Kategoria: Świat aktualnie
Autor: GlobalnaSwiadomosc
Źródła:
- wiadomosci.onet.pl /gigantyczna kolizja
- wiadomosci.onet.pl/2134596,12,wladze_hiszpanii_apeluja
- www.klimatdlaziemi.pl/
- wiadomosci.onet.pl/2134672,12,francja_nawalnica
- wiadomosci.onet.pl/2134731,12,kleska_narodowa_xynthia
- www.stichtingmilieunet.nl
Już w naszym artykule z dnia 15-01-2010, pt. "To właśnie teraz nastał czas" - link tutaj, dosłownie tuż przed informacją o katastrofie na Haiti napisaliśmy, że rok 2010 będzie bardzo ważnym rokiem dla nas wszystkich - rokiem wielkich przemian w świecie i w człowieku.
Jak pisaliśmy, zaraz potem nadeszła straszna informacja o niewyobrażalnych wręcz w skutkach trzęsienia ziemi na Haiti. Same skutki trzęsienia i to co się potem w tym kraju działo, na pewno odcisnęło straszliwe piętno na tym narodzie (patrz nasz artykuł: "Haiti: Cicha (brudna) wojna USA w Ameryce Łacińskiej"). Naród ten nie będzie już taki sam jak dotychczas i jedno pokolenie nie starczy aby zagoić powstałe w sercach tych ludzi rany.
Znów krótko potem dowiadujemy się, ze największy super wulkan na ziemi - Kaldera Yellowstone, w USA uaktywnił się, trzęsąc ziemią ponad tysiąc razy w przeciągu tylko jednego tygodnia (patrz nasz artykuł: "Super-wulkan się budzi ?").
Nie musieliśmy czekać zbyt długo aby się dowiedzieć, że potężne trzęsienia ziemi nawiedziły też Japonię i Chile.
Te sprawy już opisaliśmy, lecz nie tylko to nas niepokoi. Równowaga w naturze jest dla wszystkich istot na ziemi bardzo ważnym aspektem życia. Powyżej opisane zdarzenia wyraźnie wskazują na to, iż z jakichś powodów mogło dojść do naruszenia równowagi w ziemskiej litosferze. Na razie jeszcze za mało wiemy, aby poważnie roztrząsać powody takiego naruszenia, czy też chociażby jednoznacznie stwierdzić, że do niego w ogóle faktycznie doszło. Możliwość taka jednak istnieje i nie powinniśmy tego tematu lekceważyć. Być może jest to HAARP, jak niektórzy twierdzą, być może inne czynniki, albo też wszystko razem wzięte. Zgadywać można bez końca, lecz teraz najważniejszy jest jednak fakt, iż to się dzieje.
Inną, bardzo ważną dla nas wszystkich częścią równowagi w naturze jest ziemska atmosfera, a okazuje się że tutaj mamy tyle samo, jak nie więcej powodów do niepokoju.
Istotnym czynnikami wpływającymi na ziemska atmosferę, a dokładnie to na rozkład temperatur na ziemi, są prądy oceaniczne i (inter)kontynentalne prądy powietrzne. Mają one bezpośredni wpływ na klimat w jakim żyjemy i każda zmiana w tych prądach nie tylko oznacza zakłócenia klimatu ziemi, ale przede wszystkim możliwe katastrofy naturalne, z którymi przyjdzie się nam w takiej sytuacji zmierzyć. O sile zniszczenia, jaką takie katastrofy mogą ze sobą przynieść, świadczą chociażby takie zdarzenia jak powódź w Polsce z roku 1997, czy też to co się stało z Nowym Orleanem w 2005 roku, po przejściu przez to miasto huraganu Katrina.
Otóż okazuje się, że od kliku lat rejestrowane jest zjawisko, które dopiero teraz zaczyna nabierać rozgłosu. Dopiero teraz, ponieważ nie było ono na rękę propagatorom globalnego ocieplenia. Kiedy więc zaledwie kilka miesięcy temu rozpoczęła się era propagowania globalnego oziębienia, wiadomości tego typu (bądź co bądź bardzo ważne) przedostają się do całej prasy światowej, która unika jak ognia ujawnienia, że są to w gruncie rzeczy stare wieści. A oto przykład:
Gigantyczna kolizja na Antarktydzie; dryfująca góra lodowa może ochłodzić klimat na Ziemi

Oderwane lodowce dryfują wraz z prądami morskimi i oceanicznymi. W momencie styku z cieplejszą woda i powietrzem, następuje ich topnienie. Poza tym słodka woda, którą te lodowce zawierają, jest cięższa i chłodniejsza, przez co wnika ona błyskawicznie do głębinowych prądów oceanicznych, zakłócając ich bieg. Poniższe zdjęcie pokazuje ten proces:

To właśnie te potężne, pływające i błyskawicznie topniejące wyspy lodowe, współ-przyczyniły się do zakłócenia klimatu w wielu częściach świata, w ostatnich kilku latach, wywołując katastrofalne w skutkach Tornada, Tajfuny i Huragany.
Przypomnijmy sobie, że to właśnie przez ostatnie kilka lat mamy do czynienia z niespotykanymi wcześniej trąbami powietrznymi, potężnymi huraganami oraz nagłymi i silnymi ulewami w Polsce.
Oderwanie się lodowca Mertz może oznaczać tylko jedno - proces ten będzie nie tylko trwał, ale się tez nasili.
Zwróćmy uwagę na fakt, że tegoroczna zima w USA była najgorsza od pomad stu lat. Ponad 40 z 51 stanów USA było pokrytych śniegiem, z czego wiele z nich było wręcz sparaliżowanych. W Mongolii ogłoszono stan klęski, kiedy okazało się że kilkumilionowa ludność utraciła w wyniku 50 stopniowych mrozów ponad 3 mln. sztuk bydła (www.hln.be/hln/nl/). Północne wybrzeże Hiszpanii jest aktualnie ciężko doświadczane przez silne huragany. Południowe wybrzeże Francji jest zdewastowane po przejściu huraganu Xynthia. Ten sam, ale już osłabiony huragan, dotarł właśnie do Polski.
Mamy więc w tym roku do czynienia z niebezpiecznie nasilająca się aktywnością tektoniczna ziemi oraz możliwymi, jeszcze gwałtowniejszymi od dotychczasowych "zakłóceniami" klimatycznymi.
Jak by tego wszystkiego było mało, nasze słońce się "obudziło". Obudziło się po prawie dwuletnim zaniku aktywności (chodzi o plamy na słońcu i zanik magnetosfery chroniącej ziemię). Wielu naukowców którzy dotychczas obawiali się, iż nasza gwiazda popadła w swoistą, długoterminową martwotę, skłania się aktualnie ku tezie, iż wybuchy słoneczne będą w tym roku gwałtowniejsze niż zwykle. Tym bardziej, że słońce zbliża się do szczytu swojego mega-cyklu, który ma osiągnąć swoje apogeum na przełomie lat 2011/2012. Wiele wskazuje na to, że tego typu wybuchy mogą wpływać na ruchy skorupy ziemskiej (możliwe, gigantyczne trzęsienia ziemi) oraz na różnego typu zakłócenia klimatyczne, co na pewno znacznie pogorszyłoby i tak już dość niepewną sytuację w obydwu sferach.
Politycy także nie szykują nam niczego dobrego. Euro stoi na krawędzi upadku. Ekonomia USA pogrąża się coraz bardziej, a bezrobocie osiąga w tym kraju astronomiczne rozmiary.