| Forum Home > Nasze Przezycia > Wychodzenie z ciała | ||
|---|---|---|
|
Member Posts: 50 |
Chciałbym podzielić się przeżyciem sprzed około dwóch lat. Od tamtej pory mój agnostycyzm przybrał na sile. Przed snem lubię sobie włączyć Radio Maryja, dobrze się przy nim zasypia. To chyba jedyna stacja, w której w nocy non stop ktos nawija, a ma to jak dla mnie działanie usypiające. Zrobiłem tak i tym razem. Moja suka, labrador leżała sobie na fotelu. Około godziny 3:30 słyszałem kazanie Karola Wojtyły. W pewnym momencie ogarnął mnie strach- często cierpię na bezdech, kiedy leżę za nisko. Tak się jakoś przestraszyłem tego bezdechu, że aż zerwałem się z łóżka, ale...Nagle poczułem sie jakoś dziwnie, mógłbym to porównać tylko do zawrotów głowy, ale to nie wszystko, obraz zrobił się strasznie nieciągły, jakby wyświetlał się klatka po klatce, w zwolnionym tempie. Trwało to chwilkę, kiedy zdałem sobie sprawę, że stoje przed fotelem (pies spał na drugim) i zaraz padnę na niego i twarzą uderzę o oparcie. Tak sie nie stało. Zauważyłem, że mogę się poruszac po pokonu na różnych wysokościach i wcale nie idę, ale sunę siłą woli po nim. Spojrzałem na psa, odnotowałem, że kazanie papieża trwa dalej a na dodatek to, co widze jest niby takie samo jak zawsze, ale zabarwione odcieniem czegoś, czego nie potrafie opisać. Spojrzałem na łózko i zobaczyłem wybrzuszenie. A przecież spałem wtedy sam! Zbliżyłem się do łózka i zobaczyłem siebie, spiącego . Niezła korba- pomyśłałem i jakieś kilka sekund później zerwałem się z łóżka naprawdę. Zacząłem się zastanawiać- to był sen, czy coś innego? A jeżeli to nie był tylko sen, to czy naprawdę można wychodzić z ciała? Pod wpływem silnego strachu/stresu? Idąc dalej- nie wierzyłem w życie po śmierci, ale jeżeli to nie był majak, to może jednak nie przestajemy istnieć razem z ciałem fizycznym? Zastanawiam sie nad tym do dziś, choć przyznam, że bardziej skłaniam sie do opcji, że to tylko sen. A napisałem posta dlatego, że na tym forum czytałem o wychodzeniu z ciała i gdyby nie moje przeżycie nigdy nie potraktowałbym tych postów powaznie. Jak sądzicie, to co opisałem było snem czy może OBE? Temat jest ważny, bo może dotyczyć każdego z nas. Skoro przydażyło sie to mnie, równie dobrze może każdemu. Oczywiście pod warunkiem, że to nie był twór mojego mózgu. Poza tym zadaję sobie pytanie- jak można widzieć bez oczu i to takie same kolory, jak w ciele? Jak można słyszeć bez uszu? jak świadomośc może się przemieszczać "w powietrzu"?O co tu chodzi? | |
| ||
|
Member Posts: 22 |
Poza tym zadaję sobie pytanie- jak można widzieć bez oczu i to takie same kolory, jak w ciele? Jak można słyszeć bez uszu? jak świadomośc może się przemieszczać "w powietrzu"?O co tu chodzi? To całkiem proste pytania, a odpowiedzi są jeszcze bardziej banalne dzieki temu snowi( prawdziwej rzeczywistości) mogłes kosax obejrzec czym jest człowiek że nie jest tylko fizyczny, ale również astralny. Właśnie tym naprawde jest człowiek i ma takie możliwości, to co widzimy na codzien to tylko tekstury, a dusza jest algorytmem który znajduje sie w środku. pytanie o te oczy i uszy dzieki temu doswiadczeniu można rozumieć to tak że ciało tak naprawde jest tylko elementem nas, takim ubraniem a to dusza widzi i słyszy. zadasz sobie pytanie to dlaczego ludzie moga nie widziec nie słyszec. A jak chcesz widziec przez zaparowane okulary, albo popekane okulary musisz je wymienic | |
| ||
|
Member Posts: 50 |
