej wyszczególnionych dniach, np. w sobotę, dnia 7 lipca 2007 roku, kiedy ową wioskę mógł też on zwiedzać w dowolnym innym terminie". Odpowiedź na to pytanie brzmiała, że zanim UFOnauci włączyli się aktywnie do obrzydzania ludziom Wszewilek, istniało kiedyś aż wiele ku temu powodów. Przykładowo, jeśli nie zaplanuje się czegoś na konkretną datę, wówczas jest wysokie prawdopodobnieństwo że wogóle tego się nie zrealizuje. Jeśli więc nie zdecydujemy się przyjechać na zwiedzanie Wszewilek właśnie w określonym dniu, np. sobotę, dnia 7 lipca 2007 roku, wówczas najprawdopodobniej nigdy nie zwiedzimy owej wioski. W sobotę, dnia 7 lipca 2007 roku warto również miało być przybyć do Wszewilek ze względów pamiątkowych. Wszakże to w owym dniu miało być we Wszewilkach wielu ludzi wykonujących pamiątkowe fotografie. (Ja zachęcałem przecież wszystkich uczestników, aby wykonywali zdjęcia każdego interesującego momentu ze zwiedzania owych miejscowości, potem zaś przysyłali mi co ciekawsze z tych zdjęć do wystawienia na niniejszej stronie internetowej.) Czyż zaś nie przyjemnie byłoby potem zobaczyć siebie w internecie jak się stoi w naturalnej pozie na historycznym miejscu, albo jak duma się nad jakimś ważnym aspektem historii? Innym istotnym powodem przybycia właśnie w owym dniu, było ponieważ mieszkańcy Wszewilek i Milicza przybycia zwiedzających właśnie w owym dniu mieli się spodziewać. Wszakże informacja o owym koordynowanym poprzez internet zwiedzaniu owych miejscowości była dostępna w internecie już od ponad roku czasu. A internet ma podobno potężną moc i zasięg. Wszewilczanie i Miliczanie z kolei nie gęsi, też do internetu czasami zaglądają. Spodziewając więc się "najazdu" ciekawskich z dalekiego świata, nie byliby ani wcale zdziwieni, ani też podejrzliwi, jeśli jacyś obcy ludzie nagle zaczęliby się interesować architekturą ich budynku, zaczęliby zaglądać do ich obejścia, rozbijać namioty na boisku sportowym Wszewilek, czy łazić po okolicznych polach, łąkach i laskach. Chociaż więc w innych dniach roku prawdopodobnie wzięliby widły i pogonili takiego kogoś gdzie pieprz rośnie, w samym tym dniu zapewne chętnie wyszliby przed bramę swojego domostwa, pogawędzili z przybyszami, opowiedzieli im o historii swego domu czy historii co ciekawszego miejsca Wszewilek lub Milicza, pokazali obejście, poczęstowali szklanką wody, a nawet - jeśli zaszłaby potrzeba, to podwieźliby traktorem do co bardziej interesującego miejsca. Jeszcze innym powodem do poprzedniego wybrania z góry ustalonej daty na przyjazd do Wszewilek i Milicza, było że z punktu widzenia numerologii data ta jest dosyć szczególnym dniem. (Takie numerologicznie szczególne daty po angielsku nazywają się "auspicious". Daty wszystkich koordynowanych poprzez internet imprez Wszewilek, tj. soboty w dniach 7/7/7, 9/8/8, 8/8/9, a także 8/7/6 - czyli ta dla której zlot "Wszewilki-2006" już się odbył, zostały specjalnie tak dobrane aby reprezentować sobą właśnie takie numerologicznie "auspicious" dni.) Istnieje więc jakieś tam prawdopodobieństwo że w którymś z tych dni wydarzy się coś na tyle niezwykłego we Wszewilkach, iż możemy potem żałować że nie ujrzeliśmy tego na nasze własne oczy. Niestety, mściwa reakcja UFOnautów na owe zloty we Wszewilkach popsuła wszystko powyższe. Wszakże nie wolno nam ryzykować, że z zemsty za niewinne zwiedzenie tej wioski szatańscy UFOnauci mogą spowodować np. czyjąś śmierć.
