| Forum Home > Zmiany klimatyczne i przyszlosc ludzkosci > to nie sa zmiany to jest ostrzerzenie | ||
|---|---|---|
|
Member Posts: 124 |
i to nie będzie koniec świata
„Moje dziecko! Przekażę ci dzisiaj ważne Orędzie dla świata... czas dojrzał, wszystko ulegnie zmianie. Jeśli ludzie się nie nawrócą, wtedy cierpienia wzrosną do takiego stopnia, jakiego ziemia jeszcze nie znała. Ziemia oblecze się krwią i wszystko co było stanie w cieniu. To dzisiejsze [Orędzie] jest przeznaczone w szczególności dla biskupów i kapłanów. Wielu uważa, że to są naturalne zjawiska. Jednak Ja mówię: jeśli ludzie się nie nawrócą, jeśli biskupi i kapłani nie przygotują ludzi na [nadchodzące] niebezpieczeństwo, zostaną sami szczególnie przez nie trafieni. Teraz nadejdzie katastrofa za katastrofą. We wnętrzu ziemi zawrze jak w wulkanie. Biada mieszkańcom ziemi! Wasza Matka nie jest już w stanie temu zapobiec. Niezmiernie Mnie boli, gdy widzę, jak ziemia jest wysadzana z posad. Nadejdzie straszny dzień, ale o wiele straszniejsza będzie noc. Miliony demonów będą krążyć, aby pożreć co się tylko da. Moje dziecko, zapytaj ludzi, czy wciąż wierzą, że to są [tylko] naturalne zjawiska przyrody. Zapytaj ich, co musi się jeszcze zdarzyć, aby się nawrócili. Zapytaj także, czy Niebieska Matka nie wylała już dość łez. Wylałam krew swojego serca, aby poruszyć was do nawrócenia. Powiadam ci, już nie ma żadnej zwłoki. Dzisiaj proszę jeszcze raz, przede wszystkim biskupów i kapłanów, proszę jeszcze raz, gdyż znam rozmiary Bożego Sądu” (29.11.2002).
„Maleńka Moja! Przekażę ci Orędzie na Nowy Rok. W tym roku oblicze Ziemi ulegnie całkowitej przemianie. To, co dzieje się w obecnym czasie jest tylko zapowiedzią tego, co nadejdzie. Módlcie się, Moi umiłowani, ofiarowujcie i pokutujcie. Gniew Boży nad ludzkością jest niewypowiedzianie wielki. Będą miały miejsce zdarzenia, jakie żaden człowiek nie jest w stanie sobie wyobrazić. Niebo i Ziemia zadrżą. Tak wielu znalazłoby się w piekle – tylko poprzez karzący Sąd mogą być jeszcze uratowani. Góry zostaną przesunięte, a niektóre utoną w wodzie. Ludzkości zabraknie łez, dla opłakiwania wielkiego potopu. Nastanie wielka nędza. Jest najwyższy czas, by się obudzić i zapalić lampy. Już wkrótce Oblubieniec przyjdzie. Ucisk już nadszedł” (03.01.2003).