Dzięki za odpowiedź. Tylko nasuwa mi się pytanie:skoro spektrum widzialne jest tylko wycinkiem różnej długości fal, to czemu nie widziałem w ultrafiolecie czy podczerwieni, o promieniowaniu gamma nie wspominając? Zresztą mam własna teorię bytu i nieskończoności, zawarłem ja w opowiadaniu CEL OSTATECZNY. Może trochę skrótowo i w formie fabuły, ale podobnie uważam. Myślę też, że po śmierci, nawet jeżeli nie przestajemy istnieć, to w pewnym sensie przestajemy być tymi, którymi bylismy za życia. I nie mówię tu o obłąkanych duchach, ale o innym poziomie świadomości. Emocje raczej znikają, zostaje tylko beznamiętna obserwacja do czasu rozproszenia się jaźni w nieskończoności. Ale to temat na debate w cztery oczy... | |
| ||
|
Member Posts: 38 |
Muszę Ci powiedziec, że podobne zjawisko kiedys doswiadczałem dosyc czesto, teraz to zdarza sie moze raz w miesiacu. Przezyłem to kilkadziesiat razy w zyciu i dalej do konca nie wiem o co chodzi, ale chce się podzielic swoimi spostrzezeniami, bo w jakis sposob probowalem robic rozne eksperymenty z tym zjawiskiem zwiazane. Mianowicie pamietam taka sytuację, ze podczas tego "transu" wyszedlem, a w zasadzie polecialem do przedpokoju, zeby zobaczyc ktora jest godzina, po powrocie do ciala, zmusilem sie, zeby wstac(jest bardzo ciezko, bo jestes wtedy super spiacy) i potwierdzic to co widziałem i okazało sie, ze godzina byla inna, nie pamietam jaka, ale pamietam, ze nie mialo sie to wtedy nijak, do tego co widziałem bedac poza cialem, wylatywalem rowniez po za budynek i tutaj musze stwierdzic, ze otoczenie wygladalo poprostu inaczej, wiec sa to przeslanki, ktore swiadczyly by o tym, ze jednak jest to bardziej rodzaj snu, niz prawdziwej podrozy poza ciałem. Co zauwazylem, jak wspomnialem zdarzylo mi sie to wiele razy, wiec doszedlem nawet do tego kiedy jest wieksze prawdopodobienstwo doswiadzenia zjawiska, przynajmniej u mnie. Dzieje sie to najczesciej jak spie popoludniami i wieczorem probuje sie zmusic, zeby zasnac, Co sie wtedy dzieje? Czesto jest tak, ze widze pokoj, nawet wydaje mi sie, ze moge kontynuowac ogladanie filmu, slysze dzwieki, ale nie moge sie ruszyc, zawsze sie troszke tego boje, jest to nie dokonca przyjemne uczucie. Czasami probuje sie obudzic, obiecując sobie, ze jak mi sie uda to podniose sie na chwile, zeby tego nie kontynuowac(czasami jest wyjatkowo nie przyjemne). Po przebudzeniu najczesciej jest tak, ze ze wzgledu na to jak bardzo jestem spiacy nie jestem sie w stanie podniesc i popadam w ten trans ponownie, czasem nawet kilka razy, az do momentu kiedy sie przebudze tak, ze nie moge zasnac przez najblizsze 2 godz. Czasem slysze jakies nieprzyjemne dzwieki lub widze przemieszczajace sie niewyrazne postaci obserwujac caly czas pokoj w ktorym spie i widzac go faktycznie jakim jest. Czasem prubuje krzyczec, ale nie moge, jedyne co moge zrobic, to otworzyć lub zamknac oczy i usta. Jak wychodze z ciala? Wyglada to tak, ze nie robie tego na sile, tylko jakby sila woli, albo wyobrazni, nie mniej jednak nie mam z tym zadnego problemu. Przez sciany tez przenikam ot tak po prostu. Co mi sprawia problem to fakt, ze nie moge sie oddalic na duże odleglosci powiedzmy co najwyżej to 10 metrow. Chetnie opisze kiedys wiecej sytuacji zwiazanych z tym zjawiskiem, albo moze odezwe sie jak mi sie to znowu przytrafi. Osobiscie nie uwazam tego za cos super niezwyklego, ale jest to niewatpliwie ciekawe. Jezeli macie jakies pomysly dotyczace eksperymentow podczas transu to prosze dajcie znac, jak mi sie to znowu przytrafi, to postaram sie wykorzystac pomysl, a doswiadczeniami sie podziele. Musze przyznac, ze jezeli chodzi o dziwne przezycia, to napewno zaliczam to do nich, ale znajduje sie to w scislej czolowce moich dziwnych przezyc, które doswiadczam rownie czesto, o tym tez kiedys wspomne, ale musze powiedziec, ze sa tak dziwne, ze nie dowiary i bardziej maja zwiazek z sytuacjami, ktore mi sie przytrafiaja niz z tego rodzaju stanami czy zjawiskami, ale kazdy z nas ma wiele dziwnych przezyc, wiec swietny pomysl na temat. Podziekowania dla redakcji!!! Ps: Przepraszam za ewentualne bledy, ale pisanego polskiego jezyka uzywam bardzo zadko | |
| ||