#3. Jaki mógł być program naszego pobytu we Wszewilkach i Miliczu:
Kiedyś istniał szczegółowy program co i jak czynić we Wszewilkach w dni owych zlotów totalizmu. Resztki tego programu nadal wyłaniają się z punktów #9, #10 i #11 tej strony. Obecnie jednak kiedy mściwi UFOnauci zaczęli otwarcie umęczać i prześladować ewentualnych przybyłych na taki zlot, nie ma sensu prezentowanie tego programu. Dlatego usunąłem go z tego punktu aby niepotrzebnie nie wydłużać tej strony.
Jeśli co poniektórzy nadal chcą brnąc dalej, ostatni fragment z jednej z witryn Pająka:
3. Znaczący i konkretny dorobek naukowy. Wszakże osoba pracująca nad nowymi wynalazkami, odryciami, teoriami i ideami musi być w stanie dokumentować, opisywać, oraz udostepniać swój dorobek innym do wglądu. Ja ponownie wypełniam i ten wymóg. Przykładowo, w części #B powyżej wyszczególniłem tylko swoje najbardziej znane wynalazki techniczne i osiągnięcia naukowe. Na dodatek do nich istnieje jednak także inny ogromny dorobek jaki osiągnąłem. Przykładowo, w zakresie publikacji, jestem autorem:
16 referatów na konferencje naukowe,
15 artykułów w czasopismach naukowych (tj. artykułów zatwierdzonych przez referentów naukowych),
16 artykułów w czasopismach popularno-naukowych,
1 dysertacji doktorskiej,
22 monografii naukowych,
2 skryptów uczelnianych,
2 opublikowanych książek,
6 raportów dla przemysłu (z zakończonych projektów badawczych).
Z kolei użytkownicy internetu znają mnie zapewne z moich stron internetowych. W chwili pisania niniejszej informacji miałem ich około 90-ciu w stanie czynnym. W pierwszej połowie 2005 roku ich liczniki wskazywały w sumie około 1000 nowych tzw. "hits" (odwiedzin) na dzień.
#A2. Dane kontaktowe autora tej strony:
Aktualne adresy emailowe autora tej strony, tj. dra inż. Jana Pająka (a przez okres 2007 roku - Prof. dra inż. Jana Pająka), pod jakie można wysyłać ewentualne uwagi, zapytania, lub odpowiedzi na zadane tu pytania, podane są na stronie internetowej o mnie (dr inż. Jan Pająk). Tam również dostępne są adres pocztowy i numery telefonu autora.
Myślę, że fragmenty aż nadto reprezentacyjne dla całej "twórczości Pajaka. Kto chce, niech wejdzie na jego strony i poczyta wszystko, czego tu nie wkleiłem.
Chociaż nie trzeba niczego więcej dodawać, oczekuję waszych opinii na temat tego fantastycznego proroka naszych czasów. Doceńmy go, póki czas. Sławmy jego poglądy, gdziekolwiek sie da, a może zmienimy oblicze Ziemi, tej Ziemi? | |
| ||
|
Member Posts: 34 |
Przekleiłeś wątek wybiórczo: nie umieściłeś tutaj mojej odpowiedzi, oto ona:
Cześć, niestety - moje subiektywne odczucie było takie, iż Twój post przepełniony był agresją i chamstwem (vide: epitety pod adresem Pająka) .... Jeśli chcesz faktycznie poznać jego prace to zacznij od monografii 1/5 - zaawansowane urządzenia magnetyczne... Jako, że tekst ma kilka tysięcy stron, jego analiza zajmie Ci nawet około roku (w zależności od wolnego czasu) . Jeżeli spis treści Cie nie odrzuci (choć widzę, że to się już stało) to po lekturze istnieje duże prawdopodobieństwo, że zgodzisz się z autorem (!) . Zaryzykuję stwierdzenie, że te prace są dla wybranych - wszak mało komu chce się czytać te opracowania (tym bardziej, że osoby, które czytały spis treści oceniają to jako banialuki i odradzają czytanie tego "wariata") . Warto zacząć czytać od początku - czyli od tej właśnie monografii a ściślej od tabeli cykliczności napędów (już to odkrycie jest niesamowite a to zaledwie wstęp) .... Ale nie chcę streszczać autora - uwierz mi - jeśli zaczniesz to czytać i wywalisz ze słownika słowo "niemożliwe" - to te prace obronią się same.... Odradzam natomiast czytanie monografii o totalizmie, ponieważ najnowsze wnioski autora są autentycznie szokujące i z miejsca odrzucą każdego chętnego czytelnika, który sięga po te opracowanie nią mając pojęcia o dorobku Profesora. Dlatego zacznij od 1/5. Strony internetowe przedstawiają wyrywki odkryć autora i faktycznie; nie znając całości (i tego "o co w tym chodzi") można się z autorem nie zgodzić... Jeśli jesteś niecierpliwy to wbij w youtube hasło "oscilatory chamber" - zobaczysz filmiki z funkcjonowania prototypu niezwykle zaawansowanego pędnika magnetycznego, który jest wynalazkiem profa i powinien powstać około 2036 roku (zgodnie z tabelą cykliczności napędów). Pod niektórymi filmikami, poza jak zwykle obecnymi szyderstwami (po przeczytaniu 1/5 dowiesz się, skąd się tyle bierze takich postów i kto może je pisać poczytaj komentarze zaszokowanych fizyków Z Twoją twórczością chętnie się zapoznam - jak tylko znajdę czas....