http://www.duchprawdy.com/gizela.htm ;
| |
| ||
|
Member Posts: 70 |
Krzysztofie....brrrr...po takim poscie to az ciarki przechodza. Czlowiek od zarania dziejow (tych znanych) byl straszony i pieklem i kara boska i Bozym gniwem...to ja sie pytam, gdzie jest ten Bog, ktory kocha, gdzie jest ten Bog, ktory jest pelen milosci...ja wole naprawde tego Boga co mnie kocha i daje mi poczucie, ze nie na darmo jestem na tej ziemi. W Biblii jest przypowiesc o synu marnotrawnym....jesli ziemski ojciec z taka radoscia wita swojego marnotrawnego syna, to co dopiero Bog Ojciec moze wyrazie w swojej milosci do wszystkich zywych istnien !!!! Wierze w Milosc, Pokoj i Radosc..:D | |
|
-- Oddajcie Ziemie Ziemianom
| ||
|
Member Posts: 2 |
Zgadzam sie to wlasnie poprzez wmawianie nam, ze ciagle powinnismy sie czegos bac pozwolilismy zeby nas swiat stal sie tym czym jest teraz.... Bog jest w nas i tam tez jest milosc, niech zyje nowy poczatek ! | |
| ||
|
Member Posts: 124 |
Zawsze w planach Boskiej Opatrzności, gdy Bóg zamierza ukarać świat, wyczerpuje najpierw wszystkie inne sposoby wyjścia. Teraz, gdy zobaczył, że świat nic sobie z tego nie robi, to wtedy, jakbyśmy powiedzieli w naszym niedoskonałym sposobie mówienia, proponuje nam ostatnią drogę ocalenia: Swoją Najświętszą Matkę. Lecz jeśli zlekceważymy i odepchniemy ten ostatni środek ocalenia, nie będzie już dla nas przebaczenia w Niebie, ponieważ dopuścimy się grzechu, który Ewangelia nazywa grzechem przeciwko Duchowi Świętemu, a który polega na tym, że otwarcie, z całą świadomością i wolą, odrzucamy Zbawienie, które jest nam ofiarowane”. wszystko na temat 2012 roku, tak mi sie wydaje bo sa nawet wiersze o 2012 http://www.vismaya-maitreya.pl/rok_2012.html
| |
| ||
|
Member Posts: 48 |
Poprawnie jest szanować czyjeś poglądy religijne, tak nam wszyscy mówią. Tak wypada. Mało kto zauważa jednak, iż jeśli ja mam je szanować, jest to policzek dla mojej inteligencji i wrażliwości. Dlatego ma gdzieś konwenanse. Krzysztofie bez urazy, Twoje opowieści o zagniewanym bogu i jakiejś niespełnionej dziewicy nie robią na mnie wrażenia. Dla mnie zmainy którye nadchodzą, są także czasem wyzwolenia ludzi od zniewolenia umysłu, opartego między innymi na dogmatach religijnych. Tylko proszę nie krzyczeć, że ja tu kogoś obrażam. Mam takie samo prawo do olewania najświętszej panienki jak Krzysztof do polerowania podłogi kościoła kolanami przed jej obrazem. I mam prawo o tym mówić i pisać. To na tyle, więcej chyba nie będę podejmował tego wątku. Slawomir
| |
| ||
|
Member Posts: 235 |
Czasami przekazy objawiaja sie w pewnej formie, zrozumialej dla danej osoby, lub grupy. Uwazam, iz forma w takiej sytuacji nie jest tak wazna, jak sama tresc. Ciekawe, iz nie dociekamy nawet, co taki przekaz moglby oznaczac, pomijajac oczywiscie dyskusje na temat jego prawdziwosci. Jesli swiadomosc zbiorowa istnieje to przekaz taki moze docierac do roznych ludzi, o roznych przekonaniach, w rozny sposob. Ty Slawku poczules sie zaatakowany i zaczales sie tlumaczyc/bronic, zanim ktokolwiek o tym pomyslal. Mysle ze niepotrzebnie Szanujmy sie naprawde ! | |
| ||
|
Member Posts: 35 |
Kim lub czym jest Bóg? To jest dopiero pytanie! Czy jest rzeczywiście Tym, Który Jest? A może jest Tym, Którego Nie Ma? Zwolenników obu założeń mamy dostatek. Pozostaje tylko pytanie którzy mają rację? To jest naprawdę poważny ambaras, bo pytania można tworzyć w nieskończoność, a znikąd nijakich gotowych odpowiedzi nie dostaniemy. Zatem pozostaje wyłącznie wsłuchać się we własne wnętrze i starać przełożyć na słowa tę jedyną w swoim rodzaju, osobistą "muzykę duszy". Oczywiście nie wszyscy mają komfort posiadania poprawnie nastrojonych "instrumentów". Jakim jesteś człowiekiem - tak Ci w duszy gra. Inne są poglądy na ten sam temat u łajdaka, inne u człowieka sprawiedliwego, jeszcze inne u aroganckiego, nieopierzonego nieuka, a odmienne u człowieka, u którego życiowe doświadczenie przełożyło się na wiedzę o otaczającym świecie. Jednakże wszyscy mamy jednakowe, potencjalne możliwości bycia prawdziwymi ludźmi, a właściwie PRAWDZIWYMI LUDŹMI, bez barier i podziałów, które narzucili nam inni ludzie, czasem z naszymi rodzicami włącznie. Prosta sprawa - odrzućmy je i już, tak po prostu. Pewnie każdy ma w tej chwili setki wymówek, by tego nie zrobić. Przecież jestem katolikiem - powie jeden, przecież jestem ateistą, wolnomyślicielem - powie drugi. Co się stanie? Co mogę stracić? W jakie problemy popaść? Wszyscy mądrzy ludzie jacy żyli i jacy żyją obecnie mówią jedno: odnowę, naprawę czy oświecenie (nazywajcie to jak chcecie) należy zacząć od samego siebie. Tylko wsłuchaj się, prochu marny, we własne wnętrze, które zagłuszałeś do tej pory przeróżnymi wymówkami, by go nie słuchać. Każdy z nas wie (tylko co bardziej uparte osły nie przyznają się), że Ja, prawdziwy Ja, to nie tylko ta średnio ważąca ok 75 kg przestrzeń zajmowana przez organiczne związki węgla, z czymś tam jeszcze, ale coś więcej, coś nieuchwytnego. Jedni nazywają to sumieniem, duszą, inni zakłóceniami na łączach, a jeszcze inni czymś kompletnie nienazwanym. W sumie nazwy nie są istotne, bo gdy słuchasz wewnętrznego głosu, chociaż od czasu do czasu, to znasz znaczenie uczuć pozytywnych: miłości, radości, współczucia, więzi z innymi ludźmi, satysfakcji z dawania i wdzięczności z otrzymywania. Dobrze wiemy, że To jest Dobre. Całkowicie naturalna powinna być dla każdego zasada, która jest kwintesencją Tory : Nie czyń drugiemu, co Tobie nie miłe, czy chrześcijańskie; Miłuj bliźniego swego (...). Oczywiście nie jest to wynalazek Żydów ani Chrześcijan, ponieważ te prawdy przewijały się w księgach świętych i kodeksach praw od zarania dziejów, we wszystkich cywilizacjach. Zostaliśmy podzieleni religijnie, duchowo, politycznie na pożytek nie nasz własny, ale cudzy. Skończmy z nachalnym wymachiwaniem sztandarami z różnymi przedstawieniami tego samego Boga (nie mam na myśli wizerunków, a wyłącznie idee i jestem jak najdalej od personifikacji Istoty Najwyższej), a w końcu więcej będzie nas łączyć niż dzielić. Na koniec polecam chrześcijanom zapoznanie się z historią Waszej wiary ze żródeł dostępnych, nie tylko oficjalnych kościelnych i wyciągnięcie wniosków, zaś wolnomyślicielom zalecam rozejrzenie się wokół siebie i głębokie wejrzenie do własnego wnętrza. Być może wtedy będzie szansa na konsensus. Pozdrawiam | |
|
-- mrfour
| ||
|
Member Posts: 76 |
Ojej... Cały dzień siedzę tutaj i staram się nadrobić zaległości, ale po tym wstępie zrobię sobie przerwę Nie chcę atakować żadnej religii, mam własne poglądy na świat i ich się trzymam, szanuję jednak z góry każdą religię, czy tam sektę... kwestia spojrzenia, naprawdę... Ale dla mnie byłoby smutne... Jezus naucza o bezwarunkowej miłości, a potem zsyłane są na nas klęski... Był doskonalszy od Ojca? I czemu Bóg i NMP ciągle chcą, abyśmy pokutowali, 'ofiarowywali się' itd. Ludzie są wykorzystywani, wpajany jest im strach... Jeśli nie boisz się rządu, policji, oderwania od systemu to przynajmniej bój się Boga, karmy, natury. Ale po prostu jedyne co rób, to się bój! Niestety, ludzie przeinaczają wszystkie przekazy, pisma i tak dalej, próbują nauczyć innych posłuszeństwa. Ja również nie personifikuję Boga we wszystkim jest jego przejaw i na tym się uczę. Na szczęście mogę jednak spać spokojnie! Mój Bóg się nie gniewa i mnie kocha! Fajnie to brzmi.... 'Mój Bóg', oby nie posłuchał innego Boga i się nie rozgniewał. Trochę ironizuję.