Generalnie można na takie tematy pisać w nieskończoność, element zaskoczenia jednak pozostawię Pająkowi - czyli zapraszam do lektury monografii 1/5. Pozdrawiam D Ponadto powiem szczerze: zawaliłeś tymi cytatami cały wątek i stał się nieczytelny do tego stopnia, że nie czuję się na siłach komentować tych teksów - na drugi raz umieszczaj po prostu linki. Jeszcze raz powtórzę: strony Jana Pająka zawierają wybiórcze tematy z jego monografii i dla człowieka, który nie zna CAŁOŚCI jego prac wydają się nieprawdopodobne i szokujące tak bardzo, że z pewnością są "banialukami" . Dlatego tak ważne jest, aby przeczytać i przeanalizować jego opracowania. Dodam, aby było jasne - mam własnie zdanie i po części nie zgadzam się z autorem, tym niemniej sa to mało ważne szczegóły i nie powodują one przekreślenia tych prac... Dodam jeszcze, że na świecie żyje dużo sfrustrowanych ludzi, którzy aby zaistnieć potrzebują kogoś, na kim można się wybić - czynią to poprzez krytykę osób już znanych. Wiesz co? Te Twoje dopiski powodują, że odbieram Cię jako jedną z takich osób i - nie obraź się - powyższe zadecydowało, że nie zapoznam się z Twoją "twórczością" bo zwyczajnie szkoda mi na nią czasu. Pozdrawiam D | |
| ||
|
Member Posts: 50 |
Twojej wypowiedzi nie umieściłem, bo jej po prostu nie widziałem na stronie. Może jej nie było, czy jak? Napisałeś ja tylko parę minut wczesniej, zanim założyłem watek, więc może to perzyczyna? Niewazne, sam przekleiłeś swój post i jest po sprawie. Odniosę się więc do tegoz postu, jak i całości. Mój post był raczej krytyczny, ale czy chamski? Zalezy kto jak uważa...A prace Pająka są dla wybranych?A może ludzi, którzy nie mają wyrobienia w logicznym myśleniu?Jednak jesteś adwokatem złej sprawy, ale poczekam na posty innych użytkowników. Wątpię, że wszyscy uważają tak jak ty, ale może trafiłem na foprum, gdzie są sami jego apologeci? Wtedy uznam, że moje doświadczenie wychodzenia z ciała było jednak tylko snem, a nie faktem i w ogóle wszystkie teorie o NWO itp. to jednak bzdura. Co to za dyskusja, skoro jesteśmy na różnych poziomach intelektualnych? Słowo NIEMOŻLIWE juz dawno odrzuciłem, ale staram się myśleć zdroworozsądkowo i teraz widzę, że chyba nie ma sensu brnąć dalej w polemiki z tobą, poniewaz dałeś się wkręcić temu Pająkowi, albo sam nim jesteś. A ja z kolei, wg twoich sugestii pewnie jestem kosmitą. O pardon, UFOnautą, który chce ukryć prawdziwą wiedzę o świecie. Jeśli zaś chodzi, że uważasz , iż prace o totaliźmie są "szokujące" a te o jakichś jego wynalazkach nie, to co? Gościowi jednak odbiło na stare lata, co? Gdyby zaś jego wynalazki były cokolwiek warte, dawno byłyby juz skonstruowane. A może to taki drugi Tesla? Dalej- może i zawaliłem cytatami wątek, mogłem faktycznie dać linki, przyznaję, ale myślałem, że w ten sposób więcej osób to przeczyta, bo nie każdemu chciałoby się wchodzić na jego oświecone strony. Facet jak dla mnie jest zbyt poważny, jeśli chodzi o wszystko , czego się tyka, więc tym samym zabawny, patrz na cytaty. Skoro poświęciłeś czas na czytanie prac Pająka, to czemu nie czujesz się na siłach komentować cytatów wybranych przeze mnie? Je śli prowadziłeś rzeczowe dyskusje z oponentami Pająka, to podaj linki, a sam z chęcią poczytam. Dlaczego zresztą teraz nie przedstawiasz logicznych argumentów na poparcie swoich przekonań? Jedyne, co piszesz, to ze trzeba samemu przeczytać. Czytałem pponownie i to nawet sporo z jego wywodów i dalej uważam, że to bełkot. Pustosłowie. I dalej widzę, że to parodia stylu Lema. A jeśli chodzi o strony i monografie- nie robiłem rozróżnienia, i te i te traktuję jako jedną kategorię- witryny po prostu. A to, że gość przytacza co i rusz linki do swoich koncepcji wyliczając, żeto można znaleźć w części A! czy D4, nie czyni jego wywodów naukowymi. Jest pewna różnica między naukowymi monografiami, a luźnym bełkotem nawiedzonego wariata. A jeśli napoisałeś, że uważasz mnie za osobe sfrustrowaną, to odpowiem ci- raczej się za taką nie uważam, mam żonę, syna i swoje cele w życiu, które stopniowo staram się osiągać. Nie, nie uważam się za frustrata i krytykanta osób znanych. Tyle, że POająk wcale nie jest znany, zna go garstka takich jak my, czytelników niszowych stron www i mało kto poxza tym. Moja "twórczość" jak ją określiłes nie rości sobie praw do uznania jej za prawdę objawioną i jesli nie chcesz czytać, twoja sprawa, jeden czytelnik mniej. Ale myślałem, że po przeczytaniu opowiadania ustosunkujesz się do tez tam zawartych. Pisałem, żeby nie traktować ich jako śmiertelnie p[oważnych, bo to tylko opowiadanie, w dodatku wiem, że daleko mi do mojego mentora, jakim był Lem, ale zdaję sobie z tego sprawę, zaś ty nie zdajesz sobie sprawy, że Pająk to po prostu śmieszny człowieczek, a tym samym ryzykujesz, ze upowszechniając jego poglądy i ty takim będziesz. Ok, przyznam, jestem UFOnautą i wraz z moimi towarzyszami chcemy zdyskredytować dorobek Jana Pająka. Jak widać udaje się to nam znakomicie, np. p[oprzez wpisy na takich forach. Będziemy to czynic dalej, gdyz naszym imperatywem jest tylko i wyłącznie pozbawienie ludzkości dostępu do prawdy o Bogu, który autoryzował Biblię. Tacy jak ja piszą różne opowiaqdania, ksiązki , felietony, aby utrwalać mylny obraz rzeczywistości. Jan Pająk poznał prawde absolutna i dlatego trzeba go ośmieszyć, zeby przypadkiem nikt w nią nie uwierzył. Zabicie go odpada, poniewaz wtedy jasne byłoby, że poniósł śmierć męczeńską. A nie chcemy by był prekursorem masowego ruchu. Oczekujemy na twoja odpowiedź, jestes i tak przez nas porywany co trzy miesiące, ale i u nas jerst pewna specjalizacja. Mnie wysłano na pole internetu, ale kto wie, może za jakiś czas to ja bedę jednym z tych, którzy cię wezmą? Więc lepiej strzeż się i odwołaj swoje poglądy, ponieważ czas jkest bliski. | |
--
| ||
|
Member Posts: 34 |
Dzieli nas wiele rzeczy - najistotniejsze (dla mnie) cechy to; wiek, wiedza, poziom i kultura .... Cokolwiek napiszesz to nie zmienisz również moich odczuć na temat Twojej osoby: frustracja, prymitywna agresja oraz chamstwo. Jeśli chcesz osiągnąć sukces to nie powinieneś "błyszczeć" kosztem innych, zwłaszcza nieobecnych... Cóż mogę powiedzieć - z reguły dyskusje o pracach Jana Pająka kończą się własnie w podobny sposób - przeciwnikom tych prac po prostu "puszczają nerwy" i zaczyna się prymitywny atak... Nie wiem kim jesteś i nie interesuje mnie to - budowanie swojej pozycji na krytyce innych na dłuższą metę uniemożliwia dalszy rozwój i zwyczajnie źle się kończy dla takiego osobnika... Piszesz felietony i opowiadania? Powyżej dałeś właśnie ich próbki - świat jednak jest wielki i pewnie znajdziesz sobie bezkrytycznych czytelników. ... Do mnie wyzwiska jednak nie przemawiają.... Zniechęca mnie to do dalszych dyskusji z Tobą. | |