'' Jeśli w "Bogu" jest mniej miłości niż w Tobie, to czas zrobić rewolucje i objąć rządy" - Słowa pewnej miłej istotki. Nie chcę nikogo obrażać, nie taki jest mój cel, ale zachęcam do samodzielnego myślenia na różne tematy | |
| ||
|
Member Posts: 235 |
Ariana, Podobaja mis sie Twoje wpisy Przede wszystkim to jest problem zakodowania. Kto mowi, ze Pan Bog cos na nas zsyla ? Kto mowi, ze musimy sie korzyc i pokutowac ? Owszem, powinni to robic Ci co "grzesza", ale dlaczego ? Pan Bog nic na nas nie zsyla, ani nikt nie musi pokutowac. To my tworzymy nasze wlasne nieszczescie - wzajemnie. To my najpierw wyznajemy - ubostwiamy nasze ego, czynimy wszystko aby je zaspokoic, nie bedac swiadomi konsekwencji takiego zachowania. Wszyscy egoistami oznacza nieczulosc, lecz my probujemy to relatywizowac na zasadzie: ja to co innego - mam powody. A co ? Inni nie maja ? konsekwencje naszego podjecia do rzeczywistosci sa takie ze sie boimy, mamy kompleksy, czujemy sie niepewnie, itd. To znowuz rodzi agresje, podejrzliwosc, zazdrosc, itd. W rezultacie wiklamy sie w ciagla walke a to znowuz doprowadza do calkowitego "zakrecenia sie". Wszystko wydaje sie wtedy czlowiekowi zawile i trudne. Chodzi wiec tylko o to, ze jestesmy krotkowzroczni poprze nasze ego. Nie widzimy konsekwencji naszej postawy, w dluzszym terminie i nie widzimy wszystkich czynnikow wplywajacych na zdarzenia w ktorych uczesticzymy i na ktore, chcac nie chcac wplywamy. To czyni nas slepcami, zderzajacymi sie z "niespodziankami". Poniewaz nie widzimy juz przyczyny w nas samych - szukamy jej u innych. Kiedy problem przerasta jedna osobe, szukamy w rzadach i narodach. Kiedy jest jeszcze mniej zrozumialy, szukamy w Bogu. Dlatego tweirdze, ze "Sekret" jest wrecz niebezpieczny dla swiata. kreuje nowa postawe, gdzie ego moze sobie spokojnie funkcjonowac obok milosci, a to jest czystym absurdem. Wierzac w "Sekret" slepniemy bardziej niz kiedykoliwek. Prawda jest taka, ze problem wciaz siedzi sobie spokojnie w nas samych. Ktos powie - co z tego ze ja sie zmienie, kiedy inni tego nie zrobia. Bum ! Mamy znow nawrot egoizmu. Nasze ego jest sprytne Zostawmy wiec Boga i Jezusa w spokoju. Tam mozemy znalezc milosc i porady, z ktorych uparcie nie chcemy korzystac. Zwrocmy sie ku sobie samym, spojrzmy kim jestesmy i pomyslmy kim chcemy byc - jako ludzie ! Nie odrwacajmy kota ogonem. Musimy uwazac bo jest wielu takich co maja w tym cel, abysmy nie dostrzegli tej prostej przeciez logiki. | |
| ||
|
Member Posts: 76 |
Dla mnie to jasne iż "Pan Bóg" nic na nas nie zsyła i nie musimy pokutować. Mimo tego ludzie się tego boją, problem polega na tym, że te poglądy przyswoili sobie w dzieciństwie i są tego nauczeni. Gdzie w tym samodzielne myślenie? Taki jest system i to jest przykra prawda, nad tym debatowano na wielu soborach. Jeśli ktoś lubi zastraszanie - dobrze. Ja w tym bynajmniej żadnego zła nie widzę, każdy ma swój rozwój, swoje prawdy i tak będzie nadal, które są lepsze? Żadne, ale to absolutnie żadne. Warto jednak czasem się zastanowić czy coś nam odpowiada, dlatego mój powyzszy post miał taką formę. Niektórzy w głębi siebie czują, że chcieliby by coś wyglądało inaczej, ale po prostu się boją to rozważyć. Czy to wypływa z wewnętrznego przekonania czy jest narzucone? Tylko tyle, nic ponad to, po prostu pomyśleć. Jestem wychowana w chrześcijańskiej rodzinie i tą religię wbrew pozorom szanuję, ale metody stosowane aby w niej utrzymać ludzi, już mniej:) W takiej sytuacji spojrzenie do wnętrza i zastanowienie się kim chcemy być i jak to osiągnąć jest niezwykle trudne, gdy mamy z góry narzucony program. Kontrowersyjne pytania zadawać będę zawsze, tylko po to, by człowiek pomyślał, a co pomyśli, to już jego sprawa
Wszystko jest w nas, zmieniając siebie, zmieniamy świat:) I nie bójmy się pytać, nie bójmy się szukać, nie bójmy się myśleć, nikt nas za to nie ukarze:) Myśleć, Myśleć, Myśleć | |
| ||
|
Member Posts: 124 |
jest ze za dobre nagradza a za złe karze Jezus: — Podobasz Mi się, Moja córko. Wreszcie odważyłaś się stawiać trudnepytania Samemu Nauczycielowi. Już ci, dziecko, odpowiadam. Widzisz, wraz z Moim przyjściem na świat Bóg Ojciec dałludziom łaskęwolności, która okazała się dla ludzkości zbawienna. To jest wybieraniew wolności bez karania przez Boga Ojca. Bóg postanowił, że karą będzie grzech [sam w sobie] — człowiekżyjący wgrzechu sam ściąga na siebie karę. Oczywiście grzeszący zadaje przy tymcierpienie swemu bratu — tak też było z Kainem, który zabił swego brataAbla. Bóg Ojciec wszelkie zło dopuszcza ze względu na wolność, jakądałczłowiekowi, i by przez cierpienie jednego człowieka drugi zostałzbawiony. Tajemnica cierpienia wyjaśniona jest dokładnie w NowymTestamencie poprzez całe życie na ziemi Moje i Mojej Matki oraz tych,którzy przy Mnie byli. Bóg dopuszcza istnienie Judaszy; każdy z nich ma szansę [byćuratowanym], dopóki trwa jego życie na ziemi. Życie to jest wieczną walką, w której ściera się dobro ze złem. Tajemnica cierpienia zawieraw sobie tajemnicę zbawienia, która pozostaje tajemnicą Boga Ojca. http://www.objawienia.pl/argasinska/arg23.html
| |
| ||
|
Member Posts: 1 |
Bo czy Bóg w ogóle istnieje ? ISTNIEJE ! ISTNIEJE ! ISTNIEJE ! - jaki jest stan upicia winem ? WSPANIAŁY - jak można tego doświadczyć ? PIJĄC - o co Bogu w tym wszystkim chodzi, wszystkie te wojny, głód, zakłamanie ? O PRAWDĘ - co to jest prawda ? PRAWDA JEST JAK CZŁOWIEK, JEST IDEALNA - ale człowiek nie jest idealny, I TU WKRADA SIĘ FAŁSZ JEZUS ZNA PRAWDĘ, DLATEGO UMARŁ ZA CIEBIE I DLATEGO POZWALA TERAZ UMIERAĆ SWOJEMU KOŚCIOŁOWI. Zbieżność sytuacji ? raczej nie, raczej to już ten czas. | |
--
| ||
|
Member Posts: 186 |
http://www.tvn24.pl/-1,1638824,0,1,gdzie-sie-podzialo-globalne-ocieplenie,wiadomosc.html Coś niesamowitego, pierwszy raz tvn napisał coś takiego!!!! | |
--
| ||