| ||
|
Member Posts: 50 |
"Cokolwiek napiszesz to nie zmienisz również moich odczuć na temat Twojej osoby: frustracja, prymitywna agresja oraz chamstwo. Jeśli chcesz osiągnąć sukces to nie powinieneś "błyszczeć" kosztem innych, zwłaszcza nieobecnych." Nie zgaddzam sie z tym cytatem. Zwłaszcza, że nie chodzi mi o błyszczenie kosztem innych. A ty na pewno nie jesteś Janem Pająkiem? Oprócz ciebie nikt go tak nie broni, więc mam podstawy to podejrzewać. Zwłaszcza, że napisałes , że różńi nas wiek, czyli zakładam, że albo jesteś dzieciakiem, albo facetem conajmniej po 40. roku zycia. Wybacz, ale kto po 40. roku życia (jeśli mój tok myslenia jest trafny co do twojego wieku) wierzy w takie rzeczy, o jakich piusze Pająk/Ty? Ajeśli z reguły dyskusje o pracach Pająka kończą się z reguły w ten sposób, to czy nie pomyśłałeś, że cos w tym musi być? Ale nie UFOnauci. Zresztą, skąd wiesz, że te dyskusje z reguły tak się kończą? A gdzie konkrety, jakieś linki do twoich polemik itp? Jestem gotowy na dyskusję, ale czemu terqaz ty jej unikasz? Jestem otwarty na racjonalne argumenty, wrecz na nie czekam. Dlaczego omijasz moją prośbę o uzasadnienie swoich poglądów? A co do tego, że mi puszczają nerwy, to jednak nie rozumiemy sie w tej materii. Pisze na spokojnie, na luzie, wręcz z pewną ironią, ale jeśłi odczytujesz to jako nerwowość, to nie umiesz poprawnie odczytać znaczenia słów i pojęć. Jeśłi musze ci to łopatologicznie wyjasni9ać, to jest to chyba kolejna przesłanka, aby uznać cię za alter ego Pająka. Skąd ten pomysł? Oczywiście, możesz być Dominikiem X, jasne, ale Pająk też ma kłopot ze zrozumieniem pewnych definicji, np. dowodu naukowego. Na wyczucie, gołym okiem widać, że te jego dowody są tylko "dowodami", a przywiązywanie nadmiernej wagi do nieistotnych szczegółów, choić rozwija wyobraźnie, to jednak czasmi spacza włąściwe proporcje i prowadzi na manowce logiki. "Nie wiem kim jesteś i nie interesuje mnie to - budowanie swojej pozycji na krytyce innych na dłuższą metę uniemożliwia dalszy rozwój i zwyczajnie źle się kończy dla takiego osobnika." Równiez pomyłka, znowu źle mnie oceniłeś, nie takie są moje intencje, po prostu chcę sprawdzić, czy na tym portalu są sami nawiedzeni, czy też rozsądni partnerzy do dyskusji na nierporuszane gdzie indziej tematy. A jak to miałoby się dla mnie źle skończyć? Daj przykład, poprzyj dowodami, a nie tylko przeciwstawianiem sie temu, co piszę. Przy odrobinie złej woli mógłbym uznać, że to właśnie ty zrobiłęś się nerwowy i mnie atakujesz, zamiast konstruktywnie polemizować na zadane pytania. Ale czuje do ciebie mimo wszystko sympatie, moze masz jakies problemy (kto ich nie ma?), które sprawiaja, że zostaje ci np. to forum na anonimowe atakowanie niektórych ludzi? Nie wiem, ale nawet nie wstawiłes zdjęcia, a ja nie mam nic do ukrycia, mam 25 lat, pochodze z EŁku, jestem początkującym pisarzem, agnostykiem i racjonalistą, choc nieobce mi zgłębianie się w tematy spoza głównego nurtu nauki. Mam również swoje problemy, ale własnie dlatego internet traktuje jako odskocznie od rzeczywistości i nikogo nie zamierzam atakować. "świat jednak jest wielki i pewnie znajdziesz sobie bezkrytycznych czytelników"- ciekawe, bo to samo można powiedzieć o Pająku, hehe. A mi nie o to chodzi, choćfakt, elegancko byłoby, gdyby się tacy znaleźli., Tyle, że mi chodZI o prozę, a Pająkowi/Tobie o "naukę". Na koniec mam nadzieję, że jednak podejmiesz ze mną polemikę, nie miałem zamiaru ciebie skrzywdzić, chyba że naprtawdę jesteś Pająkiem. Radzę więcej dystansu do siebie i świata. To skutkuje. Naprawdę. | |
| ||
|
Member Posts: 2 |
Przyznam szczerze, gdy po raz pierwszy natrafiłem na prace Jana Pajaka, nie przywiazalem do nich zbyt duzej uwagi i odstawilem je w niepamiec. Wydaje mi sie, ze bylo to spowodowane forma i stylem prac profesora, bardzo obszerne teksty napisane skomplikowanym jezykiem(z masa adnotacji i odnosnikow), ktory nie wszyscy sa w stanie przyjac. Jednak nie przeszkodzilo mi to w blizszym poznaniu tych prac. Osobiscie przekonałem się do pogladow jakie przedstawia profesor z kilku powodów. Otoz od dluzszego czasu interesuje sie teoria spisku, religiami, ruchem new age i wplywem tego wszystkiego na ludzi ich zachowania itp itd. W miare wzorstu mojej wiedzy i swiadomosci, niemal rownelegle powstawala pustka w mozliwosci zrozumienia i polaczenia ze soba wszystkich faktow jakie do mnie docieraly. Ciezko mi przyjac, ze wszystko co sie dzieje na swiecie jest dzielem przypadku, co jest nam tak usilnie wtlaczane na kazdym kroq, intujicja i wiedza podpowiadaja mi ze wszystko jest ze soba bardziej polaczone niz nam sie wydaje, a wlasnie prace J Pajaka pomogly mi wypelnic luke w istocie zrozumienia niektorych spraw i polaczyc ze soba pewne czesci ukladanki. Kolejnym argumentem ktory przekonuje do jego prac, jest fakt iz kazdy moze zapoznac sie z jego jakze obszernymi przemysleniami calkowicie za darmo, a to w erze channelingowcow, ktorzy niosa prawde i oswiecenie za odpowiednie wynagrodzenie, stawia profesora w dobrym swietle(przynajmniej dla mnie). Nastepnym argumentem jest fakt, iz stara sie on przedstawic tok swoich przemyslen, probuje ukazac logike, ze cos jest wynikiem czegos | |
|
-- Aby pokonac wroga, musisz myslec jak on
| ||
|
Member Posts: 7 |
Ciekawy temat się wywiązał jeżeli chodzi o prace dra Jana Pająka. Kilka lat temu natknąłem się na teorie J. Pająka i je od razu odrzuciłem, lecz ostatnio wybrałbym parę wątków jako dość sensowne hipotezy, aczkolwiek nie wszystkie! Tu bardziej skłaniałbym się do wypowiedzi Ramzika, że „powinniśmy umieć wyciągać z każdej teorii to co najlepsze, co posłuży naszemu rozwojowi i poprawie życia”
Jeżeli chodzi natomiast o moje poglądy to na dziś najbardziej wiarygodne są hipotezy fizyka Nassima Harameina zawarte w jego wykładach nt czarnych dziur, budowie wszechświata, Boga i Biblii.
Dominik czy ty czasami nie jesteś autorem ebooka pt: „Na krawędzi prawdy cz1 i cz2 ”? i zdaje się że również posiadasz swoja stronę internetową http/www.angelus-silesius.pl
Jeśli to ten sam Dominik to również lubi dużo pisać!:)
Pozdrawiam! | |
| ||
|
Member Posts: 50 |
Romeok80- ciekawe sprtawy poruszyłes, zapoznam sie z pracami Nassima Harameina, mam nadzieję, że nie sa w stylu Pająka. Kiedy się z nimi zapoznam, ustosunkuję sie do nich w tym temacie. Dominik jest autoerm ebooika? Tez sprawdze, hehe. | |
| ||